Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dxm - ride na acodinie w plynie

detale

Apteka:

raporty unknown

dxm - ride na acodinie w plynie

Nazwa : Acodin 300 mg ( syrop )


EXP : Srednie tj. : Mary.J , sHit , White Dope , XTC , efedryna.HCL , Galka M ...


Dawka : ok 200 mg


S&S : zajebisty nastroj , zajaranie Acodinem supa dupa itp , czysty sprawny umysl az szkoda odurzac...


Czy mnie zmienilo : NIE





Ta... no dobra jakos sie zebralem do napisania tego reportu. Caly czas mam mieszane uczucia co do DXMu a to dlatego...:





Ok. Godzina 12:00 ide po kumpla Kolo.T z ktorym mam wspolnie aplikowac deXa...ok kumepl wyszedl wszystko ok. Kolo ma

zajebisty nastroj gadamy sobie idziemy do Apteki. Postanowilismy kupic Tussal.Wbijamy do apteki mowimy do gostka zeby

dal nam tussal , a on mial tylko jeden.Wiec mowie do kumpla zeby wzial ten ostatni.No dobra kupilismy i wychodzimy.

Troche lipa , bo mamy tylko jedno pudelko.Kumepl wypieprzyl paragon i zaczal otwierac pudelko zeby dobrac sie do ulotki.

Otwiera.Czyta.Cos nie tak...nie ma magicznego napisu bromwodorek dekstrometorfanu...i wogole same jakies shity.

Kuurde...TO NIE TO! Okej wracamy szukamy paragonu po ulicy jakies 4 minuty - jest! idziemy do apteki i wymieniamy lek.


Gostek troche wkurzony ale postanowil nam wymiec towar na 2 syropy Acodin 300...





12:34 ... Dzwonimy do kolei nr.3 Kolo.G.

Mowimy mu zeby zabral troche chleba i nalal soku bo ponoc ten Acodin ma kiepski smak.No dobra mamy wszystko.

Idziemy na nasza super miejscowe aby spozyc magiczny syropek.Jestesmy - okej.

Kupel zaczyna palic fajke a my z Kolo.T zaczynamy dozowac syrop. 5 x 10 ml co daje ok 150 mg dxm'u.

Wypilismy w 3 osoby po 150 mg z 2 syropow.I zostalo jeszcze jakies 1/4 calosci.DObra na pozniej.





12:45 ... Idziemy do kumppla.Siedzimy u niego czekajac na efekty aplikacji leku.

Ogladamy jakis shit to chyba byl Wisniewski i jego program.Beka byla dobra ale szybko sie znudzilo.

Postanowilismy wyjsc od kumpla ktory wszyedl gdzies na dwor zostawiajc nas samych w domu.Wyszlismy nie zegnajac sie.





12:15 ... wsiadamy w autobus i jedziemy do centrum aby przezyc przygode i zarazem Kolo.T chcial kupic koszulke (t-shit)

no dobra jedziemy cos zaczyna mnie swedziec reka...noga...kark...glowa...tak punktowo.Mowie do kumpla zebysmy wypili jeszcze

ta resztke ( jakies 50 mg ) juz z gwinta.Jedziemy jedziemy robi sie jakos dziwnie ale nic rewelacyjnego.





12:40 wysiadamy w centrum miasta lazimy i lazimy.Zapalam peta na probe...do dupy.Kiepsko sie pali szluga zadnej radochy itp.


Krecimy sie tak zaczyna mnie wszystko coraz bardziej swedziec.Lazimy krecimy beke itp itd. kumpel kupil koszulke Iron Maiden,

postanawiamy wracac do naszej dzielnicy...





13:15 jest autobus powrotny...wsiadamy kasujemy bileciki jak pan Bog przykazal.Kumpel kasuje a tu nagle na jego miejsce wpieprza sie jakas

babka z mlodym synkiem.Kumpel meczyl sie przy kasowniku bo nie mogl trafic do dziury a gdy skasowal to juz bylo zajete wiec stal.


