Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

cyrki po tramalu

detale

raporty unknown

cyrki po tramalu


nazwa substancji: tramal

poziom doświadczenia użytkownika: thc, hasz



Niezapomniana akcja z tramalem miała miejsce 30 grudnia 2003r dokładnie dzien przed sylwestrem. Właściwie do dziś nie wiedziałem czy to rzeczywiście ten lek przeciwbólowy tak mocno wpłynął na zdarzenia z tamtego dnia.



Dwa dni przed nowym 2004 rokiem, czyli jeden dzien przed sylwestrowym szalenstwem urzadzilismy u kumpla \'małą\' posiadówke typu samiec party na 4 osoby, kupilismy zgrzewke tatry i popijając rozmawialismy na typowo meskie tematy lub o kompletnych pierdołach.

Koło 23 została nas połowa ;-) reszta uderzyła w kime, kumpel wspomniał, ze ma w szafce tramal, ktory najwyrazniej leżał tam juz bardzo długo toteż należało go \'odkurzyć\'. Nie pamietam ile tego wzięliśmy może jakoś koło 2x50mg w każdym razie spodziewaliśmy się rewolucji a spotkał nas zawód.

Jednak rozczarowanie trwało zaledwie kilka minut bowiem nasz stan wskazujący zresztą na spożycie nie pozwolił na tak długie czekanie w jednym miejscu na \'bombe po tramalu\' dlatego krzątaliśmy się w te i wewte



Pamiętam że wpadliśmy na pomysł żeby wyjść sobie na dwór (podwórko wówczas przykrywała gruba warstwa śniegu) wcześniej jednak wypiliśmy jeszcze butelke ginu i kosztowaliśmy kilku innych trunków (niewiem ile tego było, ale na pewno dużo bo gdy skończyła się popita, zapijaliśmy śniegiem z balkonu rozrobionym z paolą)



Prawdziwa zabawa to dopiero miała miejsce na zewnątrz w mroźnej scenerii bloków i ulic zakrytych białym puchem. Wtedy to zaczelismy skakac po samochodach, przeszliśmy chyba z kilometr przez rząd zaparkowanych równolegle do siebie samochodów, nie dotykając ziemi, bawiąc się w alpinistów albo bohaterów amerykańskich filmów którzy skaczą przez przepaść.



Biegaliśmy boso po śniegu, skakaliśmy z parterowych baraków, chodziliśmy po dachach małych sklepików, rozpędzaliśmy się i szczupakiem rozbijaliśmy każdego napotkanego bałwana, koło 6 nad ranem zjezdzalismy z opon na pobliskich górkach. Nawet postanowiliśmy okraść budke dialogu, jednak gdy dotarliśmy z łomem na miejsce, zrozumieliśmy że jest po pierwsze za jasno a po drugie to lipny pomysł.



Wtedy nie mogłem uwierzyć ze to własnie tramal spowodował taka nadpobudliwość aż do rana zwłaszcza, że wypiliśmy bardzo dużo alkoholu, nic nie jedliśmy nie wspominając już o odczuwaniu bólu.



nastepnego dnia dręczyło mnie ostre kłucie wątroby + mdłości i nagłe ataki ciepła co jednak usprawiedliwiłem alkoholowym przepiciem, czyli mówiąc pokrótce w dniu sylwestra miałem POTWORNEGO KACA.



Teraz tylko zastanawiam się jak to jest możliwe, że przez te 7-8h biegania po osiedlu z łomem bez skarpet po dachach samochodów nie capneły nas psy ;]

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media