Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

avio i mj - porażka

avio i mj - porażka


Nazwa substancji: Aviomarin, MJ

Wcześniejsze doświadczenia: alko bardzo dużo, THC bardzo dużo, feta kilka razy, extasy kilka razy, gałka muszkatołowa - raz bez żadnych efektów.

Dawka i sposób użycia: 15 tabletek na jeden raz

Set & Settings: W domu z kolegą i bratem. Starsi wracają później.

Oczekiwania: Hallony





Wczorajszego dnia wpadło mi trochę kasy, więc postanowiłem przeżyc cos nowego i mocnego. Udałem się do apteki w której kupiłem 2 opakowania po 5 tabletek plus jeszcze jedną w drugiej aptece. Nastepnie kupiłem z ziomkiem pół grama jarania. Poprosiłem go abyśmy udali się do mnie do domu, gdyż chcę zarzucić Avio. Po wejściu do domu, w którym był brat od razu łyknąłem wszystko (godzina 14:40) i spaliliśmy dwa bicia we trójkę . Miałem nadzieję, że połączenie thc i avio da mi przyjemne samopoczucie plus realistyczne halucynacje, niestety mimo, iz wszędzie wypatrywałem halucynacji nic takiego nie nastepowało, czułem sie dobrze jedynie po ziele. Po godzinie czułem działanie avio, ale w bardzo dziwny sposób tj. Kłopoty z mówieniem, problemy z nazywaniem rzeczy właściwie. Żadnych haloonów, czułem zawód wypatrywałem we wszystkim haloonów, ale miałem jedynie chwilowe przywidzenia, które okazywały się np odbiciem w szybie, czy zwykłymi chmurami. Wyszedłem z ziomkiem na krótki spacer jakieś 15 minut, ale potem wroćilismy do domu.

Po około 2 godzinach, czułem lekkie otepienie, które się zwiększało sie w miarę ustąpywania fazy po zielsku. Pomyślałem, że brak haloonów jest spowodowany zbyt małą dawką Aviomarinu (ważę ponad 90kg), postanowiłem kupić jeszcze jedną paczkę, więc usiadłem przed komputerem, by ktoś mi pozyczył jeszcze 6zł, porozmawiałem chwile na gg. W trakcie krótkiego pisania pojawiły się kłopoty z obsługą klawiatury. Nalałem sobie kubek mleka i nagle BACH! Aviomarin uderzył z całą nagromadzoną siłą, jakby nagle dotarła do mojego mózgu duża dawka tego cholerstwa. Nie byłem w stanie podnieść kubka z biurka. To było straszne, czułem się źle. Chcąc wstać, po prostu opadłem na ziemie, jakby grawitacja zwiększyła kilkakrotnie swoją siłe przyciągania. Zdałem sobie sprawę, że moje funkcje motoryczne są w tragicznym stanie, nie mogłem sie poruszać. Udało mi się dotrzeć do łóżka i leżałem tak bez ruchu. Kumpel zaraz poszedł. Próbowałem sobie tłumaczyć, że coś mi się tylko wkręciło, przeciez na neuro groove pisało coś zupełnie odwrotnego. Jednak gdy próbowałem wziąść sie w garść i wstawałem, nie byłem w stanie utrzymać się na nogach. Nie wiem ile leżałem na łóżku. Czułem ogólne otępienie, zawieszałem wzrok na jakimś punkcie. Pomimo to zachowałem świadomość. Pomyślałem, że mogę być uczulony, albo po prostu za bardzo przedawkowałem. Nie mgołem nic mówic, gdy udało mi się coś powiedzieć to tylko szeptem, czyłem suchość w ustach, udało mi się poprosićo szklankę wody, ale nie mogłem sie z niej napić. Zdołałem też powiedzieć, że coś jest ze mną nie tak. Bałem się, że może mi się coś stać. Stan ten nasilał się. Pomyślałem, że pewnie tabletki są jeszcze w żółądku i czeka mnie jeszcze kilka godzin horroru. Pomyślałem, że muszę jak najszybciej zwrócić to do kibla, jednak zdałem sobie sprawę, że nawet jeżeli jakimś cudem uda mi się dojść do łazienki, to nic z tego, bo przecież aviomarin jest środkiem przeciw-wymiotnym. Przestałem już wypatrywać halucynacji, nic takiego jak to jest opisane w Trip raportach nie miało miejsca, może jakieś chwilowe błyski. Czułem dalej się źle, otepienie i niemożność wykonywania żadnych ruchów trwała nadal, bałem się zasnąć. Myślałem, że moge udusić się podczas snu, albo po prostu Aviomarin może mnie wykończyć. Mijały godziny i powoli czułem, że wraca mi władza w kończynach. po godzinie 9 mogłem już normalnie chodzić, rodzice już wrócili i udałem się do ich pokoju, chciałem coś powiedzieć i nagle zdałem sobie sprawę, że nie mogę. Popatrzyli sie na mnie dziwnie i kazali mi wyjśc z psem. Pomyślałem, że spacer mi dobrze zrobi. Wróciłem i udało mi się usnąć. obudziłem się koło 9. Samopoczucie jest trochę lepsze, ale ciągle czuje otępienie i słabą sprawoność motyryczno-ruchową, a jest już godzina 13. Mam nadzieję, że minie to jak najszybciej i będę mógł spokojnie zapalić MJ. Narazie czuję takiego dziwnego kaca. Może to własnie mieszanka THC i avio spowodowała taki tragiczny stan? Nie wiem i nie mam ochoty sprawdzać, nie wezmę Avio już nigdy więcej. Najbardziej żałuję, braku haloonów.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media