Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

ciekawy pierwszy raz na pseudoefedrynie.

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
240mg, filiżanka kawy, puszka coli
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
62kg
Dom, zmęczenie i senność wyjątkowo dają o sobie znać, nastawienie neutralne, nie wiedziałem czego się spodziewać ze względu na bardzo odmienne TR’y, oczekiwałem przypływu chęci do życia i pracy.
Wiek:
21 lat
Doświadczenie:
MJ(wiele razy) alkohol(wiele razy) kodeina(wiele razy) dxm(5 razy) feta(1 raz)

ciekawy pierwszy raz na pseudoefedrynie.

Paczkę znanego wszystkim leku sudafed miałem zakupioną dzień wcześniej, oczekiwałem ciekawego efektu bo wydałem 2 razy więcej niż normalnie ze względu na najdroższą aptekę w mieście.

16:20
4 tabletki (240mg) zapiłem filiżanką kawy, ogarnąlem mieszkanie i siadłem do książek.

17:20 (T+1h)
Tak sobie siedziałem i poczułem mrowienie w głowie i na ramionach, przyznam że na prawdę bardzo przyjemne uczucie.
Tekst, który czytałem łatwo zapamiętywałem, ale szczególnie na co zwróciłem uwagę to niesamowita koncentracja. Z reguły jestem dość nerwowy, zawsze gdy robię cos ważnego co chwile patrze tu i tam, dzwonię do kumpla i zajmuje się czymś innym niż powinienem. Zdecydowanie mocniej biło mi serce, czułem to dosłownie ma całym ciele,

18:20 (T+2h)
Staram się trzymać formę, więc często ćwiczę w domu ze względu na brak siłowni w pobliżu, a jestem zbyt leniwy żeby dojeżdżać. Zrobiłem moją codzienną ,,serie” ale po prostu czułem, że muszę więcej, co oczywiście nie stanowiło żadnego problemu, wtedy widziałem, że substancja dobrze weszła i działa jak powinna.

19:00 (T+2h40min)
Wypiłem puszkę coli, całkowicie zapomniałem, że przecież jest w niej mała ilość, ale jednak kofeiny.
Odrazu poczułem mocniejsze i szybsze bicie serca, momentalnie zbladłem, ale wewnętrznie czułem się bardzo dobrze i nie wyłapałem żadnych negatywnych efektów. Co jakiś czas sprawdzałem źrenice, ale od momentu przyjęcia były tylko lekko powiększone i dość dobrze reagowały na światło, duży plus bo nic nie było po mnie widać, tymbardziej mowa nie stanowiła żadnego problemu.

20:00 (T+3h40min)
Cały ten czas wyglądał mniej więcej tak, że od książek chodziłem ćwiczyć i tak przez 4 godziny, czułem się na prawdę fajnie, obowiązki wypełniłem, wolny czas wykorzystałem, można rzec dzień idealnie przeżyty. Od przyjęcia zupełnie nic nie jadłem, całkowicie nie odczuwałem głodu.

Raport pisany na gorąco bo cały czas towarzyszy mi mrowienie w głowie oraz całkowity brak senności i zmęczenia, myśle że drugi raz będzie i to niedługo. To mój pierwszy TR także dzięki za jakieś rady itp.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media