Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

mój pierwszy raz

detale

Chemia:

raporty unknown

mój pierwszy raz

Moja przygoda z XTC jest bardzo dluga i barwna, jednakze pragne podzielic sie z wami wrazeniami z mojego pierwszego

doswiadczenia z fantastycznym zwiazkiem zwanym MDMA.

A bylo to tak....



Winna bylam przysluge znajomemu. Poprosil zebym mu kupila 10 ex. Mialam gdzie, dosc tanio, jasne. Hurtem nieco taniej...

kupilam 15 :)


Przyszlam do domku. Koledzy mieli przyjechac po odbior dopiero za kilka godzin. Odbior oczywiscie rownal sie ze spozyciem i

imrezka na terenie mojego domq.


Nie bardzo mialam co robic, wiec zadzwonilam po mojego zwariowanego Sasiada coby wpadl na blancika, no i oczywiscie w

mgnieniu oka znalazl sie pod moim domem Trzeba wiedziec,ze samo brzmienie slowa "blant" wywolauje u mojego sasiada

niesamowite przyspieszenie i chec dzialania .



Natomiast, ku mojemu zdziwieniu, sasiadowi oczka zablyszczaly jeszcze bardziej niz zwykle gdy uslyszal , ze mam na zbyciu

pare pigul... Poczestowalam go no i... jakos tak wyszlo.. ze sama zjadlam.

Sasiad przed zjedzeniem owej pigulki polozyl ja na fotelu, na poreczy. Pogadalismy chwilke o jakis pierdolach i po chwili

przypierzamy sie do zjedzenia pigul. Patrzymy.. piguly nie ma...

Patrzymy... kot siedzi obok fotela.





ZYGFRYD ZEZARL PIGULE!!!!!!!!!!!!!! RATUNKU!!!!!!!!!!!! TRZEBA MU ZROBIL PLUKANIE ZOLADKA, PRZECIEZ ON ZDECHNIE!

Wiec wyladowalismy u weterynatrza..

Pani doktor, jest taka sprawa... otoz moj koteczek zjadl babci tabletki na serce...

Jakie?

Ymmm.. no niewiem... takie, lezaly luzem, babcia zostawila kiedys jak u nas byla.. ale ja nei wiem jakie to..

A wiesz moze dziecko jak one dzialaja? Podwyzszaja cisnienie? Obnizaja?

PODWYZSZAJA. Ym.. to znaczy.. chyba podwyzszaja

podwyzszaja.. ugryzlam sie w jezyk...>

Noo.. babcia ma niskie cisnienie... to chyba podwyzszaja.. tak.



Pani doktor spojrzala na mnie podejrzliwie :) Sprawa byla tym bardziej delikatna, ze pani doktor znala moja mame i wolalam,

zeby z nia nie zechciala porozmawiac, hehe.



Wrocilismy z kotem, strzykawkami i instrukcjami jak wlewac kotu do geby wode z sola. Polknelismy po pigule i wzielismy sie

do roboty. Celem bylo wywolanie "zwracania" u kota, jednak niestety to nie bardzo chcialo nastapic...

Po wielu minutach targania kota po lazience, wsadzania go do wanny i probowaniu wlac mu wode s sola do pyska

stwierdzilismy, ze w sumie to najwyzej sie nacpa. Trudno.

P
ostanowilismy zniesc go na dol i przyobserwowac jak sie bedzie zachowywal.


Musze przeyznac, z bylo to trudne zadanie, bo kot ma zawsze szerokie zrenice i zawsze sie o wszystko ociera i "jest mu

dobrze". Pedryl jednak dokonal czynu, ktory nas przekonal.


Skoczyl prosto lbem w szybe.


Musial byc napigulowany.


Obserwacje i inne czynnosci tak bardzo mnie zajely iz zapomnialam prawie, ze sama zjadlam pigule.





WRRUUUUUUUUMMMMM,SZUUUUUUUUUSSSSS, WOOOOOOOOOOOOOOOOOOW!



W tej wlasnie chwili poczulam nagle "jebniecie" w glowe i w ciagu jednej chwili spojrzalam na swiat zupelnie inaczej... Moj

Sasiad stal sie niesamowicie przystojny, jak ja moglam tego nie zauwazyc... Zrobilo mi sie goraco... Zaproponowalam zebysmy

zeszli do piwnicy, gdzie jest nieco chlodniej. Miescila sie tam wersalka z posciela
bedzie dalej, bo wcale tak nie bedzie!>...


Usiadlam na lozku... btylo takie mile... przyjemne...


Wszystko bylo piekne... co chwila powtarzalam slowo "zajebiscie".


Gdy juz przywyklam do tego wspanialego samopoczucia zaczelam sie rozgladac.



i nagle zobaczylam SWIECZKE. Mysle sobie... WOW... ale SWIECZKA. Poobserwowalam ja jeszcze przez chwilke.... TAKIEJ

swieczki, to jeszcze nie widzialam....



Po pol godzinie spedzonej s Sasiadem w piwnicy, podczas ktorej podziwialam fantastyczne walory estetyczne mojej piwnicy i

dosrzeglam jak bardzo lekko sie po niej spaceruje i jak fantastycznie smakuja papierosy, poszlam na gore, gdyz uslyszalam

dzwonek do drzwi. To moi koledzy....

Pierwszy wpadl Michal, rozesmiany idzie do mnie, gdy sie zblizyl, stanal jak wryty!



"Ja pierdole, jakie oczy! CHLOPAKI, SIE NAPIGULOWALA!!!!!!! Wszyscy

natychmiast wpadli z zawrotna predkoscia do domu i spojrzeli na mnie. Gdy obwieszczenie Michala okazalo sie prawdziwe, cala

grupa jela mi gratulowac i sciskac i witac wsrod pigularzy.

Obwiescili mitez informacje, zebym nie probowala sobie wmowic, ze to tylko raz na sprobowanie... Bo kto raz sprubje dobrej

pigulki... juz nie przestanie...


Pigula raz na jakis czas stanie sie nieodlacznym elementem jego zycia...






A teraz pora na drobne wyjasnienie.. otoz moj kot wcale nie zjadl piguly. Ona po prostu spadla na podloge i schowala sie

przy scianie tak, ze nie moglismy jej znalezc... ale moj kolega Michal zawsze dojrzy pigule i ta rowniez dojrzal i

oczywiscie zpozyl :)))



Kto jeszcze nie jadl piguly... i nie chce ich jesc przez cale zycie.. niech nie prubuje :)




wymieniony sposob>



Zdzicha Pigulska

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media