Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

jak w domu...

detale

raporty unknown

jak w domu...


nie wiem czemu ale odczuwam wielka chec opisania tego, co zrobila ze

mna Lady Salvia poprzedniego wieczoru.



tak sie zlozylo, ze zamieszkalem na pare dni u brata, ktory namowil

mnie na te podroz. Od mojego ostatniego tripa po mj minal juz jakis

czas i zdazylem zlozyc sie do ze tak powiem kupy. badania niby ok,

ale dowiedzialem sie, ze mam nerwice wegetatywna i depresje. nic

to... ale cholera - czemu ja o tym pisze??? nie wiem. czasem chyba

dobrze jest sie komus wygadac.

moja rodzina jest najwyrazniej chora, ale nie utrzymuje juz z nia az

tak scislych kontaktow zeby moglo mi to przeszkadzac. w glowie mam

tylko jedna mysl i pragnienie. znowu poczuc sie jak w domu.

normalnym domu. majac psychike kilkuletniego dziecka. nie dlatego

zdecydowalem sie na podroz. do rzeczy.



nasypalem do szklanej fajeczki ilosc ekstratku dla nas obu. palilem

jako drugi. po kilkunastu sekundach poczulem ten charakterystyczny

rytm, w jakim dzial sie trip. moje cialo ogranelo uczucie jakby

przelewalo sie przez nie morze szczurow. jeden za drugim, kazdy z

nich przenikal przez kazdy centymetr mojego ciala. wtedy poczulem

Jej obecnosc.



Ta roslina naprawde budzi respekt. nawet teraz, gdy wymawiam w

myslach slowa 'Jej obecnosc', przez kregoslup przechodzi zimny

dreszcz.



Po chwili zrobilo sie cieplo i zimno zarazem. zobaczylem skapane w

sloncu wybrzeze. lecialem tuz nad goracym piaskiem, wzdluz linii

brzegowej. nagle Jej obecnosc zaznaczyla sie jeszcze silniej w mojej

glowie.



poczulem sie dobrze. po raz pierwszy od wielu miesiecy poczulem sie

wewnetrzenie ulozony. czulem ze zblizam sie do czegos Dobrego.



zobaczylem dom, stajacy na plazy. byl to drewniany dom, stajacy na

drewnianych palach. to byl moj dom. chcialem sie do niego dostac i

czulem sie coraz lepiej, gdy tak sie do niego zblizalem. na ganku

zobaczylem Ja. byla ubrana w XIXwieczny kobiecy stroj, moze troche

przypominajacy farmerskie odzienie. na glowie miala cos na wzor

czepka, a dookola bioder - ciezki fartuch. stalalem przed tym domem

i patrzylem. bylo mi dobrze. po raz pierwszy od bardzo dawna.



Pani zaskoczyla mnie. zaskoczyla bardzo pozytywnie. spodziewalem sie

przytlaczajacego tripa, a zostalem przeniesiony dokladnie tam,

gdzie chcialem - do domu.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media