Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

alfabet symbolicznej abstrakcji umysłu matki ziemi

detale

Apteka:

raporty unknown

alfabet symbolicznej abstrakcji umysłu matki ziemi


SUBSTANCJA:Dekstrometorfan (DXM)

POGODA: neutralna

DOŚWIADCZENIA: trawa, bialko, grzybki

ZDARZENIE 1: niewiele ponad 200mg, ZDARZENIE 2:niewiele ponad 300mg.

DRAMATIS PERSONAE: ja, Duch Gaji i kolega K.S.

OTOCZENIE: mieszkanie, wieczór

NASTRÓJ: niezadeklarowany.





Pierwszy raz w skrócie. Haluny przy zamkniętych oczach. Głównie alfabety przewijały mi się pod powiekami. Mnóstwo, kilkanaście w sumie, takie jakich jeszcze nigdy nie widziałem na oczy, zaponmiane starożytne kij wie jakie, było ich dużo i były dosyc zaskakujące. Były inne rzeczy dużo, przez cztery godziny. ZAburzona równowaga, chodzenie jakbym plywal, dosyc przyjemne. lekkie skrety kichy na pocz.





Drugi raz bardziej spektakularny. Haluny przy otwartych oczach: ściany zmieniały kolor, pokrywal;y sie bluszczem, wily sie, zmienialy konsystencje, obrazki przemieszczaly sie po scianach. Kiedy skupilem sie na jakims punkcie pojawialy sie tam rozne rzeczy, trudno powiedziec, miasteczka jakies, ludzie, chmury....Strasznie rzygalem, pewnie przez te jogurty co nimi zajadlem te lekarstwa, ale kiedy skonczylem to uznbalem ze to bylo najprzyjemniejsze rzyganie w moim zyciu, wiec chyba nie bylo tak zle. Podczas zwracania zreszta wpadlem na pomysl, ze od jakichs czterech miesiecy zamiast mnie, moje zycie prowadzi moje drugie ja, trocvhe jakbym od tego czasu odgrywal sam siebie. wrocilem i poczulem sie amerykaninem. wszytsko nagle stalo sie amerykanskie, czy moze juz bylo! Nie wiem jak to wyrazic to uczucie, ale jak ktos ogladal przecietna ilosc filmow amerykanskich wie oco chodzi. to mi towarzyszylo do konca wieczoru.





Potem lezalem na podlodze i dostalem taka wizje: siedzialem rozwalony na kanapie w jakims lotnisku (w odprawach?) towarzyszyly mi bardzo ladne panie, skapo i modnie odziane. Mialem na sobie czerwono biala skóre, moj kolega byl gdzies wpobnlizu, przede mna stal facet z obslugi i tlumaczyl, ze lot sie opozni, aja wtedy poczulem.......nic. Bylem zupelnie pozbawiony wszelkich zoboweiazan odpowiedzialnosci tak wobec otoczenia jak i siebie, do wszytskiego z dystansem. Bylem swiadom ze chyba w tej wizji mam sporo kasy, stad moje luznowiszenie wszytskiego. Potem nie pamietam za wiele, chodzilem upadalem i lezalem na podlodze, gadalem z moim kumplem. Kiedy okolo 11 wstalem i przeszedlem sie do przedpokoju czulem sie jakbym trafil do za malego ciala, skrepowany czy cos. Poczucie czasu jest mocno zaburzone. ok. 12.30 wypatrywalem switania, bylem pewien ze to trwalo cala noc, naprawde, to ból tylko 4-5 godzin. Nazajutrz chodzę dalej jak pają, ale dobre samopoczucie, mimo ze caly dzien stracony na lezenie w lozku.





Dzien pozniej w pelni sil. Aha jest ejszcze jedna rzecz. To bardzo wazne: PRzez caly czas trwania zachowuje sie swiadomosc, caly czas bylem zdolny kontrolowac to co robie, nawet jesli ciagle sie wywracalem, bylem wszytskiego swiadom, zadne slowo nie przeszlo przez moje usta mimowoli, nie tak jak po pijaku czy jak sie mocno przypali ziola. Mysle ze jeszcze to powtorze kilka razy. Mocne wrazenia, nie wiem jeszcze jak to jest kiedy sie wychodzi na miasto, siedzielismy w domu bo na zewnatrz ziąb.


Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media