Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

[alfa-pvp] testy

[alfa-pvp] testy

Uwaga! Od dnia 1 lipca 2015 roku substancja w Polsce NIELEGALNA.

 

Kolejną z opisywanych przeze mnie substancji będzie α-Pirolidynopentiofenon, znany również jako a-Pirolidynowalerofenon, a także (RS)-1-fenyl-2-(1-pirolidyno)-1-pentanon.

Jest organiczny związek chemiczny, pirolidynowa pochodna walerofenonu o strukturze zbliżonej do pirowaleronu i MDPV, agonista receptorów dopaminowych. Ma właściwości głównie stymulujące, także euforyczne, zmienne w zależności od dawki i drogi podania. Jest to stymulant z rodziny beta-ketonów, jest pochodną fenyletyloaminy oraz jest strukturalnie bardzo podobny do MDPV zawiera w cząsteczce łańcuch pentanowy. Uważa się iż podobnie jak MDPV, a-PVP działa jako inhibitor wychwytu zwrotnego noradrenaliny-dopaminy. Jest to substancja wchodząca w skład tzw. dopalaczy, obecnie na rynku dostępna jako Research Chemicals, z angielskiego określana mianem tzw. Designer Drugs. 

Substancja należy do jednego z najsilniejszych i najpowszechniej stosowanych beta-ketonów w latach 2010-2015, przy jednej czy dwóch wrzutkach nie ma szczególnych własności zjazdogennych. Jej działanie w przypadku podania oralnego i donosowego jest głównie stymulujące (mocno), w przypadku waporyzacji występuje także silne działanie euforyczne. Przy większej ilości przyjętych dawek zjazd może nie być najprzyjemniejszy. Bardzo silna stymulacja, szczękościsk, ścisk mięśni, drżenie mięśni, podwyższona temperatura i ciśnienie tętnicze to tylko niektóre, najmocniej odczuwalne efekty działania substancji w większych (50mg+) dawkach. Nie wywołuje zbytnio uczucia euforii, za to daje bardzo dużo energii i chęci do działania. 

Jako typowa substancja oddziaływująca na receptory dopaminowe (dopaminergik) powoduje bardzo dużą chęć przyjęcia większej ilości (dorzutki), co najczęściej kończy się źle. Silne działanie na receptory noradrenalinowe daje się odczuć olbrzymią stymulacją i problemami z układem krwionośnym (wazokonstrykcja, zaburzenia pracy serca), a także z mięśniami. 

Z pewnością można stwierdzić, że powoduje zmianę pracy serca (przyspieszone tętno), zwiększone ciśnienie zarówno (zwłaszcza) skurczowe jak i rozkurczowe. Na zjeździe ciśnienie lekko spada, natomiast tętno utrzymuje sie nadal na bardzo wysokim poziomie.

Na pewno także da się zauważyć wyraźne działanie energetyzujące/odmulające, brak zmęczenia, brak łaknienia. Prawdopodobnie występuje także zwiększona temperatura ciała, a na pewno zwiększenie potliwości.

Przy kontakcie ze śluzówką wykazuje właściwości paraliżujące i znieczulające.

Ocena:

+ Motywowanie do działania/Energia 8/10

+ Euforia 3/10

+ Empatia 3/10

+/- Brak łaknienia

- Silna stymulacja, problemy ze snem

- Odwadnianie

- * Jeśli ma te same właściwości co inne z rodziny, to prawdopodobnie także dość mocno wypłukuje mikroelementy z organizmu

- DUŻY wpływ na pracę serca i ciśnienie 

 

 

Osobiste spostrzeżenia/uwagi:

- Moim zdaniem przydało by się nie wrzucać tego naczczo, a po jakimś sensownym posiłku, bo potem prawdopodobnie nic nie przełkniemy. (w porównaniu do 3-

MMC i 4-MMC wykazuje znacznie silniejsze właściwości zabijania łaknienia, a nawet pragnienia, ciężko cokolwiek przełknąć)

- Podobnie jak przy każdym stymulancie - trzeba pamiętać o nawadnianiu organizmu, zwłaszcza w ciepłe dni lub w klubie przy wysiłku fizycznym (tańcu).

