Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

cudowna noc z alfa-pvp

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
3 kreski alfa-PVP, szczerze mówiąc nie jestem w stanie określić ich wagi.
Dwie pierwsze zażyte w odstępie 30 minut, trzecia po 45.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Własny pokój, w nocy, słuchawki na uszach, bez towarzystwa. Humor raczej dobry, a ze względu na znikomą (żeby nie powiedzieć zerową) wiedzę na temat a-pvp- ekscytacja przed testem.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Marihuana, hasz, 2C-P, DXM, kodeina, alprazolam, melatonina, fajki, etanol, tabaka, kofeina.

raporty blackeagle

cudowna noc z alfa-pvp

Na wstępie chciałabym uprzedzić, że to mój pierwszy tekst tutaj i zdaje sobie sprawę z tego, że może nie być idealny. Jednak ze względu na mało informacji na temat alfa-PVP w Internecie oraz brak opisu przeżyć na NG, postanowiłam napisać coś od siebie dla zainteresowanych a-PVP, żeby przed zażyciem znali ewentualnie coś więcej niż tylko nazwę, jak było praktycznie w moim przypadku. :)

 

Niespodziewanie pewnego wieczoru, mój dobry sąsiad z osiedla obok, którego oznaczę literą R, zadzwonił i zaproponował wyjście na szluga. Przez ostatnie dni dużo rozmawialiśmy o nieznanym mi PVP (później dzięki hyperreal poszerzyłam tą nazwę o przedrostek ‘alfa’) - domyśliłam się, że ma na sprzedaż. Nie pomyliłam się, rzeczywiście R powitał mnie radośnie wieścią, że ma ‘pv’. Kupiłam 3 odmierzone przez jego kumpla porcje (przez co nie jestem w stanie określić wagi) i umówiłam się przy okazji na kolejną transakcje, tym razem w interesie znajomego, z którym miałam to brać.

W domu ostrożnie odpakowałam jedno zawinięte w kawałek kartki pv i dokonałam wstępnych oględzin - bladoróżowy proszek ma niezbyt przyjemny zapach, ale nie ma tragedii. Postanowiłam spróbować i wziąć jedno już tej nocy, a z resztą, którą miałam odebrać kolejnego dnia, poczekać na kolegę. Jako drogę administracji wybrałam sniffa (drugą opcją było wtarcie w dziąsła).

T+ 30 min      

Nic się nie dzieje, żadnych odczuwalnych efektów. Czas odpakować drugą karteczkę.

T + 45 min

Wciąż żadnych specjalnych efektów. Źrenice reagują normalnie na światło. Zastanawiam się nad kolejną dawką, jednak R wyraźnie powiedział, że dwie wystarczą. W końcu coś się dzieje - tętno przyspiesza, mniej więcej 110 na minutę, oczy wytrzeszczone. Po chwilowym, nadmiernym produkowaniu śliny czuję suchość w ustach.

T+ 1h 15 min

Zdecydowałam się jednak na kolejną dawkę, efekty nie są zadawalające. Boje się, że zmarnowałam towar zbyt dużymi odstępami czasowymi, mogłam wziąć to na raz. W końcu czuję pobudzenie, ciężko mi usiedzieć w miejscu, chociaż krzesło wydaje się wygodniejsze niż zazwyczaj. Wcześniej bagatelizowałam trochę to uczucie, jednak teraz się wyraźnie nasiliło: czuję chęć bycia miłą i kontaktu z innymi. Potrzeba ciągłego gadania staje się niemożliwa do opanowania.

 T+ 1h 35 min

Nie mogę uwierzyć, że minęło dopiero 20 minut! Czuję się jakbym była już na tej fazie przez długie godziny. Czuć już wyraźne efekty działania substancji. Znaczna poprawa humoru i samopoczucia - mam ochotę zadzwonić do przyjaciół i zakomunikować im, jak cudownie się czuje. Ponure myśli są cały czas blokowane, nie jestem sobie w stanie nawet przypomnieć czym się ostatnio martwiłam. Oprócz tego czuję się znacznie pewniejsza siebie, a co za tym idzie, ogarnia mnie uczucie, że wszyscy chcą ze mną rozmawiać tak bardzo jak ja z nimi, a to, co mówię jest zajebiście interesujące! Przede wszystkim- SŁOWOTOK NIE DO OPANOWANIA.

Na początku miałam koszmarną ochotę zapalić, ale przez brak fajek musiałam sobie szybko odpuścić - o dziwo nie czułam się przez to źle, jak zazwyczaj w sytuacjach, gdy chce palić, a nie mam co. Przestałam odczuwać też głód. Czułam się odporna na wszelkie negatywne uczucia, a wszystko wokół było dobre.

