Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dxm - poradnik co i jak

dxm - poradnik co i jak

Chciałem się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat DXM. Kiedyś przeczytałem w Trip Raportach podsumowanie THC (co i jak) i właśnie coś takiego chciałem napisać ale o DXM.

Ważę 96 kg. Piszę ten raport mając za sobą długi, wolny i pozbawiony zajęć dzień z DXM. Wchłonąłem go dzisiaj 300 mg około 7 rano, dorzuciłem 200mg około 19.00 i około 200 mg o 1:00 w nocy.Rano wypaliłem 3 małe jointy MJ (takie po 3 cm).

Od mniej więcej tygodnia regularnie dawkuję sobie DXM w ilości 300 mg dziennie. Dopalam MJ. MJ w małych ilościach (3-4 jointy po 3 cm dziennie) bo w połączeniu z DXM daje niezłego kopa. Polecam.

W dzień mnie znużyła mieszanka DXM i THC i przysnąłem 2 razy na 2h. Około 9 rano i około 15.

Z DXM mam do czynienia od 3 miesięcy. Początkowo była to istna masakra. Nie wiedziałem co i jak, jakie dawki, jak to działa, na co zwrócić uwagę itd... Skończyło się źle co opisałem w jednym z moich TR. Ponieważ zauważyłem, że DXM ma w sobie bardzo duży potencjał, pomyślałem, że warto mu się nieco bliżej przyjrzeć.

Przechodziłem różne okresy. Dawkowanie ustaliłem sobie na podstawie eksperymentów. I tak, bazując na umownej dawce tabsa jako 15 mg/tabletka (Acodin) chcę Wam wyjaśnić na czym polega działanie DXM.

Naczytałem się sporo na jego temat i z jednym się zgadzam - DXM jest nieprzewidywalny. Może Ci dać wspaniały odlot, ze wspaniałym nastrojem ale również zdołować maksymalnie. Może również wcale nie zadziałać albo dać fazę jak po LSD. Wszystko zależy od sposobu postępowania z DXM. Próbowałem różnych metod. Standardowa metoda dla mnie to połknięcie 300 mg w tabsach za jednym zamachem. Nie miałem problemów z wymiotowaniem, nie działa to na mnie w ten sposób. DXM wchłania się u mnie długo. Około 3 h. Osiągałem 2 plateau i było spoko. Gdy zarzucałem więcej (do 450 mg), stan się nasilał aż do nieprzyjemnego samopoczucia. II plateau jest miłe. Człowiek jest wyluzowany. III plateau - jest już niemiło. Zaczyna się robić dziwnie. Stan nie do opisania słowami. Chemia poprzeplatana jakimiś schizami, nieprzyjemne splątanie itp. Nie podchodziło mi to więc ograniczałem się do 300 mg.

Mała uwaga - poszczególne plateau w przypadku DXM różnią się znacznie między sobą. To tak, jakbyś brał zupełnie inne substancje chemiczne. Jest wyraźna różnica, granica pomiędzy nimi. Stąd wiem, że II plateau mi odpowiada, III już nie za bardzo - źle się w nim czuję, zbyt wyobcowany.

Zauważyłem, że DXM najlepiej działa, gdy bierze się go długotrwale. Nie raz na tydzień ale kilka dni pod rząd. Tłumaczę to sobie tym, że stabilizuje się w organizmie poziom DXM i człowiek chodzi cały czas na lekkim haju. Jest to dość miłe uczucie.

Najlepsze, co odkryłem w DXM jest zapalenie marihuany. Ale uwaga - w małej dawce. Cały joint zwali Cię na glebę. Zapal sobie spokojnie małego jointa (2-3 cm). Powinno wystarczyć. MJ w połączeniu z DXM (300mg) daje niesamowicie pozytywny haj utrzymujący się około 1,5 h. Po chwili zastanowienia dochodzę do wniosku, że takie połączenie DXM i THC daje niezwykle miłe odczucia za niewielką cenę. 1 gram MJ wystarczy Ci na cały dzień palenia jak masz pod ręką DXM. Pamiętaj tylko o jednym - rozłóż to wszystko sobie umiejętnie w czasie. Nie rzucaj się na towar jak wygłodniały wilk. Spokojnie, na luzie, bez pośpiechu. I wtedy jest OK.

