Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

to było za dużo

to było za dużo

TO BYŁO ZA DUŻO

INFO ; 17 lat 65kg

DOŚWIADCZENIE : gałka , piguły ,diazepam ,ganja , alko ,nikotyna, kofeina , mieszanki ziołowe

CO ; 3 tabletki Relanium (15mg) , 2 mocne piwa , paczka LM, Taifun

Był gorący,wakacyjny dzień.Dużo siedziałem przy kompie i ogólnie opierdalałem się. Naszła mnie myśl , żeby coś zarzucić , bo nic ciekawego się nie dzieje. Podchodzę więc do szafki z lekami i wyciągam 3 tabletki Relanium. Więcej niestety nie było ;( połykam i popijam sokiem. Ide się przejść , czekając na efekty. Chodząc tak sobie zadzwonił telefon. Był to ziomek , który powiedział , abym wpadł do niego na jakies browary. Pomyślałem czemu nie ? Wypiłem kawę i wsiadłem na rower. Jechało mi się bardzo przyjemnie i ogólnie byłem spokojny i pozytywnie nastawiony do życia ;P Jestem na miejscu. Siedzimy u niego paląc szlugi i rozmawiając. Następnie udaliśmy się do shopu zakupując kilka piw. Powiedziałem K (kumplowi) , że dziś więcej nie piję bo jadłem tabsy.Udaliśmy się za sklep , pijąc browarki, słuchając muzy i popalając szlugi. Kumpel powiedział mi , że ma trochę palenia. Był to Taifun blackbery . Było go dość sporo , więc się zgodziłem zapalić z nim. Po piwach już miałem dobra gatkęi byłem lekko wcięty ;D Humor przez cały czas mi dopisywałi ogólnie OK. Kumpel zabrał z chaty bongoo własnej roboty , które było naprawdę zajebiste.Rowerami pojechaliśmy do mnie na dzielnię. Wzieliśmy napój i butelkę wody . Gdy byliśmy na miejscu weszliśmy do meliny (taki opuszczony dom) Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy palić . Ściągneliśmy po 2 buchy i siedzimy dalej. Poczułem jak ogarnia mnie fala gorąca i euforia . Miałem niezłą śmiechawę. Kumpel też miał już fajnie ;) Zapaliliśmy szluga , po którym poczułem się zajebiście. Zapodałem muzę ( słoń chore melodie ) i powiedziałem , że trochę się poshizujemy ; P Kumpel nabijał faje znowu. Bełkotliwie powiedziałem mu , żeby tego nie robił , bo nam już starczy. Ale on już tak niezdarnie nabijał faję znowu. Zacząłem rozpalać. Zebrałem wielką chmurę , słodkiego dymu . Zacząłem nie ogarniać fazy. Czułem , że jest mi słabo,kręciło mi się w głowie. Półprzytomnym wzrokiem patrzę na K - siedział na łóżku , trzymając się za głowę i bezcelowo patrząc w podłogę.Nic się nie odzywaliśmy. Tak jakby każdy z nas był w innym , swoim świecie. Przez moją głowę przebiegało 100 myśli na sekundę. K bał się czegoś. Ja bałem się , że juz stąd nie wyjdziemy. Próbowałem wstać , nogi , ręcę i głowa były jak z waty.Walnołem się na kanapę, przymykając oczy. Z fona cicho leciała muzyka. naglę słyszę , że K wymiotuje . Podnosze łeb i patrzę na niego . Wyglądał naprawdę kiepsko. Był cały blady i wgl. Kładę się na kanapie. Cały jestem mokry od potu. Jest mi gorąco. Patrzę na dywan. Zmienia on się w jakieś dziwne wzorki. Próbuję o tym nie myśleć. Nagle widzenie staje się zamglone, cały się kiwam , nie mam czucia w dłoniach. K leży na łóżku , nie kontaktuje . Ja przymykam oczy , jestem taki słaby. Serce wali jak młot. Odurzony leżę tak z 10 min , myslałem , że to trwało godzinę.Dzwoni tel , patrzę siora. Odbieram. " Masz przyjść do domu !! " . Bełkotliwie mówię jej , że juz idę. Siadam na kanapie. Trochę mi lepiej. K dalej leży, Ledwo biorę napój i piję . Butelką wody oblewam się po głowie, rękach , szyji . Co za ulga. Z trudem wstaję. Chwiejnym krokiem podchodzę do K i mówię że idę na chwilę na chate. On mówi , że zostaje. Wychodzę. Ledwo idę po schodach. Chwiejąc się ulicą idę do domu. Cały czas rozkminiam o różnych rzeczach. Jestem na miejscu. Stary się pyta czy coś piłem , ja na to że nie. Próbuję się ogarnąć. Siostra mi mówi , że wyglądam dziwnie i mam dziwne oczy . Patrzę w lustro , miałem wielkie żrenice.Wszyscy się na mnie dziwnie gapili. Pobyłem 20 min w domu i idę do K. jestem cały czas otumaniony. Dzwonię do niego , mówi , że spał i jiż mu lepiej. Idę na miejsce. Obaj siedzimy na ławce i nic do siebie nie mówimy . Każdy patrzy gdzieś w dal. Zamulamy. Nic mi się nie chciało. Jemu też. Wypilem napój i dalej siedziałem. Siedzieliśmy tak dość długo. Mówię do K , że już zwijam . On na to , że też. Idziemy w ciszy przez ulicę. Jeszcze czułem fazę. Wszystko wydawało mi się dziwne. Odprowadziłem kawałek K i idę w swoją stronę. Pale szluga , ach jak fajnie. Taki chillout. Byłem mega wyluzowany. Powoli szedłem w stronę domu.

PS. Nie wiem dlaczego faza była taka mocna, czy to po piwach czy po relanium ?

Ocena: 

Odpowiedzi

Faza byla ch*jowa po tym dopalaczowym syfie. Czego ty sie spodziewales po tym gownie? ;)

pO TYM GÓWNIE TO NIE WIADOMO CO MOŻE SIĘ DZIAĆ...I UCZCIWI HANDLARZE NA TYM CIERPIĄ...

Ja tam lubię dopalacze.
Dragi,jak dragi.Tyle,że eksperymentalne.
Wszystko trzeba było przetestować,tak samo jest i z tym ;)

ja tam pirdole te dopalacze prawie zdechłem przez kokolino i palenie w mixie wrzuce niedługo tripa o tym ganja rules

było tak ostro bo połączyeś alkohol z lekiem plus jeszcze palenie to raczej normalne

"Życie przestalo być tańcem na linie"

ten taifun to miazga, ja po jednej lufie nie umiałam odpowiadać kuzynowi na pytania, marzyłam tylko o tym, żeby iść spać. Serce też mi bardzo zawsze napieprza. Dopalacze są niebezpieczne, bez kitu. I palenie, i piguły, i wszystkie stymulanty - bardzo, bardzo mocne.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media