Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

próba obalenia mitu pt. "pseudoefedryna i ciebie uczyni geniuszem"

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
720mg (12 x 60mg)
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Zwyczajne październikowe popołudnie w prywatnym mieszkaniu.
Nastawienie psychiczne jak najbardziej pozytywne. Chillout.
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
Etanol, Tytoń, THC, Kodeina, DXM, SSRI, TLPD, LPP II G, Benzodiazepiny (różne), Zolpidem

próba obalenia mitu pt. "pseudoefedryna i ciebie uczyni geniuszem"

Przechadzałem się leniwie zatłoczonymi ulicami w blasku jesiennego słońca i nagle w mej głowie narodziła się koncepcja, aby patronat nad dzisiejszym wieczorem objęła kodeina. Toteż swoje kroki skierowałem do najbliższej apteki. Zbytnio nie uśmiechała mi się ekstrakcja kodeiny z Antidolu, więc doszedłem do wniosku, że zakupię po prostu Neoazarinę, która to oprócz samego fosforanu kodeiny zawiera jedynie ziele tymianku i substancje pomocnicze. Niestety już w samej aptece spotkał mnie gorzki zawód. Okazało się bowiem, że w asortymencie apteki zabrakło upragnionego specyfiku. Sytuacja powtórzyła się w kilku kolejnych aptekach. Po krótkiej kalkulacji, w myśl przysłowia - lepszy rydz niż nic, zażyczyłem sobie od niechcenia opakowanie Sudafedu.

 16:00

Po powrocie do domu rozsiadłem się wygodnie w fotelu. Jako że pseudoefedryna jest znacznie słabszym stymulantem niż efedryna moja konkluzja była taka, iż nie ma sensu się rozdrabniać i wszamałem naraz 12 tabletek (720mg) na pusty żołądek. Pal licho potencjalną nadwrażliwość na preparat.

19:00 

Przez około 3h nie zaobserwowałem nic nadzwyczajnego. Żadnych objawów psychicznych, fizycznych, działań niepożądanych. Ciśnienie 120/80. Tętno nieznacznie podwyższone. Wprawiło mnie to w niezręczną konsternację.

20:00

Wreszcie cokolwiek zaczęło się dziać, bo już myślałem, że zasnę. Odnotowałem niewielką poprawę samopoczucia, a senność ustąpiła miejsca przytomnemu umysłowi. Zauważyłem subiektywnie delikatną poprawę zdolności intelektualnych i usprawnienie procesów poznawczych. Uczucie bardzo subtelne, aczkolwiek dosyć przyjemne.

 

24:00

 Jestem po czterogodzinnej dyspucie filozoficzno-egzystencjalnej. Rzekomo poprawiona efektywność uczenia się to raczej efekt placebo, niźli faktycznie oddziaływanie substancji. Choć odniosłem wrażenie minimalnie szybszej przyswajalności informacji.

24:00 - 6:00

Bezsenność, tętno podwyższone do 120 uderzeń na minutę, mydriasis (chwilami niewyraźne widzenie i "smużenie" obrazu), ledwo wyczuwalne kołatanie serca i drżenie nóg. Wszystko ustępuje samoistnie i następuje powrót do stanu sprzed zażycia.

PODSUMOWANIE

Gra okazała się nie warta świeczki. Stosunek ceny do "jakości" specyfiku wypada w ogólnym rozrachunku mizernie. Jeżeli ktoś spodziewa się po pseudoefedrynie "fazy", tripa, euforii czy znacząco podwyższonej wydolności psychofizycznej organizmu to czeka go bolesne rozczarowanie. Tym bardziej nikła szansa, że pseudoefedryna uczyni z Ciebie drugiego Williama Jamesa Sidisa. Jeśli chcesz w ten sposób przetrwać sesję - nie tędy droga.

Ocena: 

Odpowiedzi

Bardzo ciekawy raport - zaciekawiłeś mnie tą Neoazariną. TR rzeczowy, na temat i taki, jaki powinien być

  W opakowaniu Antidolu jest 10tabsów x 15mg fosforanu kodeiny, 500mg paracetamolu, co daje 150mg kody, 5g paracetamolu. Neoazarina zawiera wyłącznie kodeinę (+ ziele tymianku), ale w opakowaniu jest 10tabsów x 10mg, co daje 100mg kody. U mnie akurat osobiście koda wchodzi dopiero powyżej 300mg, więc mam do wyboru albo 2 opakowania Antidolu albo 3 opakowania Neoazariny. Antidol wychodzi bardziej ekonomicznie dla portfela, ale trzeba robić obowiązkowo ekstrakcję, w przpyadku Neo jest to opcjonalne.  

Na drugi dzień po sesji z pseudoefedryna załapałem stan podobny do hipomanii - euforia i te sprawy. Nie jestem w stanie stwierdzic stuprocentowego zwiazku.

Za duża dawka. Z takiej ilości robisz metkata. Dawkowanie psuedoefki to maks 300-400mg, później nasilają sięnegatywne efekty, a sama substancja może nawet usypiać.

ja osobiście branie ps-efedryny wrzucam do jednego worka z zachowaniami typu picie czaju z fajek i jaranie szyszek chmielu, czyli kinderćpuństwo wyższego stopnia, ćpanie już nawet nie dla jakiegoś konkretnego efektu, ale dla samego faktu że coś tam się wrzuciło, z minimalną (albo i bez) nadzieją że poklepie.

skoro nie ma dostępu człowiek do czystej efedryny, a etylofenidat aby działał trzeba mi pochłaniać w sporych ilościach...

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media