Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

po raz pierwszy naprawdę

po raz pierwszy naprawdę

Set&setting: 900mg DXM z czego zażytych zostało 750. Miejsce podróży to Warszawa, pokój w akademiku i dwóch śpiących kolegów obok.

Wiek: 21 lat

Doświadczenie: Jeszcze nic nie pokazało mi tego co wtedy widziałem (a sporo świństwa w życiu zjadłem) więc myślę, że z czystym sercem mogę napisać, że zerowe.

Czas: Godzina pierwsza w nocy, najpierw zarzucony Zyrtec (1 tabletka), następnie, po około pół godzinie dorzucany garściami i popijany wodą Acodin w ilości pięciu plastrów. Potem straciłem poczucie czasu a poza tym nie miał on większego znaczenia o czym za chwilę.

I.Sztorm stulecia – w oczekiwaniu na nagrodę.

Musiałem odprowadzić dziewczynę na Ursynów, żeby sama po nocy nie wracała. Szybkie pożegnanie (bo było cholernie zimno i późno) i powrót metrem. Zakup dwóch paczek w skandalicznej cenie piętnastu złotych w całodobowej na dworcu centralnym. Podjęcie ostatecznej decyzji co do ilości jaka ma być skonsumowana w przeciągu najbliższych godzin. Powrót nocnym do miejsca zbrodni. Zarzucenie Zyrtecu. Moje Ja, łóżko i laptop z filmem „Sztorm stulecia” Stephena Kinga. Długo nie wchodzi, droga do toalety pozwala uświadomić swojemu mózgowi, że coś się zaczyna dziać.

II.Gdy coś się zaczyna, coś się kończy.

Czuć jak wchodzi, powoli zaczyna się odrywanie mojej duszy od rzeczywistości. Nasila się podniecenie, serce wali jak oszalałe, powstaje lęk o ciąg dalszy egzystencji. Przeplata się on jednak z myślami, że przecież to i tak już mnie nie będzie tutaj dotyczyło. Co dziwne, nie czuć wysokiego ciśnienia a jedynie zawrotne tempo, serce zdaje się nie być zmęczone takim działaniem. Może jest to w nim już od wieków zaprogramowane?

III.Nazwij to jak chcesz, ja nazwę to zrozumieniem.

Wszystko zaczyna sprawiać problemy, każda poza zdaje się być niewygodna. Zwiastuje to, że będzie inaczej niż zwykle. Na przemian wkładane i wyjmowane z uszu słuchawki, totalne odrealnienie, psychodelia ciężka do przetrzymania. Ostateczna rezygnacja ze słuchania odtwarzacza muzyki. Jest zbyt ciężko aby było to dalej możliwe. Wydawać mogło by się, że jest to klasyczny przypadek „Bad trip'a” a jednak nie do końca jest to prawda.

IV.Dostałeś to, czego chciałeś. Czyż nie?

Czas zwalniał jak zwykle aż w końcu.. się zatrzymał. Nie było już czasu, nie było już najmniejszej jednostki definiującej jego przesunięcie. Zamiast tego było wszystko naraz. Przeszłość zaczęła przeplatać się z teraźniejszością i przyszłością. Wszystko zaczęło na siebie nachodzić. Nie istniał już żaden zegar będący w stanie wskazać, w jakim miejscu czasoprzestrzeni się obecnie znajduję. Właściwie to nie istniało już nic. Było tylko moje ja. W zasadzie było tylko to co z niego zostało – Obdarty z uczuć duch nauczony na pamięć imienia, nazwiska i nie zrozumiałej dla niego historii życia. Nie było miłości, nienawiści, strachu. Była przerażająca pustka. Przerażająca bo tak realna i zobaczona zbyt szybko, bez żadnego przygotowania. Czy doświadczyłem Nirvany? Myślę, że tak. Nie byłem na to gotowy ale ostatecznie.. Czy nie tego właśnie chciałem?

V.DXM czy DMT?

No właśnie. Zastanawiam się nad tym do teraz. Czuję jeszcze lekkie działanie specyfiku pomimo tak sporej ilości czasu jaka minęła od jego zażycia (16.00 dzień następny). Czytając przeżycia ludzi po Ayahuasce dochodzę do wniosku, że temu lekowi na kaszel musi naprawdę niewiele brakować do tego mistycznego napoju. W życiu nie spodziewałem się tego co mnie spotkało. Nad ranem myślałem, że było to najstraszniejsze co mnie spotkało. Potem przyszły wspomnienia i refleksja. Moje myślenie zmieniło się o 180 stopni. Moje marzenia się spełniły – właśnie dzięki temu z pozoru „bad tripowi”. Jestem wdzięczny i dziękuję, bo dziękowanie to najlepsze co w tym życiu nam zostało. Cieszmy się uczuciami póki je jeszcze mamy bo czy nie po to ten świat stworzono?

Pokój.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media