Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dwie sciechy fuki

detale

Chemia:

raporty unknown

dwie sciechy fuki

Przedwczoraj wieczorem mialem okazje po raz pierwszy skosztowac proszku,

poszedlem do kumpla, ktory mial sie uczyc, najpierw zajebalismy sie lajtowo

zielskiem, a pozniej przez caly wieczor palilem i pilem browary. Kiedy bylem

juz maksymalnie zakrecony walnelismy sobie z kumplem do dwie niewielkie

krechy bialego. W nos za bardzo nie pieklo, dopiero pozniej, no i to

nieprzyjemne uczucie w gardle. Najpierw zrobilo mi sie bardzo zimno, oczy

otworzyly sie jakby szerzej, a pozniej zlapalem zajebisty humorek, ale nie

jakas glupia smiechawe, tylko jakby wewnetrzny spokoj, zaczalem tanczyc przy

muzyce, po paru minutach usiadlem i... siedzialem bez ruchu, zrobilo mi sie

teraz cieplo, serce bilo normalnie(chociaz nie jestem pewien, bo w stanie

upalenia trudno stwierdzic). Pozniej dopilem browarka, opalilem lufke i

poszedlem spac - zero problemow, usnalem prawie od razu i obudzilem sie

rano. Kumpel wciagal przez cala noc, w sumie wyszlo moze pol wora, nawet

mnie z 1/3, tez pierwszy raz. Rano byl w zajebistym humorze, opowiadal, ze

swietnie mu sie uczylo, mial czyste mysli zajebiscie mogl sie skoncentrowac

i w ogole duzo gadal, ale bez przesady, bo prostu mial dobry humor. Kiedy

wracalismy, po drodze na przystanek wywiazala sie gadka pomiedzy czlowiekiem

zjebanym ziolem i alkoholem, a pomiedzy osoba nafetowana:




1: O kurwa, ale daleko jes na ten przystanek, chyba nie dojde

2:No co ty stary, ja to bym mogl dzisiaj isc na jakis maraton, moze

pobiegniemy na przystanek

1: Ale mnie leb napierdala

2: Zajebiscie jest, kurwa, jak przyjde, to jeszcze sie poucze, ekstra, ale

masz moze gume do żucia, bo mi szczeka troche lata... itd..




Biale bardzo mile mnie zaskoczylo. Myslalem, ze jak sobie np. po paru

tygodnia abstynencji od tych srodkow walne redbula+kawe z 5 lyzeczek+ kilka

tabsow tussipectu to bede mial jazde jak po bialym. Wlasnie, ze nie, to na

mnie zadzialalo zupelnie inaczej, kurde tak troche psychodelicznie

powiedzialbym, a moze mi sie tylko wydawalo. Co o tym sadzicie? Co dokladnie

czujecie po tym i jakie dawki wg. was sa bezpieczne, np. 50mg nie rozpierala

mozgu? Zawsze bylem przeciwny wszelkim speedom.... ehhh, moze zaczne chodzic

w dresach?

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media