Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

ciężka praca iv

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
0,6 g Lobelia Inflanta
0,6 g Marihuana
40 mg Salvia divinorum
3,2 g wysuszonego i skruszonego Peyotla

raporty unknown

ciężka praca iv


trip1:

 


Spalono 1,2 g mieszanki (stosunek 1:1) Lobelia Inflanta i Ganjii (a
jednak :)). Nastepnie 40 mg SD i 3,2 g wysuszonego i skruszonego Peyotla
(biedaczek zmarl dwa dni temu, zostalolo jeszcze 6 roslin o ktore bardzo
dbam, no i San Pedrosy sztuk 6, wielkie jak.... niewazne jak co wielkie :)).

 


Najpierw relaks lobelia i ganja. Nastepnieodpiwiednie set&settings, tym
razem bez muzyczki, usiadlem i zaczalem palic Lophophore, ksztalty znow
jak po meskalinie, wszystko zmienia swoje umiejscowienie. Salvia na
chwile kaze mi sie polozyc i przy zamknietych oczach widze caly pokoj
pokryty jakimis szeleszczacymi liscmi. Przekazuje mi pewnie rady o ktore
ja prosilem. Potem widac dokladnie-to czworakatne, bambusowe
piomieszczenie z lisci zamiast stan. Widze nawet szeorkie postaci ludzi
ktorzy je ukladali.

 


Po chwili Wielkie Mistrz pokazuje mi swiatynie, a ja widze stolki miedzy
klawiszami mojej klawiatury. Poza tym monitor ma doskonale wzorki na
obudowanie.

 


Meskalina sprawania ze nagle pokazuja sie pewnse sceny z przeszlosci, za
chwile zanikaja, towarzyszy im najczesciej jakis dzwiek stosowny do
charakteru sceny.

 


Poza tym ciagle widze te splatajace sie wielokolorowe rury z bialymi
kapturkami na koncach. Kazdy klawisz gdy to pisze jest pokryty tarcza,
czerwona tabliczka tarczy strzelniczej, takiej jak przy luku.
Kolorystyka halucynacji jest zadziwiajaca, tak samo jak ich geometria.
Mam wiele przemyslen osobistych, widze jakies postaco w tej chwili, ale
odlegle, jakby nie tu, ubranie na bialo, w biale koszule. Halucynacje sa
naprawde wspaniale, takie dynamiczne...

 


Zeszlo po 8 godzinach, zero zlych odczuc po.






trip2:

 


Dorwalem Laxotan, wiec razem z jego 6 mg wzialem 2 drazetki Lorafenu
(razem 5 mg) i jeden klonik, a po jakims czasie 450 mg tramalu z
nastepnym kilonikiem. Bylo bardzo przyjemnie i kolorowo, rozm,awialem z
kims, bylem szczery i w ogole caly trip jest wlasciwie nieciekawy, po
prostu dorwalem sie sie do qmpla samachodu, pojezdzilismy, wypilismy
jeszcze piwko. Ale efekt nie byl wcale tak mocny jak moznaby sie
wydawac, wiec by dobrze spac wzialem jeszcze 2 estazolamy i 2 sanvalem z
zolpidem. Polozylem sie, znowu ten zajebisy stan polsnu i... nic!
Pierwszy raz mialem problem z zasnieciem po Tramalu. Ale wziale jeszcze
estazolamu i wszystko wrocilo do normy. Lubi ten stan uspokojonej
sennosci, wczesniejszy tramal w ogole wprowadzil duzo hepinesu do calego
tripa.

 


Jeszcze sporo do przetestowania, ale teraz solo.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media