- Warto zadbać o kompleks witamin i/lub mikroelementów przy braniu tego.

- Lepsze są większe dawki przy mniejszej ilości dorzutek. 

- Duża ilość dorzutek jest zjazdogenna. 

- Bardzo szybko występuje tolerancja, przy jednorazowym ciągu (jedna noc) można dojść już do dawek nawet 1g na raz ( o czym niżej). Jednak przy tak dużych ilościach mogą występować istotne zmiany w percepcji, problemy zdrowotne i zaburzenia zarówno psychiczne jak i motoryczne.

a-PVP wywołuje:

- nadmierne pobudzenie psychoruchowe

- lekką euforię

- gadatliwość 

- podniecenie

- rumieńce na twarzy

- drżenie rąk

- gęsią skórkę

- pocenie (z charakterystycznym zapachem)

- zmiany temperatury ciała

- wazokonstrykcja

- podwyższenie ciśnienia tętniczego krwi i zaburzenia rytmu serca

- silne pragnienie przyjęcia kolejnej dawki

- zaburzenia pamięci krótkoterminowej

- szczękościsk

- lekki ból przy aplikacji donosowej

- zwiększona potliwość rąk

- zawroty głowy

- przy dłuższym stosowaniu może powodować omamy wzrokowe i słuchowe 

 

 

Zalecane dawkowanie:

Na pierwszy raz najlepiej dawki 10-30mg, wraz ze wzrostem tolerancji można stopniowo zwiększać dawki, licząc się jednak z bardzo dużym obniżeniem samopoczucia i problemami zdrowotnymi po ustaniu działania substancji. Dla podania oralnego dawki zwiększają się o około 30%. Dla osób doświadczonych i z tolerancją początkowe dawkowanie może wynosić nawet 25-100mg (czasem nawet więcej) w zależności od drogi podania, czystości substancji i poziomu tolerancji. Nie zaleca się jednak przyjmowania dawek większych niż 100mg (za wyjątkiem starych wyjadaczy) gdyż może to grozić problemami zdrowotnymi.

 

 

Czas działania:

Całość działania substancji z pewnością zamyka się w około 2-5h, od przyjęcia do pełni efektów w zależności od drogi podania może wachać się od paru minut do nawet pół godziny, najsilniejsze efekty następują z reguły po 20-45 minutach od przyjęcia, po czym następuje stopniowa degradacja odczuwanych efektów działania.

Drogi podania:

 

Najbardziej zalecaną drogą podania, najbardziej efektowną, a przy tym względnie bezpieczną (względem podania dożylnego) jest podanie donosowe. Najbardziej popularną metodą przyjmowania a-PVP było (i jest) inhalacja (dymu z nasączonych ziół lub par uzyskanych drogą waporyzacji). 

Sprawdzone jednak są także drogi podania dożylnego (IV) oraz oralnego.

 

Testy praktyczne:

 

 

Podejście 1.

Nie za bardzo wiedziałem od jakiej strony się do tego zabrać, jako, że niezbyt lubię "oral" to z reguły wolę przyjmować wszystko sniffem. Jako, że z opisów innych wynikało iż substancja jest mocniejsza od Pentedronu, to i tym razem postanowiłem sprawdzić najpierw dawkę 5-10mg, praktycznie nic się nie podziało, test bezpieczeństwa zrobiony, czas przejść do konkretów. Chwilę później miałem jechać do znajomego, walnąłem więc 50mg, jako że był słoneczny dzień założyłem okulary przeciwsłoneczne (na wszelki wypadek, gdyby miało mi się źle podziać ze źrenicami) i wyszedłem z domu zabierajac ze sobą telefon i słuchawki z muzyką EDM no i coś do picia. Obydwie okazały się skarbem.

