Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

klonazepam, jeszcze raz

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Apteka:
Dawkowanie:
450mg kodeiny,
2mg klonazepamu,
jakieś 0.3mj
Rodzaj przeżycia:

klonazepam, jeszcze raz

 

Dzisiaj siedzę po paleniu i ok.1mg klonu.

Report live

To troszkę kontynuacja poprzedniego mojego tripreportu, o ile można to tak nazwać. Po kolei.

Od ostatniego spotkania z klonem minęło jakoś 5 miesięcy, od ponad dwóch miesięcy nie było palenia, nie było niczego. Śmieje, była kodeina od czasu do czasu, ale z umiarem...:)

Wspominałam czasem jak miło było kiedy mieszało mi się mj z klonem i alprą, czasem jeszcze z cod. Już nawet przestałam być ciekawa, ale wspomnienia wracają.
Bez pierdolenia, ja to potem wszystko edytuje i usunę najpewniej :D tak jutro jak to przeczytam bez niczego.

Wczoraj przyszedł klon, była mj na stanie, była impreza masowa na którą trzeba chodzić.
Przedwczoraj wieczorem 450mg kody. Nie ma sensu chyba opisywać- klasyczna koda, w miłym wydaniu, bo bez wkurwienia, które często się zdarza. 
Kolejny dzień rozpoczęłam trawskiem i zimnym piwem. Okazało się, że akurat dostarczono mi list z Kanady (że niby klony, śmiesznekurwa). Wieczorem zatem poszło początkowo 0.5, później dorzucono pozostałą część tabsa (2mg), zimne piwo, pyszne btw. Później trzeba było iść na imprezę masową, ale muszę przyznać, że ja się bawiłam całkiem nienajgorzej. Pewnie klon zaczął działać :) Ludzie nie wkurwiali jak pierwszego dnia, kiedy to przebywałam tam prawie na trzeźwo, troszkę mj, parę kielonów wódki. Było masakrycznie, ci ludzie to idioci, albo mi po tym paleniu coś odjebało :D kurwa, wszędzie butelki porozwalane, porozbijane, tłok tak, że nie idzie się nigdzie przecisnąć, dookoła najebani ludzie, śmierdzący wódą, gadający głupie rzeczy i wpadający na przechodzących ludzi. Nie dla mnie takie zabawy. No, ale tym razem było zupełnie inaczej:

aha, oczywiście na imprezie masowej było palone i dwa piwa.

Wspominając ten wieczór wiem co się zdarzyło, pamiętam, że było śmiesznie, ale nie pamiętam momentu przedostawania się do miejsc :D dziwne, trochę mnie to bawi, trochę wkurwia. To o coś takiego chodziło ludziom mówiącym o amnezji. Oczywiście u mnie obyło się bez chorych akcji, mimo głupiego miksu klon+alkohol, z resztą mj też pamięci nie polepsza. Mało pamiętam, ale miło wspominam :D

Jem ciastko, robię kawę, jest zajebiście (a bunkrów ni ma). Tylko teraz dalej nie wiem, czy taka poprawa nastroju spowodowana jest klonami, czy klon+mj. Ale, jako przyszły naukowiec mam na to sposób xd Własnie skończyło mi się palenie i nie przewiduję zbyt prędko, bo musze przyznać, ta dwumiesięczna przerwa pomogła mi zdać sobie sprawę z tego, że mj wcale nie jest takie super, jak się to wydaje każdemu palaczowi w gimnazjum. Ma swoje minusy, na też plusy, których mi brakowało w peirwszym miesiącu przerwy. W drugim miesiący brakowało mi ich coraz mniej, dodatkowo zaczęłam widzieć sporo minusów. Było okej, dopóki się czymś nie wkurwiłam, a wkurwienie to skumulowało się z "imprezą masową', na której każdy pije, pali, a i coś więcej nawet chyba. Zapaliłam, skonczyło się i jest ok. Nic specjalnego, rly. I szczerze wątpię, że to klonazepam talking. Przerwy jednak pomagają.

 

Powinnam uczyć się teraz, bo jest tzw. rozpierdol tydzień na uczelni. Ale jak patrzę czego oni nam się każą uczyć, to ręce opadają i nie mogę na to patrzeć nawet. To nic, to się poprawi, i tak te wszystkie oceny to pomyłka.

Ciężko skupić mi się na temacie o którym powinnam pisać. Piję kawę, mj jeszcze coś tam działa, klony też, ale dlaczego tak uważam nie jestem w stanie powiedzieć..

Nie odczuwam jak za ostatnim razem z podobnym miksie (tam dochodziła jeszcze alpra), jakichś górnolotnych przemyśleń, planów, aspiracji itp. Szkoda, no to liczyłam.. ja wiem, że jest inna grupa substancji, która to wszystko zapewnia i nie uzależnia. Ale kiedy przyszły klony, pomyślałam, że można powtórzyć ostatni miks i może udałoby się uzyskać tę motywację do życia, jak za pierwszym razem.

Nic z tego. Jestem pewna, że to dlatego, że za pierwszym razem kiedy jadałam klony miałam gorszy nastrój na pewno niż teraz. Aktualnie jest lepiej niż było jakies pół roku temu. Inaczej, ale lepiej, nie jakoś bardzo, ale obstawiam, że ma to wpływ na odczucia po różnych substancjach. Takie smakołyki sa smaczniejsze kiedy jest źle, a to jest zgubne. 

 

 

Ocena: 

Odpowiedzi

Dziwny ten raport. Jak nie wiedziałem czym jest klonazepam, tak nie wiem dalej, bo nie ma tu praktycznie nic o działaniu substancji. :S

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media