Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

alicia anisopetala + acacia confusa - pierwsze kroki

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Alicia anisopetala - 5g
Acacia Confusa - 5g
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Było to ceremonialne przyjęcie Ayahuasci, medytacja, modlitwa do duchów roślin i opiekunów oraz muzyka składająca się z Icaro i etnicznych dźwiękówi.
Byłem wyciszony i całkowicie otwarty na to czego doświadczę, choć miałem delikatne lęki jako, że były to nieznane rośliny.
Wiek:
21 lat
Doświadczenie:
25c, 25b, 4-aco-dmt, 4-ho-met, AMT, Ayahuasca (ruta stepowa, mimosa hostilis), marihuana, haszysz, szałwia wieszcza, metoksetamina, GBL, benzydamina (z powyższych jedynie psychodeliki i metoksetaminę przyjmuję regularnie)

alicia anisopetala + acacia confusa - pierwsze kroki

Wstęp (7 sierpnia)

Ze względu na znikomą ilość informacji na temat powyższych roślin (zwłaszcza alicia anisopetala), postanowiłem samemu je przetestować, aby przekonać się czy rzeczywiście drzemie w nich moc. 

I o ile co do zawartości DMT a akacji nie miałem wątpliwości, to już kwestia inhibitora MAO w alici była kwestią sporną. Spotkałem się z różnymi opiniami na ten temat, jednak większość była ze sobą sprzeczna. tak więc postanowiłem wziąć sprawy we własne ręce.

W całość była i jest zaangażowana moja narzeczona (Mysza), która również poznała "prawdziwy świat" i była moim opiekunem w czasie podróży. 

Przygotowanie (15.20)

Ponieważ pierwszy raz osobiście przyrządzałem Ayahuascę, a w dodatku używałem mało znanych roślin postanowiłem zacząć od niewielkich dawek - po 5 g każdego składnika. Alicia jest w postaci niewielkich drewnianych krążków, a akacia to wiórki z kory korzenia. Rozdrobniliśmy je najdrobniej jak umieliśmy (ale nie na proszek, oba drzewka są wyjątkowo twarde i bez młotka ani rusz). Następnie wszystko wylądowało w garnku razem z ok 200 ml wody i 100 ml soku cytrynowego. Mieszanka zagotowała się już kilka minut po wstawieniu na kuchenkę, od tego momentu przykręciłem gaz i liczyliśmy 30 minut często mieszając. W trakcie gotowania modliłem się do duchów roślin prosząc ich o błogosławieństwo. Po zagotowaniu przelaliśmy wywar przez sitko (wyszło około połowy szklanki) i ponownie zalaliśmy wiórki taką samą ilością wody i soku. Ponowne gotowanie przebiegło bez zmian (zapach unosił się w całym domu jeszcze 15 minut po zakończeniu). Ostatecznie wyszła prawie pełna szklanka ciemnobrązowej mikstury.

Podróż (16.30)

Podróż postanowiłem odbyć w moim pokoju ze względu na bezpieczeństwo i swobodę jaką tu odczuwam. Dodatkowo okadziliśmy pokój i siebie nawzajem kadzidełkiem z białej szałwi. Przed wypiciem ayahuasci wyciszyłem się i jeszcze raz zwróciłem do duchów roślin oraz duchowych opiekunów prosząc o ochronę i pomoc. Sam napój wypiłem błyskawicznie, był równie ochydny co ruta i mimoza więc uznałem to za dobry znak.

Przez pierwsze 30 minut nie czułem nic poza koszmarnym kręceniem w żołądku. Mimo to nie wymiotowałem ani razu. Pierwsze efekty pojawiły się przy zamkniętych oczach, były to wyraźne i żywe, choć niezbyt zrozumiałe serie obrazów. Nie wiem ile czasu tak przeleżałem walcząc z nudnościami (które ustąpiły po godzinie od wypicia) ale kiedy otworzyłem oczy zobaczyłem na suficie bardzo delikatne fraktalne wzory (w tym charakterystyczną zieloną siatkę, która pojawia się zawsze gdy jestem pod wpływem psychodelików, to mój stały sygnał rozpoznawczy). Był to czas najsilniejszego działania, kolory stały się bardziej nasycone, a dżwięk głębszy. Pojawiło się też silne uczucie radości i spokoju, które utrzymuje się do dzisiaj. (stąd mogę wnioskować że ta mieszanka ma bardzo silne działanie antydepresyjne i antylękowe).

Po 2 godzinach wybraliśmy się na spacer. Mimo, że było to bardzo subtelne to czułem delikatną sieć łączącą wszystkie rośliny, zwierzęta i nas. Kolory delikatnie wibrowały, czułem kształty roślin i chmur. Mieliśmy szczęście bo załapaliśmy się na naprawdę malowniczy zachód słońca. Po powrocie do domu wizualne działanie Ayahuasci rozmyło się, jednak jej pozytywny wpływ na umysł odczuwam nadal.

Podsumowanie

Mimo że działanie było bardzo delikatne, to jestem zadowolony. W tym roślinach drzemie potencjał, który będę starał się wydobyć w kolejnych próbach z większymi dawkami. Warto też pamiętać o działaniu antydepresyjnym, które może stać się pomocą dla wielu ludzi (zwłaszcza, że obie rośliny są legalne w Polsce, nie było żadnych problemów z dostawą).

Następną próbę mam zamiar przeprowadzić z Myszą za 2 tygodnie używając 10 lub 15 g. Oczywiście również zdam raport. A tymczasem zachęcam was do osobistego zapoznania się z tymi roślinami, im więcej danych zbierzemy na ich temat tym, lepiej.

Pozdrawiamy

Jaskier i Mysza 

 

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media