Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

nowy początek

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Apteka:
Dawkowanie:
1,5 kartonika (silnie nasączony)
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Skomplikowana sprawa. Niedawno rozstałem się z dziewczyną, nie przeżywałem tego szczególnie mocno, po prostu byłem trochę smutny. Dodatkowo nie bardzo wiedziałem co teraz zrobić w kwestiach uczuciowych i liczyłem że znajdę odpowiedź podczas tego tripu. Jeśli chodzi o nastrój bezpośrednio przed przyjęciem to tak jak określił przyjaciel (Gutman) było chaotycznie. Na imprezie sylwestrowej było sporo osób, powstały dwie grupki, wrzucający kwas i nie wrzucający, rozdźwięk okazał się spory co tez nie pozostało bez efektu.
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
Etanol, Marihuana, Haszysz ,Szałwia wieszcza, GBL, Etylofenidat, 25C, Benzydamina

nowy początek

18 - 21.30 Początek

Po całym dniu przygotowań do świętowania ostatniego dnia roku zebraliśmy się naszą pscyhonautyczną rodzinką u mnie abyprzeżyć coć magicznego. Zaczeliśmy od lekkich drinków (przyjaciółka która je robiła naprawdę zna się na rzeczy), po kilkunastu minutak przyszedł czas na odrobinkę GBL. W między czasie wpadli zaproszeni ludzie z sąsiedztwa i impreza zaczynała się rozkręcać. Jednak po pewnym czasie ogarnęła nas lekka zamuła i niecierpliwie oczekiwaliśmy ustalonego czasu wrzucenia 25C, to jest 21.30 (pierwotnie miała być 22 ale po długich negocjacjach postanowiliśmy wrzucić wcześniej)

21.30 - 23.30 Uderzenie

Nie było to moje pierwsze doświadczenie z 25C jednak poprzednio wrzucałem po półkartonika. Tym razem różnica w działaniu była ogromna> Wydaje mi się że zaczeło działać już w 30-40 minut po wrzuceniu (w tym 20 minut trzymania w pod dziąsłem). Początkowy lęk zamienił się w fascynację, poczułem się lekko jak nigdy a wszystko wokół zaczęło falować, miałem wrażenie że światło lamp rozszczepia się na wszystkie kolory tęczy. Dzialanie stawało się coraz silniejsze, przenieśliśmy się do pokoju z balkonem aby zaczerpnąć swierzego powietrza, główną rzeczą która z tego pamiętam to smiech, smialiśmy się ze wszystkiego i nie bardzo mogliśmy przestać (miny pozostałych znajomych były bezcenne ale chyba nie bardzo nas rozumieli). W końcu stwierdziliśmy że to jest zbyt silne i zdecydowaliśmy się wziąc klony. Starałem się oddać tym niezwykłym przeżyciom, niestety spokój mąciła mi świadomośc powrotu rodziców i konieczność pilnowania reszty imprezy. Nie zmienia to jednak faktu że świat wokół wygladał magicznie a kiedy wyszedłem na balkon aby zaczerpnąć świerzego powietrza, chmury, gwiazdy i księżyć tworzyły prwdziwe arcydzieło.

23.30 - 00.30 Niezapomniany spacer

Mniej więcej o tej porze ruszyliśmy aby obejrzeć fajerwerki których pokaz miał się odbyć w centrum mojej wioski. Ze względu na nasz stan postanowiliśmy iść polnymi drogami aby nie wzbudzac sensacji. Rozległe pola i lasy w blasku księzyca sprzyjały doznaniom mistycznym, mimo że nie mogłem się na nich w pełni skupić jako że w tej grupce byłem jedynym znającym drogę. Ostatni fragment musieliśmy przejść ulicą, na której było całkiem sporo ludzi. Chociaż z żadnej strony nie wyglądaliśmy normalnie to jednak ze względu na to że pozostali w większości byli pijani niczym si nie wyróznialiśmy. No może poza momentem kiedy na mój sygnał aby iśc grzecznie po chodniku rodzinka ustawiła siię w parach i wyglądała jak wyrośnięte przedszkolaki. Sam pokaz fajerwerków był nie niesamowity, podejrzewam że nawet to co odbywało się w Nowym Jorku czy Dubaju nie może się z tym równać. Pierwsze głębsze przemyślenia zaczeły się podczas powrotu, jako że było nas 7 a ja byłem przewodnikiem zacząłem odczuwaść pewną samotność i pustkę, która jednak udało mi się zwalczyć potem rozpoczęły się telefony od do znajomych z życzeniami noworocznymi i tak mniej więcej zleciała droga powrotna.

00.30 - 4.00 Otwarcie drzwi

 Kiedy byliśmy już w ciepłym i wygodnym miejscu, moi rodzice wrócili a pozostali znajomi już poszli zacząłem odczuwać silną potrzebę przytulenia się do kogoś aby zwalczyć rosnącą wewnątrz pustkę, nie miało to nic wspólnego z porzadaniem czy uczuciami, po prostu chciałem być blisko kogoś i na szczęście udało mi się to, przytuliłem się do jednej z przyjaciółek (przy okazji robiąc jej masaż twarzy, który jak sama stwierziła był przyjemny, podejrzewam że udało mi się przy tym w jakimś stopniu wykorzystać to pole energetyczne organizmu). Kiedy pustka została pokonana powróciła siła, jako wielki zwolennik prawa przyciągania, zacząłem rozumieć że jestem świadomą istota z nieskończona ilością mozliwości, zobaczyłem wszystkie drogi jakimi moge podąrzyć a były ich miliardy. Odnalazłem swój cel, kierunek w który skierowałem swoje pragnienia i uczucia. Teraz wiem że to czego chcę to móc przeżyć kolejną taką podróż z osobą z która połaczy mnie silna miłość, z osoba która ma dobre serce i otwarty umysł, a dzięki temu przeżyciu wiem że to jest możliwe. Myśli się nasilały a moja pewność siebie i wolność umysłu stawały się coraz większe. W międzyczasie patrząc na lampe lawową udało mi się wymyslic nowy system społeczno-polityczny ale o tym opowiem kiedy indziej. W końcu zmorzył nas sen i tak podróż dobiegła końca.

Ocena: 

Odpowiedzi

Troszku brakuje  z tego wszystkiego :) Ale spokojnie, zaraz opiszę to ze swojej strony :)

=======
Gutman

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media