Substancja ma o wiele bardziej chemiczny zapach od Pentedronu, jest jednak również wyraźnie mocniejsza. Dawka 50mg walnęła mnie z mocą porównywalną do 150mg Pentedronu... Mniejsze było także jej euforyczne działanie, za to o wiele większa empatia no i speed. Jako że muzyka EDM (Electro. Dance Music) jest bardzo skoczna, to po drodze na przystanek nie ukrywam - było wesoło... i tanecznie :D Po dotarciu stwierdziłem, że warto by było sobie zapalić. Strasznie jakoś mnie ciągnęło po tym do papierosa. Kiedy autobus już nadjechał niemal do niego nie wbiegłem. Jako że nie umiałem wysiedzieć w miejscu gdyż cały czas się wierciłem, a muzyka była dziwnie głośna, postanowiłem zadzwonić do znajomego, jak się później okazało nie potrafiłem skończyć gadać i przepaplałem z nim ponad 15 minut. Po dotarciu na miejsce wciąż nie zamykała mi się jadaczka, podejrzewam, że gdyby nie kontakt z ludźmi to siedząc samemu w domu dostał bym kręćka... No więc, poczęstowałem alfą także i kolegę, którego nieco mniej potrzepało, jednak wyraźnie udzieliła mu się empatia i chęć rozmawiania z ludźmi a także nadpobudliwość ruchowa. Przez prawie całą noc (do około 2 w nocy) dorzucaliśmy sobie dawki po 30-60mg, empatia utrzymywała się całą noc, zjazdu prawie żadnego, brak snu aż do godziny 13. Minusem było to, że w połączeniu z synt. kannabinoidami następnego dnia musiałem domowym sposobem wypłukać sobie żołądek gdyż doświadczyłem niesamowitego efektu strucia. Wymioty kilka razy podejrzanej konsystencji wymiocinami, brak możliwości zjedzenia czegokolwiek no i cały czas smak a-PVP na gardle po spływach, które btw. są tragiczne.

O ile przy 50mg Pentedronu wjazd na serce był jedynie lekko wyczuwalny, lub nie było go wcale, tak przy 50mg a-PVP było tutaj już mocniej, choć dalej nie niebezpiecznie. 

 

 

Podejście 2.

Po raz kolejny sniff i po raz kolejny tuż przed wyjściem do znajomych (z resztą, do tego samego domu co poprzednio).

Tym razem znów miało się skończyć na 50mg, ale dusza odkrywcy kazała mi usypać sobie dwie krechy i walnąć je w bardzo krótkim (parę minut) odstępie czasowym.  Substancja ładuje się troszkę dłużej od Pentedronu, gdyż pierwsze efekty przychodzą po 10 minutach, zaś ich pełnia opóźnia się o drugie tyle. Po raz kolejny ubrałem się i wyszedłem z domu zabierając ze sobą swój zestaw słuchawki+ picie. Po drodze na przystanek było mniej więcej tak samo jak poprzednio. Różnica nastąpiła dopiero po około 20-25 minutach od zapodania sobie alfy. Tym razem nie skończyło się na roztrzepaniu, jako, że nie miałem z kim gadać i musiałem oddać się muzyce, a jednocześnie nie mogłem zacząć skakać i tańczyć niczym w klubie na środku autobusu, zacząłem się wszędzie rozglądać, stukać palcami i drgać kolanami byle by tylko coś robić. O tym co ja najlepszego wyprawiam zorientowałem się dopiero po jakichś 5-10 minutach gdy pewna pani zaczęła się na mnie gapić z mieszanym wyrazem oburzenia i politowania. W końcu siedziałem na autobusowym fotelu nawalając nogami i stukając palcami o szybę trzepiąc głową we wsztystkie strony jak... nafukany. Tak. Roztrzepanie było bardzo, bardzo zauważalne, euforia odeszła praktycznie całkowicie, empatia chwilowo także. Potem zaczęło być jeszcze dziwniej, mięśnie zaczęły same się napinać, a na całym ciele czułem specyficzne mrowienie, choćby większość mięśni mi zdrętwiała. Nie potrafiłem samodzielnie zgiąć palców u rąk, dziwnie siętakże mówiło ze spiętymi mięśniami twarzy. Nie wspominam już o tym jak cieżko mi było dojść z przystanku do znajomego. Na całe szczęście gdy wysiadłem i lekko się przeszedłem nieprzyjemne efekty ustąpiły i wróciła lekka euforia i OLBRZYMIA empatia i słowotok. Po prostu przez 1,5h nie potrafiłem przestać gadać i coś robić, znajomi akurat robili remont, więc pomogłem im cały czas opowiadając i rozkminiając na tematy różnych gier. Całość efektu trwała około 3-3,5 godziny. Zjazd dość lekki, po zjedzeniu czegoś i wypiciu litra wody przeszło całkowicie.

