Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

wieczorny chill out na kodeinie

wieczorny chill out na kodeinie

Substancja : Kodeina - po uprzednim spożyciu białego grejpfruta.

Ilość : 150mg o godzinie 16:15 + kolejne 150mg o godzinie 19:07

S&s : Mój dom i okolice.

substancje pomocnicze : piwo, tabaka

Tytułem wstępu, przedstawię pokrótce historię mojej znajomości z kodeiną.

Kodę szamię już od jakichś dwóch lat . Na początku nie kopała mnie ona tak fajnie, jak obecnie . Przeważnie spożywam dawki z przedziału 150 - 300mg . Trzymam się przerw tygodniowych i dłuższych . Raz miałem dwudniowy ciąg . Zazwyczaj używam thiocodinu, antidolu rzadziej . Dawka 150mg bardzo dobrze kopie mnie po uwczesnym spożyciu DXM a trochę słabiej wraz z białym grejpfrutem . Dwa razy testowałem kodę z białym grejpfrutem i muszę przyznać, że działanie było mocniejsze niż po samym 150mg . Mam zerową tolerancję na kodeinę i 300mg po DXM to dla mnie za duża dawka ( centralnie przysypiam i jest mi momentami za słabo i zbyt gorąco ) . Dlatego, najczęściej stosuję 150mg .

Dnia dzisiejszego pójdzie 150mg, po spożytym wcześniej białym grejpfrucie . Wczoraj jadłem DXM w dawce 750mg co też powinno mieć wpływ na siłę fazy . Godzina 15:30 Zjadłem 3/4 dużego grejpa, co uważam za wystarczającą ilość . Za chwilę idę do apteki po thiocodin . Trip raport będzie pisany na żywo .

Godzina 16: 15 zaaplikowałem 150mg kodeiny z thiocodinu na pusty żołądek . Tabletki tradycyjnie wrzuciłem do paszczy, zalałem ciepła wodą, pogryzłem i popiłem . Smak mi nie przeszkadza, jest nawet dobry - wyczuwalnie słodko-gorzki . LOADING...

16:30 Minęło zaledwie 15minut a ja już czuję, że koda zaczyna działać . Czuć pewną inność, zaczyna robić się przyjemnie .

16:43 Działanie przybiera na sile - żadne to placebo . Mam inny ( wolniejszy/spokojniejszy ) oddech . Otula mnie przyjemne ciepełko, głównie w głowie, klatce piersiowej i na rękach . Fajnie mi się rozmawia z bratem, jest miło .

16:51 Idę spalić papierosa . Zawsze to robię na wejściu kody .

17:00 Moje oczy są wyraźnie skodeinowane i lekko opadają . Fajnie mi się pisze te słowa, monitor troszkę razi w oczy, ale to nic . Czuję bardzo przyjemne ciepło w głowie .Czas leci leniwie, jestem spokojny i nic mnie nie denerwuje . Równocześnie czuję pewne przyspieszenie w wyrażaniu swoich myśli . Rozmowa na gg przyjemnie się klei . Odpalam foobar i jakąś czilującą nutę, coby zrobić jeszcze lepszy klimat . Suszy mnie troszkę w gębie po tym fajku . Idę sobie zaparzyć mocnej herbatki .

17:16 Obecnie czuję się znakomicie . Mam pewne porównanie jeśli chodzi o efekty działania 150mg . Uważam, że grejp wzmocnił fazę po raz kolejny bo pamiętam jak dawniej robiło mnie samo 150mg . Popijam herbatę i zaraz idę coś wszamać bo troszkę się wygłodziłem . Musze odejść od komputera bo jadę do babci i tutaj kończy się zapis na żywo .

Będąc u babci pojadłem troszkę i wypiłem pół piwa . Wtedy koda miała swoje szczytowe działanie . Siedziałem spokojnie i cieszyłem gębę . Po powrocie do domu , nie odczuwałem już zbyt mocnej fazy tylko pewien niedosyt bo szczyt nie trwał zbyt długo i o godzinie 19:07 dowaliłem kolejne 150mg, popite colą . Weszło po 40minutach bo żołądek miałem trochę pełniejszy niż przy spożywaniu poprzedniej dawki .

Teraz jest godzina 21:52,a kodeina ciągle trzyma . Ciepłe mam uszy i jestem senny . Mało mi, tak więc wyruszam po dwa piwka do nocnego :)

22:17 Jestem z powrotem, sączę browar i piszę ten tekst . Zauważyłem, że ta dawka podziałała lepiej niż poprzednia . Trzyma też dłużej bo już jakieś dwie godziny .

Podsumowując : Koda z grejpem kopie mocniej, ale słabiej niż z DXM . Myślę też, że lepszą opcją byłoby gdybym zarzucił od razu całe 300mg . Miałbym pewnie krótszą fazę, ale mocniejszą . Ogólnie wyszło całkiem ciekawie i ciągle mnie trzyma . Pojawiły się wszystkie pożądane efekty : ciepełko, uspokojenie i euforia . Obecnie grzeje mnie cały czas konkretnie . Piwko wchodzi bardzo przyjemnie . Myślę, że czeka mnie twardy sen :-) Co trochę wciągam tabakę i do wypicia mam jeszcze 1,5 browara . Jako, że nie chcę nabawić się tolerki to robię tygodniową przerwę po której pójdzie 300mg lub mniejsza dawka wraz z DXM .

Ocena: 

Odpowiedzi

hmmm, ja jutro (w sumie już dzisiaj, bo jest 0:58) chcę zarzuciś kodeinę, ale samą bez dxm. Ciekawy raport. Na pewno skorzystam z rady i kiedyś zarzucę KXM

Fajnie napisany trip raport :)

Głowa

tygodniowa przerwa wystarcza ci na obniżenie tolerancji? zazdroszczę ;D ja potrzebuję przynajmniej dwóch tygodni i wtedy jest idealnie, ale rzadko kiedy wytrzymuję te dwa tygodnie  -,-

blankaxx

Jak myślisz? Co by mocniej kopnęło? 2 paczki Antka, czy 2 paczki Thicodinu?

Głowa

to jest taka sama dawka kodeiny ;) tyle że z antidolem jest więcej roboty, ale to już kwestia gustu

blankaxx

Niby więcej roboty z antkiem, ale przynajmniej nie wpierdalasz tej syfnej substancji (nie pamiętam dokładnej nazwy), która jest w thiocodinie i rozwala Ci żołądek. Wolę poświęcić chwilę czasu na ekstrakcję niż za pare lat narzekać na wrzody czy inne gówno.

Dzięki Wam za odpowiedź :)

Głowa

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media