Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

morze.

detale

raporty unknown

morze.

Zanim Salvia ukazala mi swoje wdzieki, musialem sie kilkakrotnie do niej przymierzyc. Wlasciwie okolo 70% jej konsumentow odczulo prawdziwa moc dopiero za drugim razem lub jeszcze pozniej. Pierwszy raz nie byl wiec dla mnie niczym nadzwyczajnym - troche poddenerwowany i podekscytowany niezbyt pewnie wciagalem dym z suszonych lisci, robiac przerwy pomiedzy poszczegolnymi zaciagnieciami i uzywajac zwyklej zapalniczki w zwyklej lufce, co okazalo sie niedostateczne do waporyzacji. Po 5 takich machach obleglo mnie uczucie calkowitego fizycznego wyczerpania, zaczalem sie smiac z kumpela, nie mogac absolutnie ruszyc sie z lozka. I na tym sie skonczylo. Kilka dni pozniej postanowilem przeprowadzic eksperyment jeszcze raz, tym razem w samotnosci. Teraz uzylem na szybko skonstruowanej, malej fajki wodnej (plastikowa butelka od malej wody mineralnej i zwykla lufka oraz lekko schlodzona woda), a takze, zamiast zapalniczki, mini-palnika jubilerskiego, ktory daje dosc wysoka temperature (mozna go kupic np. w Castoramie za okolo 7 zl). Machy trzeba brac dosc powoli, caly czas trzymajac plomien przy suszu i przetrzymywac je w plucach przez conajmniej 20 sekund, aby moc go w pelni zaabsorbowac. Siedzialem sobie przy malym drewnianym stoliku w kuchni. Nad stolem wisiala lampa, na ktorej zawieszone byly dzwoneczki z malutkim drewnianym ksiezycem na koncu (ten szczegol za chwile okaze sie istotny). Po 4 machu poczulem sie zdecydowanie inaczej (wrazenie powiekszonej przestrzeni, uczucie ze cos sie dzieje, choc jeszcze dokladnie nie wiadomo co) - gdy odpalalem lufke po raz kolejny ujrzalem swoja reke jakby ze 3 metry dalej, a samo zapalenie plomienia w zapalniczce trwalo chyba z 5 sekund (nie, nie - jeszcze nie mialem z tym trudnosci - po prostu on sie tak wolno zapalal). Wzialem jeszcze 2 potezne machy i w tym momencie sie zaczelo. Myslalem sobie co chwila "Nie wierze!". Pstryknalem wiec ten ksiezyc drewniany delikatnie, aby go rozbujac, a on, jakby wbrew prawom fizyki, baaardzo wolno poruszyl sie w ta i z powrotem, wydajac przy tym szum podobny do tego, jaki wydaje powietrze przecinane mieczem. Dzwonki zabrzmialy jak dzwony koscielne. Wszystko spowolnilo, przestrzen kuchenna stala sie komnata. Zamknalem wiec oczy i ujrzalem (lub nie ujrzalem? to trudne, to bylo uczucie - ja bylem tym uczuciem) wywolalo intensywne dreszcze na plecach. Wraz z jednoczesnym zamykaniem powiek, opuszczala sie kurtyna z brzegiem morza (w srodku nocy) - zrobilo sie straszliwie zimno, a ja patrzylem w ta ciemnosc wsluchujac sie w szum (to wlasnie morze tak pieknie szumi w nocy). Po otwarciu oczu wciaz mialem kontakt z rzeczywistoscia, ta sama powiekszona przestrzen i to samo spowolnienie. Wszystko trwalo moze jakies 7 minut. Jeszcze przed koncem, ciagle mowiac do siebie w myslach "Nie wierze!" pobieglem do lustra w przedpokoju i ujrzalem swoje wieeelkie jak 5-zlotowki zrenice. Zawolalem Agate, ktora oczywiscie zakuwala do sesji i opowiedzialem jej w skrocie co sie dzialo, spytalem jej jak wygladam. Odpowiedziala, ze jakis taki szczesliwy jestem. :-) Wszystko minelo doszczetnie moze po jakichs 15 minutach. 2 godziny pozniej odczulem delikatny bol glowy, ale nic groznego (musza sie z tym liczyc ci, ktorzy wybieraja palenie szalwii jako sposob konsumpcji). Dodam jeszcze na koniec, ze na niektorych SD, a wlasciwie jej aktywny skladnik, nie dzialaja zbyt mocno, sa tez tacy, ktorzy sa niebywale na niego wrazliwi. Trzeba wiec samemu poeksperymentowac. Osobiscie mam spore problemy z uzyskaniem odpowiednio silnych rezultatow poprzez palenie suszu. Dlatego zamierzam sobie przygotowac 10-krotny ekstrakt, bo aby osiagnac to, o czym przed chwilka przeczytaliscie, musialem sie niezle nameczyc.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media