Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

w bajkowym ogrodzie

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
175 mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Ciepły letni wieczór, wolna chata, luby u boku, odpowiedni zapas hexenu- żyć nie umierać :-)
Wiek:
25 lat
Doświadczenie:
175 mg hexenu podane i.v.

w bajkowym ogrodzie

Może zacznę od tego, że rok temu obraziłam się na hexen i obecnie żyję jedynie jego wspomnieniem, a spożycie dragów ograniczyłam do fety raz w miesiącu ,,na wypłatę". Lubię sobie jednak powspominać, ale tylko te pozytywne loty...

A oto moja najlepsza faza życia, jaka mi się do tej pory przytrafiła!

Pewnego wieczoru razem z lubym pilnowaliśmy domu mojej ciotki, która wyjechała na wczasy i stwierdziliśmy, że zabalujemy we dwoje.

Po zamówionych jakiś czas temu 5g hexenu została jedna torebka z absurdalną porcją 350 mg.

- Węgorze mnie już nie klepią- stwierdziłam smętnie.

- A mamy sprzęt?- spytał A.

O tak! Na to czekałam od kilku dni! Wyjęłam kosmetyczkę, w której miałam strzały kupidyna, sól fizjologiczną i stazę...

Zawartość torebki wylądowała w 4 ml soli fizjologicznej i rozpuściła się w moment. Naciągnęłam po równo do dwóch pompek, zmieniłam igły na świeże i do dzieła.

- Chcesz Stasię?- spytałam A.

-Nie, wiesz, że nie lubię.

,,Jeszcze parę miesięcy i nie znajdziesz ani jednej żyły"- pomyślałam, a on już wpuszczał roztwór.

Po znalezieniu kanału i zwolnieniu Stasi zrobiłam to samo i...

,,O kurwa! Jest gardło! Będzie jazda! 

A wyszedł na dwór, a ja usiłowałam puścić pawia, ale kibel zrobił się taki pastelowy i miękki, że szkoda w niego rzygać.

Idę do A. Po drodze widzę śliczne kwiaty na ścianach, a schodyiskrzą się tysiącem barw..

- Ty mnie zdradzasz!

- Z pawiem? 

-Jeszcze się śmiejesz?

- Bo mam za grubo...

Idę do ogrodu z tyłu domu, nikt nie będzie mi psuć fazy! Tu też wszystko iskrzy i żyje swoim życiem. Kładę się na leżaku i oglądam kotki na niebie. Chyba ktoś mnie woła... To A. Widzę go w domu, za płotem, na schodach... Ja pierdolę! Nie może być tylu A.

Ktoś mnie szarpie za ramię...

- Wołałem Cię

- Ale ja widziałam kilku Ciebie...

Idziemy do domu, gdzie on wypatruje wrogów za oknem, a ja zasypiam podziwiając zwierzaki na ścianach i suficie.

Całość trwała ok. godziny i akurat to wspominam z bananem na ryju, co absolutnie nie tyczy się całokształtu mojego uzależnienia.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. 

Może jeszcze kiedyś coś opiszę. :-)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media