Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

uczucie wrastania nóg w ziemię

detale

Chemia:

raporty unknown

uczucie wrastania nóg w ziemię

Środek: Amfetamina + nieplanowane tabletki

Ilość zarzyć: pierwszy (ale nie ostatni raz :-)

Ilość środku: pół grama (o ćwierć za dużo)

Miejscówka: chata kumpeli




Zaczęło się od tego, ze z kumpelką, z którą wielbimy jarać

zioło, chciałyśmy spróbować czegoś nowego. Zapragnęłyśmy zakupu

0,5 g amfetaminy za 25 złotych. Niestety (a może stety) kolega,

który nam to sprzedał załatwił cenę super hurtową, a mianowcie

gram w cenie połówki. Tylko, że nie raczył nas poinformowac o

tym. A z tego co wiedziałam i wiem pół grama na pierwszy raz to

zdecydowanie za dużo. jednak zamiast kresek czterech miałyśmy 8

z czego nie zdałyśmy sobie sprawy. Rodzice kumpelki wyruszyli na

podbój świata. Więc my usiadłyśmy w kuchni, wyciągnęłyśmy

lusterko, karte telefoniczną oraz kawałek słomki. Uformowałam

dwie zgrabne kreski. Po czym poczułam panizny strach przed

wciągnięciem białego proszku. Na wszelki wypadek, rozgniotłam go

dokładniej po czym wciągnęłam, jako pierwasza. Poczułam jakby

mi, delikatnie mówiąc, rozpierdalało nos od środka. Kumpelka

wciągnęła. Ja jej trochę pomogłam, poniewaz ona ma kłopoty z

sercem, więc nie chciała brać dużo. Zaraz po rozwalaniu nosa

zaczęło mi wszystko ściekać do gardła. Nieprzyjemny gorzki sam i

suchość w ustach zapiłyśmy sokiem. Kumpelke zaczęło łapać a ja

dalej nic nie czułam. Wyszłyśmy z jej mieszkania. Na zewnątrz

poczułam niesamowity przypływ energii, lekkie wiry w głowie i

zanic w świecie nie mogła ustac lub usiedziec na miejscu, gdyż

towarzyszyło temu uczucie wrastania nóg w ziemię.


Biegalyśmy jak

oszalałe. Po drodze zakupiłyśmy pakiet zioła. Posżlyśmy po inne

dwie kumpelki, które wypaliły pół pakietu po czym udałyśmy się

na pizze. Nie rpzełknęłam ani kawałka. W knajpie, w kiblu z

rozdartej tektury z roli od sraj taśmy (brak lusterka)

wciągnęłyśmy resztę. Później szwędałyśmy się jescze po mieście

po czym udałam się do domu. Około północy poczułam nieodpartą

chcęć pójścia spać, chociaż wcale nie byłą senna. Nagle zaczęły

przechodzić mnie dreszcze. Po zmierzeniu gorączki okazało się

, że wynosi ona 37,2. Bolała mnie głowa. (wtedy nie miałam

pojęcia, że takie objawy występują po pierwsyzm zażyciu).

wzięłam więc Gripex, jeszce coś przeciw gorączce i dwie

peralginy, po czym udałam się łóżka. Kiedy leżąc zaczęłam

wpatrywać się w lusterko pojawiła się na nim mała buźka i duże

czarne oczy. Lusterko zaczęło coś z uśmiechem mówić do mnie, ale

ze śmiechu nie potrafiłam nic odczytać po ruchu ust. Później

mówił do mnie żyrandol. Pojawiła się także klamka na framudze

dzrzwi oraz mój pies na moim łóżku w tym samym momencie kiedy

stał na łóźku ropdziców. Przez pół nocy bawiłąm się zmienianiem

haseł w telefonie komórkowym. Na zmainę było mi zimno i gorąco i

oblewąły mnie zimne i gorące poty. Zasnęłam o 4 rano. Obudziłam

się o 7. Zygzakiem poszłam do kibla. Była totalnie nawalona.

Miałam gorączkę 38,4. No i ogromną fazę. Po tymw szystkim

stwierdziłam, ze amfetamina jest zajebista, ale nie warta

uzalezniania się od niej. Od czasu do czasu wciągam troszkę, ale

nie mieszam już z tabletkami.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media