Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

słaba kodeina???

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
300mg kodeiny doustnie
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Sam w pokoju, ciekawy nowej substancji, gram w Edgeworld na Google+
Wiek:
23 lat
Doświadczenie:
THC, DXM, Parogen i Xanax z alkoholem.

słaba kodeina???

Już od jakiegoś czasu chciałem spróbować kodeiny i wczoraj nadarzyła się okazja. Siostry nie było w domu, więc zająłem jej pokój na noc i miałem względny spokój ;D W chacie została mama i wścibski brat.

0:20 - Rozkruszyłem 20 tabletek Antidolu i dolałem  50ml zimnej wody. Po chwili mieszania wszystko poszło na filtr i do lodówki.  Chyba nie do końca rozpuściłem kodeinę w wodzie, bo jak przelewałem na filtr, na ściankach szklanki zostały jakieś białe kawałki.

1:10 - Spożycie. Smak nie najgorszy, popiłem herbatą i  siadam na łóżku. Czekam na efekty.

1:40 - Czuję pierwsze oznaki działania. Lekkie swędzenie tu i tam, które trwa chwilkę i przenosi się w inne miejsce. Czuję też lekki nieogar.

1:45 - Załączył mi się dobry humor, uśmiech na twarzy. Lekki chillout, ale nie czuję żadnego ciepła wewnątrz mnie. Zastanawiam się, czy aby na pewno dobrze wyekstrahowałem, bo samego gotowego wyrobu było jakoś mało. Na pewno nie 50 ml. Pewnie coś spaprałem i straciłem tylko czas.

3:10 - Zgłodniałem. Zrobiłem sobie kanapki i wróciłem do pokoju. Cały czas byłem lekko rozluźniony, wesoły i ogólnie olewałem  wszystko. Podczaj jedzenia co chwilę kładłem się, żeby sprawdzić, czy może w tej pozycji uzyskam jakiś efekt. Niestety wystąpiło tylko lekkie rozleniwienie no i brzuch zaczął mi jakoś trzeszczeć, burczeć i trzeszczeć. Pewnie zaczął pracować, bo ostatni posiłek jadłem o 21 ;D. Nawet fajne uczucie. Trwało kilka minut i już nie wróciło.

3:50 - Już po jedzeniu, bardzo fajnie się leży. Lekko jestem rozleniwiony, ale nie mam takiego lenia, że nic mi się nie chce i tylko bym leżał. Był jeden moment, w którym coś poczułem. Wzrok mi lekko zmętniał, czułem się błogo i zajebiście, ale to trwało z 5 sekund i koniec. To chyba był szczyt kodeinowej fazy.

5:45 - Idę spać. Budzę się po 6 godzinach i czuje się normalnie.

 

Podsumowując liczyłem na coś więcej. Na jakieś super uczucie błogostanu i ogólnego rozrzewnienia, ale nic takiego nie nastąpiło. Może dlatego, że byłem sam, może nie wyszła mi ekstrakcja, nie jestem pewien. Może muszę odblokować receptory kodeinowe...

Chyba więcej nie wezmę kodeiny. Jeżeli już sie zdecyduję, to pewnie użyję więcej wody i bardziej się postaram przy ekstrakcji.

Ocena: 

Odpowiedzi

do kody trzeba sobie wyrobić receptory, wszystko jest na forum

ale pierdol to, ja żałuję, że nadal próbowałem, choć z czasem coraz lepiej działała

kodeinę znam już rok, w tym czasie wpieprzyłem coś ponad 100 paczek i mimo że nie chce już jej brać, ciągle do tej suki mnie ciągnie

 

ale jeśli musisz, to jak wyrobisz receptory to zaczynaj od 1 paczki, ja zabawiłem się w wakacje (60paczek poszło a zaczynałem od 150mg bo nie miałem tolerki) i po wakacjach miałem skończyć i co? i gówno, teraz muszę mieć minimum 450mg żeby poczuć się dobrze, ale musiałbym już się przerzucić na 600mg żeby znów koda działała tak, jak ja chcę...

tyle dobrze, że walę tylko w weekendy (ale 40zł leci ot tak, a za tą kasę miałbym tyle fajnych rzeczy... najlepsze jest to, że nie mam stałego zarobku, nie pracuje praktycznie w ogóle, kasa najczęściej się bierze ze sprzedaży czegoś z domu, ew. jakieś małe roboty typu komuś coś porobić w kompie, naprawić jakąś elektronikę, ale rzadko się to zdarza)