Kłopoty zdrowotne.

Zastanawiałem się jakie mogą być problemy przy długotrwałym zażywaniu DXM. Jest to, jakby nie było kawałek chemii. Przejrzałem internet i nigdzie nie znalazłem konkretnej informacji na co DXM szkodzi. Z moich doświadczeń wynika, że szkodzi na oskrzela. Pojawia się śluz, który ma charakterystyczy zapach i smak. Nie sposób go pomylić z czymś innym. Kto nałykał sie DXM w dawce większej, niż 300 mg wie o co chodzi. Napotkałem się również z problemem w postaci napadów uporczywego kaszlu już po zaprzestaniu brania DXM. Myślę, że to naturalna reakcja organizmu na brak substancji, która ten kaszel hamowała. Kaszel utrzymuje się kilka dni (do tygodnia) po braniu DXM przez miesiąc.

Przy długotrwałym braniu DXM pojawiają się kłopoty ze wzrokiem. Obraz staje się rozmazany i przyciemniony. Po odstawieniu DXM, wszystko mija po kilku dniach.

Do kłopotów zdrowotnych zaliczyć muszę kłopoty na początku z szybkością bicia serca. Gdy zacząłem swoją przygodę z DXM, wyraźnie odczuwałem przyspieszenie akcji serca. Ratowałem się beta-blokerem (BETO ZK w dawce po 50 mg - na receptę).

Dorzucę tu jeszcze lekkie rozdrażnienie następnego dnia po przebudzeniu. Pierwsza myśl, jaka przychodziła mi do głowy po przebudzeniu to "wziąć DXM". To typowo psychiczne uzależnienie. Z chwilą, gdy zaopatrywałem się w aptece w DXM, moje rozdrażnienie znikało. Sam fakt posiadania DXM powodował poprawę nastroju.

Przygotuj kartkę i długopis.

Faza przy 300 mg trwała kilka godzin. Myślę, że co najmniej 4 - 6h. Działanie DXM na tym poziomie można porównać do marihuany z tą różnicą, że po MJ jest człowiek zamulony. DXM daje pewne poczucie odrealnienia ale jest się bardziej przytomnym. Miłe uczucie. Lekkość, świeżość, otwartość na ludzi przy jednoczesnym relaksie, jak po MJ... I tutaj pojawia się zgubna natura DXM. Chcąc poprawić jeszcze bardziej swój stan, naturalne jest dorzucanie DXM tak "na oko". Nic bardziej mylnego. Będąc całkowicie przytomnym należy podzielić sobie dexa na dawki. Np. po 150 mg. Później nie będziesz wiedział czy bierzesz właściwą ilość leku więc lepiej przygotuj się wcześniej. DXM powoduje bardzo subtelną utratę samokontroli. Polega to na tym, że samokontrola przestaje działać w tak powolny sposób, że nie odczuwa się jej utraty.

Najlepiej jest wszystko sobie zapisywać. Wierz mi, może to głupio brzmi, ale jeśli zapiszesz sobie na kartce - "o godzinie 13:00 wziąłem 10 tabsów po 15 mg" będzie to 100 razy lepsze, niż gdy będziesz starać się to zapamiętać. Nie zapamiętasz. Wyleci Ci z głowy, pomylisz się. Kartka to kartka - jest napisane, sam napisałeś więc masz jakąś kontrolę nad tym co robisz. Może CI się wydawać, że jesteś w pełni przytomny, że wiesz co robisz ale to jest złudne poczucie, które serwuje Ci DXM. Uwierz mi, DXM spowoduje, że przestaniesz zaprzątać sobie głowę duperelami w stylu - ile ja dzisiaj tego wziąłem. Stąd krótka droga do niezbyt kontrolowanego pochłonięcia sporej dawki. Jeśli masz tak samo wolne wchłanianie DXM jak ja, może Ci się wszystko poplątać. Dlatego radzę - bierz kartkę, długopis i wszystko co połkniesz, zapisuj od razu po tej czynności. Będziesz mieć klarowną sytuację.

