Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

nocna psychodela

detale

Apteka:

raporty unknown

nocna psychodela


Nazwa Substancji:

Dekstrometorfan





poziom doswiadczenia:

Ja ktorys raz z rzedu[~20], A. po raz pierwszy





Dawka:

[tylko] 300mg - doustnie





Set & Setting:

Blok, 2 piętro:)







Ok, zaczynamy:) 08.10.2005 - zaplanowana nocka z dxmem.

Mielismy 1,5G DXMu. A. piła wcześniej piwo i szampana, wspominała też cos

o leczniczo wziętej 1 tabletce thiocodinu. Wrzuciliśmy 300mg ok godziny 0:30,

i czekalismy na efekty. Nastawiony ze jeszcze dorzucę, gdyz juz wrzucalem wieksze dawki,

poprosiłem A. żeby poszła ze mną z psem. Zgodziła się. Wyszliśmy. Idąc ulicą nie potrafiłem

w normalny sposób chodzić, tylko na ugiętych nogach. Kiedy chciałem iść normalnie,

nogi prostowały mi się i juz wcale nie dało się iść, więc szedłem na tych ugiętych nogach.

Po 10minutach spaceru dotarliśmy spowrotem do domu, wszystko baardzo powoli się zmieniało.



Doszedłem do domu, A. poprosiła abym nagrał płytę, wtedy puscimy na DVD w pokoju

i tam będziemy siedzieć. Tak zrobiłem. Kiedy otwarłem NERO stwierdziłem ze juz weszło

[od wrzucenia minęło jakieś 45min]. Ledwo nagrałem tą płyte, wziąłem ją, i poszedłem do pokoju

w którym było to DVD. Ok. 5 minut szukałem przycisku POWER lub czegoś podobnego,

po dłuuugich poszukiwaniach w tym skomplikowanym dziwnym układzie światełek, znalazłem!:)

Ok, zapuściłem płyte, i skierowałem sie w strone fotela. Usiadłem na nim i tu sie zaczeło...

Usiadłem, zamknąłem oczy i tutaj stało się coś dziwnego. Obraz przy zamknietych oczach był zółty,

słyszałem jakieś łomoty, hałas, nie wiem. Musiałem otworzyć oczy, i wtedy poczułem że jest mi niedobrze.



A. kąpała się w łazience więc poszedłem do kuchni, i nachyliłem się nad zlewem.

Bylem pewien że zaraz rzygnę, ale jednak nie... wyplułem tylko coś czerwonego, wtedy myślałem

ze to kawałek moich płuc. To teraz nie wiem co to było. Poszedłem spowrotem do pokoju,

chodziłem w kółko... co sie dzieje? wiem że to o czym teraz myślę zaraz zapomnę,

więc nie myślałem nic konkretnego... chodziłem tak ze 3 minuty, A. wyszła z łazienki, bez Tripu

wogole, i mowi ze ją wszystko swędzi. Bałem się że może byc to uczulenie, bo próby wczesniej

nie robiła. Wszedłem w necie, szukałem objawów uczulenia. Najpierw znalazłem jakąś stronę,

gdzie było napiane ze jak ktoś weźmie a jest uczulony, nastąpi śpiączka i śmierć.

A. spanikowała, ja szukałem dalej. Trafiłem na smart shopa, gdzie było napisane że objawami

jest zaczerwienienie skóry, problemy z oddychaniem, bąble. A. miała dziwnie pofałdowaną skórę

nie wiedzieliśmy co zrobić. W panice wszedłem na gg, ale nikogo kto mógłby doradzić nie było.



A. nie miała dalej żadnej Jazdy, mimo że upłynęło od wrzucenia ponad 2h, ja byłem kompletnie

sponiewierany, ciężko było mi chodzić, ale mimo to czułem się zajebiście.

Postanowiliśmy zadzwonić do jakiejś apteki. Zastrzegliśmy nr na komórce i dzwonimy

[numer znalazłem na necie]. Zapytałem co się stanie jeśli ktos zje 300mg dxmu,

dopije alkoholem, i na dodatek ma uczulenie. Słowa mi się plątały, mówiłęm powooli,

rozmawiałem chyba ze 3minuty. Pani w aptece powedziała ze sie na tym nie zna,

powiedziala by zjeśc wapno
. Wlasnie! Wapno! A. wyjęła jakieś 3 calciumy, ale rozpakować

musiałem ja, A. się czuła coraz gorzej. Wypiła wapno ale nadal było "źle". Nastepnie

wyszukałem na necie oddział toksykologiczny

i do niego numer telefonu.

Dzwonimy. Zapytałem, czy jak ktos zjadł 300mg dxmu i ma uczulenie to co sie dzieje.

Ktos z drugiej strony powiedział mi ze nie jest lekarzem i bym zadzwonił na pogotowie...

Ja totalnie zdezorientowany nie wiedziałem co robić. Stwierdziliśmy z A. ze jak co to i tak

dxm juz jest głęboko w organizmie i nie ma sensu dzwonic po kogokolwiek.



Tak siedzieliśmy w pokoju, i gadalismy. W sumie juz powoli schodziło,

i z perspektywy wydało się to śmieszne:) Jesli byłboy to uczulenie, A. miałaby problemy z oddychaniem,

a dziwne kształty na skórze były od drapania się. Wtedy ciężko było o czymkolwiek pomyśleć

ale teraz widzę jak dxm otępia umysł. Ogólnie określam ten TRIP jako pozytywny, mimo

takich akcji jakie były z tym niby-uczuleniem. DXM jest w porządku i powiem wam jedno:

nie mieszajcie dxmu z innymi lekami i alkoholem:)





Jeszcze sTRIPowany Czarodzieju i Wendy


Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media