Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

wieczorna aviomarianna

detale

Apteka:

raporty unknown

wieczorna aviomarianna




Działo się to pewnego dnia (poniedziałek?), kiedy nabrałem ochoty na coś innego niż zwykle , zaQpiłem sobie trzy paczki Aviomarinu (15 sztuk) i tak zaczeła się moja przygoda z tabletkami . Kwiecień lub maj '04 - dokładnie nie pamiętam kiedy - pogoda wcześniej troszkę deszczowa jednak później było już sucho & słonecznie, więc można było wybrać się do apteki ,a w niej zostawić ponad 18 zł . Pieć minut i jestem spowrotem , wchodze do piwnicy Qmpla , ktory zostawił mi klucze i wyjmuję napój i ukochane wtedy tableteczki. Czytam dołączoną ulotkę informacyjną i fragment dotyczący przedawkowania - w sumie to tylko rutyna . Za chwilę dwie garście po 5 sztuk i przed blok, chwila wachania i kolejne opakowanie ląduje w mym żołądQ . Poszedłem po piwko i spotkałem ziomQw , z ktorymi umowilem sie na jakies palonko za niedługo . Za jakieś 50 - 60 minut, Stojąc pod jedną z klatek odczułem dziwne uczucie - nogi jak z waty, ich giętkość nie znała granic . Jako jedyny udsiadłem na ławce , mówię , że pora chyba iść do piwnicy na sesje , wiedząc , że wstając moge uspaść , ale jak miałbym zemdleć to wole tam na dole niż tutaj pod blokiem . Dobra jestesmy, ciasna piwnica, sześć osób i wiadro . Siedzę i patrzę się na młynek do pieprzu , myślę może zaraz zacznie zmieniać kształt albo coś . Walimy po pierwszym wiadrze , moja kolej więc podnosze się z siedzenia i czuje jak wszystko się chwieje , zachaczm dwie osoby i trzymam butelkę z dymem . Opss. Chyba troszkę uciekło bokiem nie wiem jak , ale coś zrobiłem , że dym zaczął spieprzać . Ziomy dziwnie sie patrzą , no cóż burak mówie już dobrze i tak ściągnołem prawie całośc . Mija troszkę czasu , czuje się jakbym miał zaraz zemdleć , myślę tylko o łóżQ . Tymczasem pora na drugie wiaderko , chwila wachania ( nigdy bym się nie zawachał jednak naprawdę dziwnie sie czułem ) i decyzja , że ściągnę . Znowu wstaje, znowu potykam się o kolesi i znowu uciekło trochę dymu . Coż , w sumie to jest nieźle . Nagle Qmpel siedzący obok zgasił swiatło bo jakiś sąsiad zszedł do piwnicy . Wszyscy się uciszyli , a kiedy sasiad już poszedł poproszono mnie o zapalenie światła . Hę ? Światło ? A w którą stronę ono jest - myśle sobie . Ciemno jak w dupie , próbóję wymacać włącznic ale nie mogę , nagle czuje drzwi i myśle to gdzieś nie daleko , później poczułem jakąs nogę i Qmpel zapalił światełko ... szukałem z metr niżej . Aj .. uspokoiłem się troszkę ,a tu znowu gasnie śwaitlo . Nie no musiałem wstać wpadlem na kogoś , a ten mnie opieprza . Przeprosiłem i wracam się do tyłu żeby usiąść . Siedze , światło znowu jest dostepne (;-)) i .. siedze wogóle w innym miejscu , wykonałem obrót o ponad 110 stopni . Hehe , fajne myśle sobie , ciekawe jak to będzie jak wyjde . No i wyszedłem .. , wszyscy wyszliśmy no i zaczelismy się rozchodzić do domQ, a działo się to około godzinki 23. Szedłem z jednym Kolesiem (Na B się zwie) w stronę bloczQ , w którym mieszkamy . Będąc dwa bloki przed naszym , przechodząc koło jednej z klatek nagle zobaczyłem tą , w ktorej mieszkam i nasz blok . Mówię do B narazie , a on sie mnie pyta gdzie ide , a ja mówie , że do domu . Po kilku sekundach zobaczyłem rzeczywistą klatkę i smiałem się sam z siebie , przypominając sobie wcześnijszego halona . Podeszliśmy pod blok i rozstalismy się, w klatce miałem drobne problemy z otwarciem drzwi , a nie chciałem dzwonić domofonem w tym stanie . Wszedłem do domu , co także okazało się nie łatwe i pamiętam tylko tyle , że siedzać na fotelu przed telewizorem ujrzałem klamkę i wyciągnąłem rekę , żeby ją chwycić - tylko od czego ta klamka , po co ją chciałem chwycić ?? . Nagle ręka przeszła przez nią , myślałem , że klamka może jest niżej , albo wyżej , albo dalej tylko widzę ją w takiej odległości . Schyliłem się , żeby ją wymacać skoro nie wiedziałem gdzie dokładnie jest ( widząc ją ) i machałem tak ręką nie wiem nawet ile czasu . Nagle klamka znikneła i zobaczyłem dywan . Podnosząc głowę zobaczyłem mamę , którs chyba mnie widziała jak sobie machałem, ale nic nie powidziała . Z Moich kolejnych przezyć pamiętam jeszcze jak wstałem w nocy , żeby iść się wylać do kibla i sikając nagle stałem przed klatką przy ławce na golasa i rozmawiałem z ziomkami , tworzać kałużę szczocha na chodniQ . Oczywiście po nieokreślonym czasie ( chyba z kilkadziesiąt seQnd ) zauważyłem , że stoje w kiblu i już nie leje . Położyłem się więc dalej spać . Nastepnego dnia miałem jeszcze banie , chociaż był to wyjebany w kosmos zjazd ( zjazd też bania ) i wielkie gałazy . Ogólnie rzecz biorąc to do dzisaj chyba coś z tego zostało , często po ciemQ nie mogę znaleźć np. włącznika od światła chociaż wiem gdzie jest i kiedyś nie sprawiało mi to większego problemu . Moje doznania każdego dnia różnią się od tych kiedyś , są głębsze i możnaby powiedzieć doraźnijsze . Jak wiadomo ciężko opisać jakąs banie , w moim opisie przedstawiłem tylko kilka sytuacji , ktore miały miejsce , reszty poprostu nie pamiętam za dokładnie . Pamięc tego co się działo na Avio wrócała mi dwa i trzy dni po zazyciu . Podsumowując , nie żałuję , bo lubię eXperymentować , ale nie polecam nikomu kto lubi poprostu dobrze się bawić bo Avio nie nadaje się na imprezki czy spotkania . Nadaje się na ciężką jazdę po psychice i trzeba mieć jeszcze coś do spalenia na zjazd'a . Sroki za błędy i dzieX za czytanie_to mój pierwszy teXt tego typu . Avio_sproboj a zdecydujesz czy brac wiecej to gowno . Powodzenia i Peace .!



ProdÓktszy

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media