Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

uważajcie dziatki na tego jebake /by blueberry

uważajcie dziatki na tego jebake /by blueberry

Autor: blueberry

To jest nie tyle trip raport (no bo i jaki to trip po stymulancie) co zlepek z nich wszystkich w celu wyciągnięcia na wierzch co ciekawszych efektów.

Set & Setting:

Zwykle u kogoś w domu, sam lub z kolegami

Dawkowanie:

Zwykle jedna pacza przyjęta doustnie, max 1,5

Wiek i doświadczenie:

Mam 21 lat, ze stymulantów to tylko to i amf

I. Czy to aby na pewno stymulant?

- No właśnie, użyłbym raczej określenia Euforomon. To jest właśnie największą pułapką na nowicjuszy sięgających po to ścierwo, to było też pułapką na mnie. Oczekiwałem spidu jak po amfetaminie, nie sądziłem, że można się w to wjebać. Dostałem orgazm z mnożnikiem X10. Kobiecy orgazm, czułem to w całym ciele, z przyjemności musiałem przytulać się do poduszki.

II. Gadka szmatka

- Nie ma to jak trzech skoconych kolesi w jednym pokoju. Teksty w stylu "Daj mi teraz coś powiedzieć" "No kurwa muszę się przecież wygadać" "Jak Ty mówiłeś to ja Ci się nie wcinałem" gwarantowane.

III. Czy mi się chce, czy może nie?

- Największy ból. Po godzinie, dwóch zajebistej fazy, zaczyna się to coś. Jednocześnie wszystkiego Ci się chce ale jak o tym pomyślisz to stwierdzasz, że Ci się nie chce. W naszym przypadku kończy się na siedzeniu na portalu społecznościowym i szukaniu fajnych dup.

IV. Skłonności do przesady

- Czyli największe niebezpieczeństwo tej zabaweczki. Potrafi wkręcić jak nic innego. Przekonałem się o tym 4 dnia z kolei gdy poleciałem do apteki po acatar. Jechałem do kolegi z myślą, że zrobię sobie miesięczną przerwę a jak przyszło co do czego to złapałem ciśnienie i tydzień abstynencji (więcej nie wytrzymałem) zaczął się dopiero następnego dnia. Picie w ciągach nie daje przyjemności a jedynie gadane, za to przerwa pozwala na ponowne cieszenie się pełnią działania.

V. Zejście - jest czy go nie ma?

- Oto jest pytanie. Jedni go mają, inni nie. Należę raczej do tych drugich, chociaż muszę przyznać, że z czasem, to co kiedyś nie przeszkadzało, zaczyna przeszkadzać. Opatentowałem już system na zejście, który pomaga go w znacznym stopniu zniwelować. Polega to na tym, żeby położyć się spać w chwili gdy zaczyna być na fazie jakby smutniej. Siedzenie w tym stanie i tak nie jest specjalnie przyjemne a położenie się do łóżka w tym momencie i choćby dwu godzinna drzemka w półśnie regenerują w stopniu pozwalającym na brak odczuwania zmęczenia drugiego dnia. Ważne jest też porządne odespanie każdej jazdy. Smutku drugiego dnia zaznałem tylko raz ale i tak nawet do pięt nie dorastał on depresji po białym.

VI. Ciśnienie na seks

- Momentami jest po prostu ogromne, nic dodać nic ująć.

Na tym zakończę, bo chyba najważniejsze aspekty opisałem. Uważajcie z tym bo takie spróbowanie z nudów się bardzo łatwo kończy na ciągu (zwłaszcza przy podaniu i.v - na szczęście mam do tego awersię).

Ocena: 

Odpowiedzi

Dokładnie jakbym opisywał swoje wrażenia. Z kota żaden stymulant, po prostu świat jest piękny pod każdym wzgledem, nie ważne co się robi. Tylko 2 godziny euforii? U mnie po odpowiedniej dawce tj. 2 paki bite 4 godziny chodzę szczęśliwy, po czym jakąś godzinę zjazdu, którego mogę porównać do kodeiny. Nie palę, ale fajka na metkacie nigdy nie odmówię ;P

a no zalezy. Robie zawsze z jednej paczki max 1,5 i taka prawdziwa euforia to trwa 2h potem tez jest fajnie ale to juz nie to samo ;)

Świetny opis. Jak bym miał jakieś pytania, to po przeczytaniu tego opisu mam na nie wszystkie odpowiedzi. Coś mi ten metkotek przypomina kochane,a zarazem znienawidzone białe ścierwo.

ja nie mogę przestać potrafię spać trzy dni ale jak tylko dojdę do jakiejkolwiek formy ruszam po ak-47 nawet teraz już mam wkręta że trzeba iść po nowe pudełko bo chwilę temu huknełem ostatnie.wczoraj moja dziewczyna dała mi kluczyk od auta żebym przyniósł do domu paletę jajek 30sztuk oczywiście jajka poszły do żyda i powiedziałem że mi spadły i się rozbiły...mam dość samego siebie...

chciałem być wolny szukałem wolności w narkotykach a stałem się ich niewolnikiem

Scierwo daje przynajmniej niszczacy zjazd a po tym w "Ramach rozsadku" nic nie zostaje, poza poglebiajaca sie pustka.. Na szczescie jest aco.. Jakbym wiedzial co to jest to bym nie probowal, to jest dla czlowieka po prostu zbyt dobre, ciezko sobie do dzisiaj od czasu do czasu odmowic, chociaz da sie z tym zyc - po prostu co jakis czas trzeba siegnac znowu.. Ja juz nie walcze, mowie sobie ze w zamian za jebniecie zrobie cos dobrego na fazie no i fizycznego uzaleznienia nie ma jak przy Opioidach.

@jezyk

Wlasnie dlatego nalezy uswiadamiac ludzi, zeby wiedzieli gdzie sie nie pakowac. Opiaty i stymulanty niszcza zycie ale psychodeliki to jest inna bajka, nie mozna ich wkladac do jednego worka

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media