Bodyload

Wchodzenie DXM nie jest czymś szczególnym choć potrafi zaskoczyć. Inaczej wchłania się syrop, inaczej tabletki a jeszcze inaczej kapsułki (DexaCaps).

Syrop jest w smaku ohydny. Jeśli ktoś ma problemy z połykaniem wstrętnych rzeczy, niech bawet nie próbuje. Efekt pawia murowany. Syrop jednak ma tę przewagę, że bardzo szybko się wchłania. U mnie wypicie 2/3 butelki odczułem po około 30 minutach z czego przez 10 minut otrząsałem się po ohydnym smaku. Trzeba czymś konkretnym zapić albo zagryźć. Ale i tak pozostaje ten nieszczęsny smak w japie...

Tabletki (np. Acodin) - może być po nich ciężko w żołądku. Mają delikatny smak dexy, możliwy do zniesienia. Dla mnie spoko. Wada - bardzo długi czas wchłaniania. U mnie około 3h.

Kapsułki (np. DexaCaps) - to najbardziej neutralny sposób przyswojenia sobie DXM. Bez smaku, szybsze wchłanianie niż w postaci tabletek. W moim przypadku około 2 h.

Jest wiele preparatów w aptekach, które zawierają DXM. Poszperaj w Google co najbardziej Ci pasuje. Z moich obserwacji najbardziej cenowo opłaca się kupować DexaCaps.

Bodyload objawia się zaburzeniem odczuwania grawitacji. Wchodzi to dość szybko. Po prostu nagle zauważam, że świat nieco inaczej funkcjonuje, jakby zmieniły się zasady fizyki dotyczące prawa powszechnego ciążenia. Tak się zaczyna przygoda z DXM. Stan ten jest dość miły. Można to porównać do wypicia 50 g alko lub 1 piwa. To uczucie rozszerza się na spowolnienie przetwarzania obrazu przez mózg. Przy ruchach głową są wyraźne opóźnienia w reakcji. Obraz spóźnia się do tego, co powinniśmy zobaczyć. Taki całkiem przyjemny efekt wizualny.

Faza

To jest temat-rzeka. Faza po DXM zależy od kilku czynników.

1. Palenie marihuany w trakcie trawienia DXM. DXM + THC to moja ulubiona mieszanka. Wyciąga się wszystko co najlepsze z obu substancji. Jest tylko jedna zasada - nie przesadzaj z MJ bo stracisz nad sobą kontrolę. Podziel to, co normalnie palisz na 3 i wtedy dopiero przymierzaj się do palenia na DXM. Mózg wchodzi na wysokie obroty już przy dawce 300 mg DXM + mały joint. MJ jest czynnikiem, który otwiera przed nami nowy wymiar zarówno DXM jak i THC. Polecam. Długa, pozytywna faza.

2. Dorzucanie DXM czy branie "na czysto". Zauważyłem, że reakcja organizmu na DXM różni się w zależności od tego, czy jesteśmy w ciągu DXM czy bierzemy go na czysto. Jeśli na czysto - sprawa jest prosta. Bierzemy, zaczyna działać, schodzi po kilku h i jest spokój. Jeśli w ciągu - wygląda to tak, że przede wszystkim wydłuża się czas oczekiwania, że DXM się do głowy załadował. Nie ma tak dużych wahań nastroju, wszystko przebiega płynnie.

3. Dawka! Uważam, że do brania rekreacyjnego wystarczą dawki 300 mg. Na stronie Wikipedii czytamy:

  • 1. plateau: 1,5–2,5 mg/kg (najsilniejsze działanie na fragment PCP2 receptora NMDA, mała aktywność sigma1 i znikoma blokada NMDA)
  • 2. plateau: 2,5–7,5 mg/kg (rosnąca aktywność sigma1, silniejsza blokada NMDA, PCP2 bez większych zmian na stałym poziomie)
  • 3. plateau: 7,5–15 mg/kg (przeważa blokada ogólna receptora NMDA)
  • 4. plateau: powyżej 15 mg/kg

Proste wyliczenie pokazuje ile musimy wziąć tabsów. Dla mojej masy 96 kg wygląda to tak:

