Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

astmosan

detale

raporty unknown

astmosan

Zeżarłem raz ok. 40 nasionek. Efekt był raczej mizerny i co tu dużo mówić niezbyt przyjemny. Straszne ciary, jak po przedawkowaniu kofeiny. Ale niezłą jazdę miałem po takim wynalazku, który wycofano z aptek gdzieś w `93.


Nazywało sie to Astmosan. Mieszanka ziołowa do palenia dla chorych na astmę. Sprzedawali to za grosze w Herbapolu, a do opakowania dołączano pakiecik bibułek. No cóż, palone dawało mierne efekty, niemal niezauważalne. Ale za to zaparzone w formie herbatki - ostra jazda. Mieszanka zawierała m.in. belladonne. Wypróbowana dawka wynosiła 1,5 łyżeczki na szklankę wrzątku. Ale mój koleżka, który przyrządzał miksturę, uznał że to za mało (brak zaufania do niewypróbowanych środków), i zasypał po 6 łyżeczek na szklankę. Smakowo było to zdecydowanie najgorsze świństwo, jakie zdarzyło mi się pić w życiu (dzięki temu mogę teraz bez większych problemów pić wódke z gwinta). Oprócz fakowego smaku ta mieszanka wprowadziła mnie w największa faze, jaką miałem w życiu.


Przez ponad 36 godzin serie fabularnych halunów. Co więcej haluny były niezwykle realistyczne, do najdrobniejszych szczegółów. I co najważniejsze, mimo chaosu (pozornego) cały scenariusz zdarzeń, które przewijały się przed moim skołowanym umysłem znalazł odbicie w późniejszych wydarzeniach, które zaszły w przeciągu następnych 3 lat mojego życia. Dzięki temu że potrafiłem skojarzyć te wydarzenia z wizją, udało mi się jakoś spokojnie przebrnąć przez masę problemów i wyjść na prosta.


Mówię Wam - żaden kwas nie dał mi tak wyraźnych wizji. Chociaż musze przyznac że całe to doświadczenie wcale nie było przyjemne, wręcz przeciwnie - to był pod pewnymi względami najgorszy koszmar w moim życiu (jak do tej pory). I jeszcze jedno - taki moj znayomy grzejnik z Krakowa - niejski Cyku (może jeszcze żyje), jako stary ćpun też wykazał się niebezpiecznym brakiem wiary w moc niewypróbowanych środków i sporządził sobie wywar z astmosanu w proporcji 1:1 - szklanka wrzątku : opakowanie astmosanu. Eksperyment skończył się na intensywnej terapii.


Nadmiar atropiny paraliżuje wegetatywny układ nerwowy (ja przez jakiś czas po zarzuceniu tej herbatki musiałem pamiętać o tym, że trzeba oddychać).

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media