 

 

Podejście 3.

Zaskoczę Was...

... żartowałem.

,,Po raz kolejny sniff i po raz kolejny tuż przed wyjściem do znajomych (z resztą, do tego samego domu co poprzednio). "

Serio.

Tym razem przywaliłem sobie około 70-80 (zostało mi 150 podzielone na dwie mniej więcej równe porcje)mg, efekty podobne do tych z poprzedniego razu. Tym razem substancja zdążyła załadować się w domu, przez ten czas gadałem sobie ze znajomym na TSie, co nieco zbiło nieprzyjemne mrowienie i spięcie mięśni i poprawiło mi nastrój. Wychodząc tak bardzo nakręciłem się na ząłatwienie znajomemu możliwości dojazdu do kumpli, że nawet nie zauważyłem, że cały czas przed wyjściem z domu (po też) wisiałem na telefonie. W przerwie między rozmowami zdecydowałem się na przywalenie drugiej połowy. O dziwo podziałała ona w bardzo fajny sposób - podkręciła nieco euforyczność, zaś zbiła do zera efekt mrowienia i spięcia mięśni. Jeśli sobie przypomnieć... przy pierwszym razie każda dorzutka również powodowała pewne unormowanie i polepszenie nastroju + skasowanie do zera jakichkolwiek nieprzyjemnych efektów. Zjazd oczywiście jak zwykle okropny, tym razem na telefonie przewisiałem całą drogę do domu kumpla, również i w autobusie, co spowodowało brak robienia przypału i ciekawsze spędzenie czasu (rozmowa trwała 45 minut), po dotarciu empatia i lekki speed utrzymywał się ze mną przez kolejne 1,5h (czyli łącznie 3h od pierwszej krechy), zjazdu tym razem brak.

 

 

Podejście 4.

Spalony skręt z maczanki opartej o a-PVP w dawce około 25mg (+/- 10mg). Tym razem beznadziejnie silnej stymulacji miejsca ustąpiły empatia, euforia, otwartość i gadatliwość, połączona z wyrzutem bardzo dużej ilości energii. Działanie być może lekko odstępujące w stronę tego znanego z 4-MMC (ale i tak jemu dalekie). Działanie odczuwalne dużo krótsze, problemy ze snem występują nawet do kilku godzin po ustaniu działania. Mniej odczuwalne problemy sercowe.

Większej ilośc i testów brak, ze względu na potencjalnie szkodliwe i uzależniające działanie substancji. 

 

 

Podsumowanie

No więc, jeśli chodzi o siłę substancji, to moim zdaniem jest zdecydowanie silniejsza od ETH CATa i Pentedronu. 

Również występuje zmiana tętna, jednak mniejsza, oraz zmiany w ciśnieniu, a raczej jego skoki, tak samo jak stymulacja, brak łaknienia i zmęczenia. Tym razem nie wystąpiła u mnie żadna nadmierna potliwość, ewentualnie lekka zmiana temperatury ciała (było mi zauważalnie chłodniej).

 

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media