W końcu na fb pojawił się niedawno poznany kumpel. W końcu mogłam się wygadać! To, jak wyglądała ta rozmowa, nigdy nie przestanie mnie dziwić. Kilkowyrazowe odpowiedzi, którymi się zazwyczaj posługuje, zostały zastąpione przeraźliwie długimi wywodami na różne tematy. Moje palce nie przestawały skakać po klawiaturze w zawrotnym tempie, pisałam dosłownie wszystko, co tylko przeszło mi przez głowę, bez zastanowienia, chociaż zazwyczaj dokładnie rozważam każde słowo, które chcę wysłać. Co ciekawe, mimo to pisałam bardzo oficjalnie i poprawnie językowo, budowałam rozwinięte zdania złożone, zwracałam szczególną uwagę nawet polskie znaki. Trudno było mi się skupić na pisaniu o jednej rzeczy, więc ciągle zbaczałam z tematu i rozpisywałam się o każdej, chociaż minimalnie powiązanej rzeczy. Z perspektywy czasu jestem pod wrażeniem kolegi, który cierpliwie rozmawiał ze mną do zejścia.

T + 5h 15 min

Pvp powoli zaczyna schodzi, słowotok przechodzi, uczucia z fazy zaczynają słabnąć.

T + 8h 15 min

Serce wciąż bije odrobinę szybciej, niż powinno - około 100 na minutę. Wytrzeszcz oczu wciąż odczuwalny, chociaż nie tak jak wcześniej. Od jakiegoś czasu mam z różne tiki nerwowe - niekontrolowane mruganie powiekami, krótkotrwałe skurcze niektórych mięśni (dotyczy to głównie bicepsów i mięśni ud).

T+ 10h

Serce się już całkiem uspokoiło, tiki pojawiają się coraz rzadziej, ogólne wyciszenie organizmu. Zostały problemy z koncentracją i nieustająca suchość w gardle, poza tym wszystko wróciło do normy.

 

 

Podsumowując - było to baardzo pozytywne przeżycie, z pewnością do powtórzenia. Następnym razem wprowadzę tylko raczej zmiany w dawkowaniu i zaproszę kogoś do towarzystwa, tego mi zdecydowanie brakowało tamtej nocy.

 

EDIT. Po upływie 24 godzin od zażycia pv, ciągle nie mogę zasnąć, mimo że nie śpię od prawie 40h.

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
18 lat
Set and setting: 
Własny pokój, w nocy, słuchawki na uszach, bez towarzystwa. Humor raczej dobry, a ze względu na znikomą (żeby nie powiedzieć zerową) wiedzę na temat a-pvp- ekscytacja przed testem.
Ocena: 
Doświadczenie: 
Marihuana, hasz, 2C-P, DXM, kodeina, alprazolam, melatonina, fajki, etanol, tabaka, kofeina.
chemia: 
Dawkowanie: 
3 kreski alfa-PVP, szczerze mówiąc nie jestem w stanie określić ich wagi. Dwie pierwsze zażyte w odstępie 30 minut, trzecia po 45.

Odpowiedzi

Naprawdę tak długo trzyma pobudzenie po aPVP? Cholera tego czasem człowiekowi brakuje - żeby się spać nie chciało! A jak się czułaś po przespaniu się ostatecznie? Jak wyglądały te godziny pdkąd specyfik przestał działać ale dalej trwało pobudzenie? :-)

Przez ten cały czas miałam ciagle zajebisty humor, wiesz- optymizm, lekkoduszność itp. Bylo tak pozytywnie, ale juz calkiem trzezwo na umysle ;) Potem byłam troche rozstrzepana i rozkojarzona, ale to pewnie brak snu dawał sie we znaki.
W koncu po jakis 50-60 godzinach nagle mnie zmożyło, w jednej chwili poczulam sie tak zmeczona, jakbym nie spala z miesiac i zasnelam na ok. 4h (pospalabym pewnie dluzej, ale sprawy wzywały). Po przebudzeniu byłam w sumie wypoczęta i zaczelam normalny dzień, ukończony dłuugim snem.
Poza tym cały czas nie mogłam jeść, jakies 3-4 dni sie to utrzymało- przełknięcie czegos kończyło sie nawet ostrym bólem podniebienia czy tam innej części jamy ustnej. Dobre na odchudzanie haha.

Świetny  trip raport ,dobrze się czytało i prawie wszystko się zgadza z moimi odczuciami oprócz drogi podania i tych godzin bezsennych

NEB jeb jeb

Moje pytanie jest trochę nietypowe, jak jest z seksem po pvp ? Orientuje się ktoś ? 

Ona22

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media