 

tak więc nie myśl, że się w nią nie wdupisz, bo nie masz stałego zarobku, bo masz silną wolę itd ;) bo opiaty to nie zabaweczki, lepiej potestuj sobie psychodeliki ze sklepów RC, na pewno wyjdzie ci to bardziej na zdrowie niż napierdalanie tej dziwki - kodeiny

 

może umoralniam, może będziesz miał to w dupie (ba, ja też miałem w dupie to, że na forum pisali to i tamto) ale wejście w opioidowe królestwo jest fajne na początku (gdyby nie koda, nigdy bym się nie skusił na morfinę iv, mimo, że twierdziłem przy pierwszej kodzie, że i tak nie mam dostępu do twardszych opio, a tu takie zaskoczenie ;) )

 

jak coś, mam ledwo 17lat (dokładnie to za tydzień ale mniejsza) i wcale koda mi nie idzie na rękę, co weekend jak nie jebnę kody, czuję w sobie taką pustkę, ssanie w żołądku i parę innych nieprzyjemnych objawów, tera żeby wziąść kodę musiałem się zapożyczyć, kumpel wie o moim problemie, wie co to koda itd. i wspiera mnie duchowo żebym rzucił to gówno, musiałem go okłamać, że kasa potrzebuje na jaranie i chujowo się z tym czuję, a o okłamywaniu matki nie wspomnę, jak potrzebujesz kody, to w mig włącza się tryb skurwysyna

 

jeśli nadal chcesz jej próbować, pisz do mnie na gg, na forum mam podane a nick jak tutaj-klopas

 

pozdro ;)

kodeina jest jedyna w swoim rodzaju, trzeba mentalnie się dobrze na nią przygotować. osobiście z kodą miałam styczność parę razy, teraz czekam na forsę i już wiem na co ją przeznaczę... jeśli chodzi o ekstrakcję, wyszło Ci raczej poprawnie, tak myślę.

@klopas , co Ty na to, żeby omówić wrażenia na pw? :)

omówić wrażenia z czego, z działania kody? po prostu, jest ci tak cudownie, że leżysz na łóżku i możesz spędzić tak całe życie... jeśli tak nie masz to znaczy, że za mała dawka :] jedyny dobry pomysł, jaki ci mogę podsunąć, to jeśli zauważysz, że bierzesz kodeinę więcej niż 5x na m-c to zacznij to jebać, naprawdę, kup sobie tego gieta zielska czy zamów sobie coś z tryptamin, od ok maja/czerwca 2011 do dziś, najdłuższa przerwa bez kody u mnie to 2,5tyg (przy czym pierwsze kilka dni zdychałem, mimo, że wspomagałem się mj i ciągle chodziłem zjarany na maksa)

i ostatnimi czasy znów pocisk na naćpanie się czymkolwiek, metkat, trampek, koda, rolki, jaranie, od kilku dni całe dnie potrafię przespać, a mimo to i tak chodzę jak wrak, jutro zapewne też wymyślę jakiś pieniądz i zapewne przepierdziele to na kode, tramca i rolki :D a gdybym miał stały dostęp do majki, to zapewne bym ją walił dość często... a co by było później, to pisać nie trzeba ;)

na neuro wchodzę raz na jakiś czas, więc pisanie na maila czy gg ma więcej sensu niż odpowiadanie w komentarzach :) 

Klopas, może jak byś szałwie skosztował, albo grzybków albo kwas to byś zerwał z kodeiną. Zmieniłby ci się tok myślenia i spojrzenie na świat. O ile uzależnienie nie jest fizyczne, to taki "zabieg" może ci pomoże ;D

Witam. Pomimo, że zażywałem kodeinę już 5 razy( 2 pierwsze po 150mg, następne po 300mg) nie odczułem żadnych skutków. Wiem, że trzeba wyrobić receptory ale ile to trwa? Dodam, że tramal działał na mnie bez problemu.

PeDeGie

W tym jeden podzielony na 2 razy... i dopiero za tym 3 razem odczułem radość... sporą radość a potem zwymiotowałem i wesoło nie było bo brzuch mnie bolał 2 dni... już się bałem ,że wątroba nawaliła i ,że to koniec.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media