OK.Jedziemy,jedziemy a mnie coraz bardziej zaczyna swedziec cialo...plecy...kark...rece...okolice przy dupie...nogi...stopy...jakbym mial pchly!!


Kumpel co siedzial na przeciwko zaczal miec beke ze mnie.Babka co siedziala naprzeciw mnie kolo kumpla zaczela sie mi przygladac a ja zaczalem sie

patrzec na nia co spowodowalo ze odwrocila wzrok.Obok mnie siedzial jej mlody syn.Mialem to wszystko w dupie.DXM powoduje ze ma sie wyjebane na

wszystko.Zaczynam sie kurewsko mocno drapac wogole wykrece mnie i zaczynam przeklinac " Ja pierdole!!! jak swedzi " , " Kurwa dupa mnie swedzi!!! " ,

babka zaczela sie gapic jak glupia kiedy ja sie drapalem po dupie i po nogach.Jej synus sie odsunal ode mnie a ja glosno "O kurwa chyba mam pchly" i beeeeka!


nie moglem sie powstrzymac od drapania tak mnie to draznilo ze nie wiedzialem jak sie zachowac.Chwila proby opanowania "swedzawki" byla nie do zniesienia!

Zamknalem oczy i probowalem sie kontrolowac.Gdy je otworzylem...patrze nie mam babki i synusia.Obok mnie siedzi Kolo.T. a przed nim kolo Kola.G. jakis stary pijak.


Kurwa no i znowu zaczynam sie drapac jak pojebany.Przeklinam i drapie sie.Wszyscy patrza sie na mnie a ja mialem na to wyjebane.Liczylo sie tylko to zeby sie dobrze podrapac...





13:30 Dojezdzamy do naszego przystanku.Zaczynam sie coraz bardziej pocic.Kumpel pyta czy nie chce chusteczki.Ja biore od niego i sie wycieram.Tony potu.

Cale cialo mialem zlane potem.Na dodatek zaczela mi pikawa latac i poczulem sie slabo. Uczucie podobne do momentu gdy sie mdleje / zbiera na zyganie - nudnosci.

Mysle ze sie nie wytocze z autobusu albo zaraz porzygam.Jakos udalo mi sie wysiasc co sprawilo mi zajebista trudnosc i poczulem sie extra zmeczony.

Siadam na przystanku i mowie kumplom zeby poczekali.Zaczynaja mi sie oczy zamykac.No dobra jakos wstaje i idziemy.


Ide dwa kroki i kurwa ledwo sie nie wypierdole!Lapie sie za barierki i oddycham ciezko.Raz dwa...ok idzimey dalej...i znowu.Stop! nie dam rady...

chodzenie sprawia mi zajebista trudnosc! Jakims tam resztkiem sil przeszedlem z kumplami na druga strone ulicy...

I tu nagle patrze przed siebie na tabliczke MEBLE czerwony napis ( chyba na zoltym tle ) i wszystko staje sie jaskrawe!!! bialo jest zajebicie bialo.

Zaczynam nic nie widziec.Oczy mi sie zamykaja...Patrze jakas twarz.Jakis koles na rowerze przejechal nawet nie zwrocilem uwagi.Nagle jakas babka.

Widze sama twarz bez ciala...przeszla obok nas.Mowie do kumpla ze nie widze co pisze na tabliczce i zaraz padne.


Ide 3 kroki i siadam padam na stopnie przed sklepem meblowym.Nic nie widze...wszystko jest takie jaskrawo biale.Kumple zaslonili mnie swoim cialem,

tak ze padal na mnie cien i jakos zaczalem widziec ostro i z kolorem.

Zaczela do mnie docierac swiadomosc...caly zlany potem.Jakos powrocilem.Mowie ze musze sie napic.

Wchodzimy do sklepu po KUBUSIA... patrze na polke a tam tylko 1 ten sam smak.Co jest!? jak to mozliwe ze wsrod 15 kubusiow jest tylko 1 smak!

