Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

czas rasta

raporty unknown

czas rasta


Zdravo [u]zywanki



Tak chcialem pogadac. Moge?

Bedzie chyba dlugo, nie robie przerw na reklame :)



W sobote wrzucilem sobie #. Stary sie konczyl, a ze nie byl za mocny

to dorzucilem z nowej dostawy. Wszystko ladnie rozpuscilem w mleczku

skondensowanym i lyk lyk. I spoko, z nudow zaczalem sciagac sobie

przez audiogalaxy (nie, nie czytajcie tego lepiej) - hard-core

wiochekomerche :)

Saragossa Band - szczegolnie najgrozniejsze piesni - Zabadak (to o Siajnoku,

pozdrowienia dla Mahmastera:), Aiko Aiko i Agadou. Potem jakis Sweet

Ballroom Blitz i Papa Joe. Tego mi jeszcze nie starczylo. Dobilem sie

Adrianem Celentano (Azzurro rulez) i jeszcze Azucar Moreno i inni.



A potem wjechal hasz. Jezusicku tlusciutki! Co sie dzialo!

Przez jakies osiem godzin mialem tak ostre jazdy ze jeszccze teraz mnie

carki przechdoza. Wszystko dzialo sie tak intenswynie i z taka szybkoscia,

ze ledwo nadazlaem. Co jakis wynurzalem sie z tego i mowielm

do siebie "o ja pierdole, o ja pierdole" (przepraszam obecne damy i

gaspada).



Na przyklad jedna jazda - Bylem jakims hipisem w latach 70-tych, ale mialem

takie strasznie wiesniackie afro na glowie. Do tego mialem odpal na punkcie

Indian. Znajdowalem sie gdzies na wsi, w jakiesj komunie czy cus i

zarzucalem

pierwszy raz jakiegos psychodelika (kaktus, salvia, moze kwas). I mialem

wizje swojego zycia - wizualizowalem swoich rodzicow, nauczycieli

(to znaczy tego goscia, ja ich piewrszy raz na oczy widzialem) i wszystkich

jako bialych ludzi, ktorzy przesladuja mnie Indianina, wzsyscy w stojach

kowbojskich,

potem tropilem zwierzeta na wech, potem chyba jezdzilem konno na oklep czy

cos...



Ale najlepsza jazda byla jak bylem czasteczka wody. Przechodzilem przez

stany

skupienia, unosilem sie w powietrzu, i dolaczalem do moich i robilismy uklad

chmura, nie podobalo mi sie to, nie czulem sie bezpiecznie, potem zbierlismy

sie

w wieksze grupy, laczylismy sie i spadalismy na ziemie i wiedzielismy

ze po spadnieciu zaraz mamy znowu sie zbierac i tworzyc grupe woda nawet

z blotem ktore juz na nas na ziemi czekalo. Ale najlepszy byl stan woda.

To bylo marzenie, to byla ekstaza, wszyscy szeptali woda woda jestesmy woda

i widzialem miliony moich braci i wszyscy do mnie machali i sie cieszyli. I

to bylo

tak wspaniale, ale potem znowu mnie wyciagnelo w gore, strasznie zalowalem.

Te stany skupienia byly ciekawe - wlasciwie pamietalem je jako wycwiczone

uklady - i lecialo cos jakby szept - chmura, chmura robimy chmure. I robilem

chmure, a potem kropla robimy krople i przyklejalismy sie i bylismy kropla.

Ale woda byla wspaniala. O wieczna ekstaza.

Cala jazda trwala wiecznosc. Na szczescie na drugi dzien spokojnie do

siebie doszedlem. Na razie mi starczy an jakis czas :)))



Dobra przerywnik muzyczny: dziewczyny z Azucar Moreno




Dale marcha al corazón, que caramba!

Dale al cuerpo bacilón, que caramba!

Sólo se vive una vez.

Quítate la represión, que caramba!

Suelta el pelo a la pasión, que caramba!

Sólo se vive una vez.




A teraz wrzucilem kava kava, niby nic, ale czuje sie wspaniale.

Jakis taki nowy, jakby mnie przed chwila przyniesli ze sklepu :)

Zupelny sofcik, pokoj i rozmarzenie. Muzyka biega sobie po moim

ciele - jak iskierki, co jakis czas wykonuje jakis pochlastany taniec :)))

Ale strasznie uderzylem sie w noge i juz nie tancze, ale jest mi wesolo :))

W ogole wszystko jest fanje. Stoje jest fajnie, siedze wspaniale, chodze

ach jaka jazda, znowu siadam, cos dopisze, jak fanjie sie pisze :)))

Lekka smiechawka glupawka - wlaciwie straszna glupawka,

czuje ze chcialbym cos zbroic, ogolnie umysl rozbawionego

osmiolatka :)))



GdY zamkne oczy uczucie troche jak po mocnej medytacji

czuje sie jakbym unosil sie w powietrzu - wlasciwie nawet nie

w powietrzu - jakbym gdzies sobie tak wisial, dyndal zawieszony

w bezprzestrzeni :)

Cialo robi sie jakby puste - czasami slysze echo muyzki :)

Wszystkie przedmioty - bardzo zgrabne i mile w dotyku - Italian Design :)

W sluchawkach oczywiscie Azzurro ale tym razem Die Toten Hosen.

To maly dzingielek:




Azzurro, il pomeriggio e' troppo azzurro

e lungo per me mi accorgo

di non avere piu' risorse senza di te

e allora io quasi quasi prendo il treno

e vengo vengo da te il treno dei desideri

dei miei pensieri all'incontrario va...




Co za czad :)))



A znacie Fun-Da-Mental? Fun-Da-Mental rzadzi moimi stanami

emocjonalnymi. Ja Sha Tan wymiata wszystkie zlogi z mozgu

(o ja cie czuje to :))) Sklad zespolu kaszakna - Hindus, Pakistanczyk,

Murzyn z Jamajmki i Murzyn z Anglii albo Amaeryki sie chlopaki nie boja i

naprzod.

Tekst jest swietny - posluchajcie:




dahm dahm mustt a mustt qalander

mustt mustt qalander joo lay laal mustt qalander

saki lal qalander mustt mustt

mustt qalander joo lay laal

jungle saman sumander kay thai hai ali ali




mam kosmiczne wizje i mistxyczne wibracje al bo na odwrot

jakos tak bylo u ginsberga.



Dobra koncze bo polnoc z nozem sie szasta.

A dwunasta czas rasta



Hvala lepo



bywajcie



Zivot je lep



Saludos

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media