Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pierwszy raz

detale

Chemia:

raporty unknown

pierwszy raz



Witam!


Moje spostrzerzenia zwiazane z kokaina..... (ilosc prob 1 raz (( i nigdy

wiecej? )) )




Kupilem ja za 160 PLN. Kumple mowili, ze jakosc byla OK. Kolor ponoc mowi o

jakosci, moja byla koloru prawie sniezno biala z bardzo lekkim odcieniem

zolcieni). Jak probowalem? Znajomi mowili mi, ze to wciaga sie przez nos ale

zrobilo mi sie troche szkoda sluzowki wiec stwierdzilem, ze wezme na jezyk,

taaaa..... Poczulem sie jak u dentysty; W ciagu kilkunastu sekund tak

znieczulilo mi jezyk i podniebienie jakby dentysta walnal mi podwojny

zastrzyk np. przed wyrwaniem zeba... :))).


Acha jesli chodzi o ilosc, to to co kupilem bylo wielkosci (mniej

wiecej) koli, gdzie przekroj przez jej srodek odpowiadal monecie 5-cio

groszowej. Cala ta ilosc podzielilem, liczac w kolejnosci brania, na

odpowiednio: 10%, 20%, 70%.


Tak jak napisalem wczesniej (10%), doustnie koka dziala jak silny

znieczulacz miejscowy, generalnie bez innych efektow.


Kolejna dawka, tez doustnie to 20% (cale to dzielenie zwiazane bylo z

tym, ze nie wiedzialem co sie bedzie ze mna dziac - stwierdzilem ze zaczne

od mniejszej dawki ->10%). Efekt znieczulenia nie byl wiekszy tylko

dodatkowo doznalem uczucia hmmmm... trudno opisac - cos jakby delikatne

upalenie MJ (1-2 machy/zaciagniecia ziola) ale przyjemniejsze.


Po dwoch probach, ktore odbyly sie w ciagu ok 1godziny i efektach dosc

mizernych biorac pod uwage moje oczekiwania, wzialem reszte czyli pozostale

70% ale juz do nosa!


Taaaa.... powiem wam tak: jesli chodzi o koke to nie uzywajcie jej

doustnie (bo szkoda -> prawie 0 efektow) chyba ze boli was zab i nie macie

innego srodka znieczulajacego. Jak koka to wciaganie przez nos.


Po podzieleniu jej na dwie rowne kreski, wciagnelem ja, po kresce do

kazdej dziury w nosie.



I tu jeszcze jedna dygresja zwiazana z czystoscia towaru. Jesli koka

jest czysta nie powinny wystapic zadne efekty pieczenia lub szczypania w

nosie, ponoc jesli cos takiego wystapi to znaczy, ze jest ona doprawiana

amfa (info od znajomych).




No coz pora na glowny opis: wpierw wrazenia pozniej podzial czasowy (albo

wszytko razem???).




Wrazenia.


Po wciagnieciu reszty (70%), w ciagu pierwszych 15 min czulem sie tak

jak przy 20% doustnie - czyli tak jak bym sie ujaral ale bez jakiegokolwiek

otepienia w sesie zabuzen pamieci krotkotrwalej itd itp. Czulem sie

przyjemnie powiedzmy tak jak po namietnym seksie nie z dziwka tylko z

ukochana kobieta lezac po wszyskim razem i przytulajac sie (cos w tym

stylu). Odczucia opisane wyzej, w ciagu tych 15 min, lekko narastaly wraz z

czasem az mozna by zec, nawet osoba nigdy nie uzywajaca brzydkich wyrazow,

opisala by swoj stan jako (dopiero po 15 minutach) "O JA PIERDOLE!!!!!" .

16, 17, 18, ...., ok 30 min. to czas kiedy mozesz robic wszystko i cokolwiek

bedziesz robil bedziesz sie czul jakby to bylo to cos na co czekales cale

zycie!!!!. Jesli np. chcialbys zaspokoic 15 kobiet jednoczesnie to jest to

wlasnie ten czas kiedy mozesz to zrobic bez wiekszego wysilku a jesli nie to

nie. Chodzi mi oto aby nie wyszlo na to ze po kokainie chce sie tylko rznac

jakas kobiete czy cos w tym stylu, moznaby powiedziec, ze dziala ona jak

dodatnie sprzezenie zwrotne podlaczone do czesci mozgu zwiazanego z

odczuwaniem przyjemnosci tzn. jesli nie robisz/myslisz nic po jej zazyciu to

generalnie nie bedziesz mial wiekszej przyjemnosci ale,,,,,, sproboj zrobic

cokolwiek co choc troszeczke jest przyjemne np. napij sie piwka to nagle

okaze sie ze jego picie jest tak fantastycznie przyjemne, ze smak jedzenia

po ujaraniu sie MJ jest niczym powtarzam NICZYM!!!.


Reasumujac, stwierdzenia " O JA PIERDOLE!!!" uzywalem w czasie 15-30 min

oz wziecia. Uwazam ze jest to najprzyjemniejszy moment. Inaczej mowiac

narkotyk dostarcza ci coraz to nowych bardziej silnych wrazen - jestes

zaskakiwany jego dzialaniem...


30-60min. Poziom wrazen i odczuc stabilizuje sie, wreszczie albo

niestety przestajesz uzywac w/w przeklenstwa. W czasie tym hmmmm.... to juz

nie to samo co 15-30min..... :(((((.


Nie bede tu nic wiecej opisywal bo dla mnie najprzyjemniejszy jest stan

mocnego szybkiego wejscia narkotyku.

W czasie 30-60min czujesz sie mniej wiecej tak jak po ostrym ujaraniu MJ

(ale bez efektu na pamiec krotkotrwala w sensie zapomniales od jakiego

wyrazu zaczales aktualnie wypowiadane zdanie).




60min i wiecej. Zaczyna sie bardzo nieprzyjemny zjazd. Uczucie masz

takie jakbys po ostrej libacji alkocholowej, na drugi dzien, wchodzac na

egzamin swojego zycia, walnal sie glowa o futryne i w takim stanie probowal

go zdac...




Uwagi.


Jesli chodzi o zjazd to najleprzym jego przerzyciem jest polozenie sie

spac po wczesniejszym walnieciu 1-2 mocnych piwek (piwo a nie wodka!!!

chmiel dziala uspokajajaco i nasennie).




Ogolnie koka to bardzo sliski temat. Ja sobie tlumacze to tak: 160PLN

przy ok. 30 min przyjemnosci i tak niemilym zejsciu to dla mnie za drogo,

tym bardziej, ze te ok 30 min przyjemnosci czasami moze byc na tyle

przyjemne ze nie zwrocisz uwagi, iz te 30 min kosztuje 160 PLN i kiedys

mozesz obudzic sie np. bez mebli w domu lub na bruku grzebiac w smietniku.




Podsumowanie




Sprobowac mozna, ale wezcie pod uwage to co napisalem wczesniej.

Jak macie probowac tylko jeden raz i macie przy okazji kobiete, z ktora

mozecie wziac razem to to wam wlasnie proponuje: koka + seks ale tylko raz

bo mozna sie wciagnac. Wedlug mnie jest to najlepszy sposob na doznanie

zajebistej przyjemnosci (dodatnie sprzezenie zwrotne :)))) )




ALE TO TYLKO MOJE ZDANIE!!!!!!






Ps. Ponoc Kokaina uwazana jest jako afrodyzjak......

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media