Okazalo mi sie ze to jakies przewidzenie bo kumpel wybral mi truskawkowy... a ja myslalem ze sa tylko brzoskwiniowe... heh ;-)

Kolo.T. mowil ze wogole butelki z kubusiami caly czas zmienialy swoje miejsce.On caly czas mial cos z oczami a dokladniej z prawym okiem...





14:00 dochodzi...idziemy do kumpla.Ja jakos doszedlem caly sie drapic...juz sie lepiej czuje...ale ciagle to pojebane swedzenie!!

drapie sie jak debili po glowie za uszami no wszedzie.Wbijamy do kumpla, wyjmuje wszystko z kieszeni i rzucam sie na podloge tarzajac w dywanie

drapiac po plerach.Kumple raz dwa rzucili sie na mnie pomagajac mi w drapaniu.

Zajebiste uczucie.Jakby mnie z 20 rak drapalo albo jak setki mrowek.Super uczucie.Minuta i znowu mnie swedzi wszystko!!


Ide do kibla rozbieram sie i myje woda z kranu.Troche na ciele przestalo swedziec ale nogi nie daja za wygrana.


Okej jakos daje raade kontrolowac swoje kocie ruchy ;-) siadamy na kanapie i gadamy kumplowi P. o przezyciach na DXMie...

nagle zaczyna mnie reka swedziec i ocieram sie o kumpla ktory zaczal sie ocierac o mnie wynikiem czego oblalismy woda,ktora Kolo.G trzymal Kola.T ;-)

ten.Beeekaaa!Nagle ten sam kolo.G zaczal pic wode a ja mu nacisnalem butle i mu gaz lecial do nosa i caly sie oblal woda...no to my beeeeeeee!!!

kumpel sie wkurwil i jebnal mi cala butelka z woda...unik i w pizduu wszystko na scianie.Cala sciana w wodzie.Kolo.P u ktorego bylismy goscimi

dostal kurwicy.Zaczal bluzgac i cos tam z piachami wylecial na Kola.G a my z drugim kumple beeeeeee!!! Jaka beka nie do opanowania...


5 minut pozniej Kolo.G po akcji z woda wkrecil sobie ze ma syfa na wardze.Zaczelismy ogladac ta jego warge ale nic tam nie mial.

Zaczelismy mu do geby wkladac papierki i gazete.Kolo G.jebal mi plaskacza no to ja mu momentalie wyjebalem z gazety w oko.

Koles padl a my znowu beeeee wszycy beeeka.Wychodzimy na peta do przedpokoju a tam pelno much no i jak mnie nie wzielo na swedzenie...





15:00 postanawiamy wracac powoli.Wracamy wracamy na piechote a tu koles.T zaczyna widziec na bialo tj. ja wczesniej.Musial usiasc i odpoczac.

Na dodatek znalezlismy rozwalonego szczura i zaczelismy go ogladac i pluc na niego.Nigdy bysmy takim shitem sie nie zajmowali...


Cala droge powrotna gadalismy o DXMie ze pownnismy wziasc wiecej itp...





Faza utrzymywala sie tak do godziny 17:00 potem jeszcze poszlismy na browary i tez bylo ciekawie ale to nie dotyczyc czystego ride'u na DXM'ie.

Osobiscie spodziewalem sie czegos lepszego.Ale mimo wszystko wzielismy dosyc malo.Ponoc prawdziwa sila jest dopiero od III plateu w gore.

Mimo malego kryzysy , DXM powoduje otepienie i wyjebane na wszystko do okola.Mozna wczuc sie w mala euforie jednak nie jest to nic rewelacyjnego.

Wogole to swedznie to najgorsza sprawa w calej akcji.Psuje cala zabawe , ale przynajmniej ludzie w autobusie robia miejsce ;-)

Na experyment dEX jest oK ale jako drug nie ma zastosowania moim zdaniem...kiepska sprawa ale mowia ze roznica pomiedzy jazda a smiercia jest dawka...

a na dexu jest glupawka.





Do nastepngo DXM''trippowania // dRDL0. 4 all PrGD fuck you!!! DXM suckZ

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media