(20 tabsów x 15 mg) / 96kg = 3,125 mg/kg

I właśnie ten wskaźnik 3,125 jest dla mnie najbardziej przyjemny. II pletau jest OK. Pletau I jest za słabe, żeby cokolwiek o nim wspominać. II jest wyraźnie odczuwalne i przyjemne, III jest niemiłe, IV tylko dla hardcorów :)

Rekreacja

II pletau w przypadku DXM jest w porządku zarówno do miłego spędzania czasu jak i do np. spacerowania. Po DXM bardzo dobrze się chodzi. Człowiek dostaje niesamowicie dużej dawki energii do poruszania się na długie dystanse. Chodziłem na długie spacery po mieście bez żadnego zmęczenia. Problemem nie było że coś jest daleko tylko ile czasu mi zajmie znalezienie się w danym miejscu. Dużym minusem jest nadmierna potliwość. Ja byłem zlany potem po takim spacerze. Pociłem się do tego stopnia, że podkoszulkę miałem mokrą ale ogólnie czułem się dobrze. Bez DXM nie zrobiłbym takich marszów... I tu warto wspomnieć o THC. Spacer po THC jest nieporozumieniem. Nie dość, że człowiek jest zamulony to na dodatek ciągle mnie chwiało w jedna stronę. Chodzenie jest uciążliwe. Po DXM zachowujemy trzeźwość umysłu i jesteśmy pełni energii przy wyluzowaniu właściwym dla MJ. Pozytywne spojrzenie na świat pomaga w podejmowaniu decyzji, kontakty z ludźmi są o wiele bardziej lekkie, wszystko staje się możliwe. Gdy dorzucimy do tego kodeinę (Thiocodin 20 tabletek) to pełnia szczęścia jest 100-procentowa.

Trip

DXM może nam zafundować niezłą jazdę przypominającą LSD. Kompletne oderwanie od rzeczywistości z halucynacjami i wszystkimi wodotryskami psychodelicznymi. Udało mi się to zrobić 2 razy. Oba przypadki były efektem braku kontroli ile się bierze DXM (pamiętaj - kartka i długopis). Robiąc kilka rzeczy na raz łatwo się pogubić ile się wzięło DXM. Ponieważ nie ma bezpośredniej reakcji "połknąłem tabletkę - odczuwam efekt", łatwo można się w tym zaplątać. Jak wspomniałem, DXM wchodzi długo. Robiąc kilka rzeczy na raz można zapomnieć, że przecież 1 h temu wziąłem 150 mg... I tym sposobem zjadłem prawie 2 opakowania Acodinu (60 tabletek) w dość krótkim czasie. Trip był niesamowity - kolorowy, realny, fascynujący. Opisałem go w jednym z moich Trip-Raportów. Po rozmowie z bardziej doświadczonym ćpunem porównał to do jazdy po LSD. Nie znam się, nie próbowałem, ale skoro on tak twierdzi, piszę jak jest...

Za drugim razem odbyło się podobnie ale trip był czymś masakrycznym. Równie realny ale bardzo negatywny. Nie chcę już tego powtarzać. Również znajdziesz jego opis w moich Trip Raportach.

Podsumowanie

Podsumowując, jeśli chodzi o DXM, polecam plateu II w celach rekreacyjnych z małym dodatkiem marihuany i kodeiny (Thiocodin). Zapewnimy sobie kilka godzin (5-6) całkiem dobrej fazy, bez kaca, bez negatywnych zjazdów itp.

Piszę ten tekst trawiąc DXM. Nadal odczuwam jego działanie (godzina 4:20) i żałuję, że nie mam przy sobie MJ aby wejść w ten nadzwyczajny stan połączenia THC z DXM. Ale pewnie wtedy nie napisałbym tak długiego artykułu :) Mam nadzieję, że mój tekst przyda się każdemu początkującemu DXMowcowi i pozwoli na ominięcie błędów, które ja popełniłem.

Pozdrawiam :)

Ocena: 

Odpowiedzi

Dobry poradnik dla osób, które zaczynają z DXM
Wszystko, co powinno się znaleźć jest 
Pozdrawiam :)  

know your source, know your subtance, know your mind

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media