Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

magic mushrooms po raz pierwszy

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Wywar, 35 suszonych
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Pozytywne nastawienie, ciekawość, dobra pogoda, muzyka; miejsce: polana w lesie, koc, 1 ziomek ze mną
Wiek:
28 lat
Doświadczenie:
LSD miesiąc wcześniej, niegdyś mdma i amfetamina

raporty alicja w krainie czarów

magic mushrooms po raz pierwszy

Znana miejscówka, idealna na tripowanie, leśna polana i piękne widoki wokół, drzewa i krzewy, duża różnorodność krajobrazu.

Zasiadamy na kocu, odpalam muzykę (Vini Vici, Astrix, Shpongle, Infected Mushrooms, Blastoyz, Hilight Tribe), kręcę blanty na później. Jest godzina 14, a więc na zdrowie, smakuje pysznie. W zasadzie od początku zaczynam się inaczej czuć, proszę ziomka o zrobienie mi zdjęcia, patrzę na nie a ono porusza się jakby było gifem, w tym momencie podnoszę oczy znad telefonu i jest, zaczęło się, a nie minęło nawet 10 minut, wszystko ożyło, nabrało kolorów, jest pięknie.

Można rzec że wjechało jak złe, szybko i mocno, przez chwilę miałam uczucie że ściska mi usta i nie mogę mówić. Przez pierwszą godzinę bardzo intensywnie. W pewnym momencie patrzę w niebo, poruszam głową w rytm muzyki, a ono zamieniło się w coś w rodzaju szklanej kopuły na której chmury zostawiły ślad, tak jakby odbite dna od szklanek, podnosząc głowę po chwili wszystko zostało w tej samej, niezmienionej formie.

Cały trip to hasanie po lesie, dotykanie drzew i roślin, podziwianie wszystkiego, tańczenie i słuchanie muzyki. Towarzyszyło mi uczucie szczęścia, miłości i współczucia dla natury, miałam ochotę przytulić się do drzewa, a także scalić się z ziemią. Tylko zdrowy rozsądek kazał mi zostać na kocu i nie tarzać się w niej. Wszystko było takie piękne, przyjazne, wesołe i oczywiście kolorowe. Patrząc na krzewy z dalsza zdawało mi się, że u szczytu mają one usta i mówią/śpiewają, uśmiechają się.

Sama faza to jakieś 2 godziny intensywnych doznań, później słabło pozostawiając nas w dobrych nastrojach do 5-ciu godzin.

Pojawiły się przemyślenia na temat swej osoby, tego co zmienić w swoim życiu żeby było lepsze, zadbać o zdrowie i postanowiłam rzucić palenie, a także zostać do końca życia wierną magic mushrooms i lsd. 

Przygoda dopiero się zaczęła, a ja niedługo liczę na kolejny raz, tym razem mam ochotę na nieco większą ilość.

Peace & love 

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media