Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

psychodelik macto - dyptaminowa przygoda

psychodelik macto - dyptaminowa przygoda

Set & Setting: Wieczór, dobre nastawienie. Najpierw impreza u kumpla, potem przez chwile dwór, na koniec własne łóżko.

Dawkowanie: Mniej więcej 3 x 33,(3)mg "Dipropyltryptamine" wciągane do nosa, średnio co 1-1.5h od pierwszego zarzucenia (gdy schodził peak).

Wiek i doświadczenie: 21 lat, z psychodelików to: Alkohol, MJ, Gałka, DXM, Benzydamina, 2C-E, jakieś piperazyny/dopalacze i teraz DPT.

Zaczęliśmy imprezę około godziny dziewiętnastej. Koledzy palili MJ (Shisha, lufka), ja natomiast postanowiłem wypróbować pierwszą z otrzymanych niedawno substancji. Stwierdziłem, że najlepsze będzie DPT, bo zalecaną drogą użycia jest wciąganie nosem (wg. erowid daje najlepsze efekty przy najmniejszych dawkach) a mi zależało na tym, żeby zostało mi proszku na dłużej (jak się potem okazało bardzo się myliłem).

Powoli zaczynały się dawać we znaki pierwsze efekty. Poczułem lekki strach (bardzo charakterystyczne dla wszystkich psychodelików), zacząłem się mimowolnie zastanawiać nad sensownością moich czynów. W pewnym momencie weszło już dobrze. Poczułem lekkie ogłupienie, obraz zaczął falować. Napisy na plakatach ruszały się jakby ktoś użył jakiegoś flasha (ten program od animacji). Ogólnie efekty wizualne nie powaliły mnie na kolana ale były wystarczające i dosyć przyjemne.

Tym co dało się odczuć najlepiej była nagła poprawa nastroju. Włączyła mi się śmiechawa podbijana jeszcze przez obserwację zjaranych kolegów (jeden palił pierwszy raz w życiu, chyba nie muszę tłumaczyć :) ). Zbyt wiele szczegółów nie pamiętam, pamiętam za to jak jadłem chleb i "smakował mi jak tysiąc okruszków" tylko po to, żeby zaraz ten sam chleb stał się "dziwnie kwaśny" :).

Bardzo przyjemnym DyPTaminowym efektem były "motylki w mięśniach i w dolnej części pleców". To było uczucie takie, jakby ktoś łaskotał mnie w ten najbardziej przyjemny sposób i w idealnym miejscu i jakby to mogło być ciągle tak samo przyjemne. DPT okazało się być więc milutkie nawet pomijając efekty psychodeliczne.

Niestety, istnieje także druga strona medalu. Efekty działania bardzo szybko schodziły. Peak trwał w granicach od 30min do godziny. Potem było już czuć tylko zjazd (przyjemny był ale w porównaniu do samej fazy zdawał się bardzo nudny). Od razu pojawiły się myśli o dorzucaniu. Zastanawiałem się, czy jest sens to robić (tolerancja), bo swoje ta substancja jednak kosztuje (60zl/100mg - w promocji). Postanowiłem zaryzykować. Na szczęście znowu weszło i w taki sposób do północy wyciągnąłem całą torebkę. Zastanawiałem się nad tym, że gdybym miał tego gram to chyba bym to wąchał przez całą noc. Negatywnym efektem były także lekkie mdłości - szczególnie, że byłem u kumpla - bałem się przez to, że zarzygam mu dywan i wyjdę na menela przy jego współlokatorze. Wpływ na to mógł mieć średnio przyjemny spływ (Za 3 razem czułem już palenie śluzówek).

Najlepszym co dało mi DPT było jednak to krystaliczne, logiczne myślenie jakiego doświadczyłem przy końcu ostatniego peaku leżąc już spokojnie w łóżku. Zacząłem rozumieć stosunki Bóg-Człowiek. Nie będę tutaj tego opisywał bo to nie ma najmniejszego sensu. Żeby to zrozumieć, trzeba to przeżyć, trzeba przebyć cały tok myślowy od początku do końca. Sęk w tym, że te myśli były tak oczywiste, klarowne, mające sens, że byłem zdziwiony, jak nikt wcześniej mógł na to nie wpaść. Były to myśli wydobyte z jakiegoś zablokowanego normalnie obszaru mózgu, zapisane tam jakby już na samym początku istnienia. Trzeba dodać, że rozkminki te nie wyglądały na typowo narkotyczne - czułem się bardziej trzeźwy niż normalnie.

Podsumowując: DPT jest bardzo fajną tryptaminką. Jej głównym atutem są te przemyślenia a główną wadą, skandalicznie krótki czas działania. Jeden wieczór kosztował mnie 60zl. Nie mogę powiedzieć, żeby było to opłacalne (zwłaszcza jeśli byłoby trzeba kupować po normalnej cenie 110zl), jednak myślę, że z pewnością warte spróbowania. Czy kupię to jeszcze kiedyś? Nie wiem, podejrzewam, że nie. Mam jeszcze sporo tryptamin do spróbowania i mam wrażenie, że na później zostawiłem sobie te lepsze.

Ocena: 

Odpowiedzi

Całkiem przyjemny raport. Fajnie opisane stany i sam przebieg fazy, no i dość nie popularna tryptaminka. Jak dla mnie szkolne 4 :)

Wiele tego...

Alkohol psychodelikiem? ;)

Zainteresował mnie ta substancja. Z Twojego opisu wynika, że jest to środek, którego sposób zapodania przypomina sposób, które jest w @#$ uzależniający i dotyczy pewnego ścierwa, he, he. Może dlatego jest zarazem tak podniecający i podawanie nim narków ma w sobie tyle klimatu. Gdzie można kopić DPT?

Dipropylotryptamina to jeden z najpotężniejszych psychodelików (obok kwasu) jakie było mi w życiu spróbować. Substancja potrafi wprowadzić w naprawdę głęboki trans - ostrzegam osoby o skromniejszym cv - ale bez obaw, jest bezpieczna ;) Trochę zdziwił mnie dość krótki czas Twojego tripa. Mój pierwszy raz z DPT (również donosowo 100 mg) wykręcał mnie ok. 4 h ale to chyba z powodu wypicia trzech szklanek soku porzeczkowego przed aplikacją. Bardzo polecam podawać tą substancję intramuscular - działanie przeogromnie potężniejsze niż aplikacja donosowa, która zostawia duży niedosyt. Także walić tylko domięśniowo i z sokiem porzeczkowym (jeśli nie macie moklo) to wtedy się nie zawiedziecie!

1. Nieświadomie waliłem za mało (3x33,3mg zamiast 1x100mg) ale jeśli podsumować czas wszystkich 3ch razy to też wyjdzie około 4h. Tak czy siak uważam, że to bardzo krótko zwłaszcza jeśli się to porówna np z AMT (które do tego dużo bardziej mi się podoba).

2. Nie walę nic ze szprycy ;)

3. Jeśli ktoś jest w posiadaniu, to ja polecałbym coś innego: Walnąć DPT w miksie z AMT, które jest iMAO. Podejrzewam, że takie połączenie powinno dać iście kosmiczny lot :)

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media