Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

jak obserwacja świata z wysokości dronów, zniszczyła moje życie...

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Od 0,1g do 1g w ciągu doby.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Zawsze pozytywne nastawienie i oczekiwania. Im "dalej w las", tym większy wpływ na mój stan psychiczny. Myśl przewodnia - jakoś to będzie. Brałem zarówno sam, jak i ze znajomymi. Najczęściej z dziewczyną. Plenery, kluby i mieszkania.
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
Często (minimum raz w tygodniu): 3mmc, 3cmc, amfetamina, tytoń
Raz na jakiś czas (przestrzeń miesiąca/dwóch miesięcy): lsd, mdma, marihuana
Rzadko lub pojedyncze przypadki: dxm, kodeina, klonazepam, bromazepam, tramadol, alkohol, dmt, 4cmc, 4mmc, hasz

jak obserwacja świata z wysokości dronów, zniszczyła moje życie...

Przedstawiona poniżej historia, ku mojemu nieszczęściu, wydarzyła się naprawdę. Nie będzie ona nadzwyczajna, wręcz przeciwnie - często się zdarza. Tekst ten, ma na celu nakłonić przyszłych użytkowników różnych stymulantów (przede wszystkim różnego rodzaju dronów) oraz tych którzy jeszcze kontrolują uzależnienie (lub tak im się wydaje), aby jeszcze kilka razy zastanowić się nad rodzajem substancji, którą wybrali. Zatem nie będzie tu opisów działania, przeżyć pod wpływem, czy sytuacji w których przyjmowałem dane narkotyki. Znajdziecie tu tylko kolejną spowiedź człowieka, który zniszczył sobie życie, bo świat substancji psychoaktywnych go przerósł. Jak mówiłem - ku refleksji. Nie przedłużając, bo i historia długa nie będzie...

"- WOW! MOJA PERSPEKTYWA PRZYJĘŁA KSZTAŁT TUNELU! NO MÓWIĘ CI STARY... WSZYSTKO SIĘ ODDALIŁO!"
To właśnie tymi słowami zacząłem swój najgorszy okres w życiu, trwający do dzisiaj. A było to na początku września zeszłego roku. Próbując sobie dziś przypomnieć, dlaczego kupiłem wtedy swoją pierwszą sztukę klefedronu, mam w głowie dziurę. Ale tak naprawdę, żaden powód nigdy nie byłby dobry. Natomiast doskonale pamiętam ten moment, kiedy przeżywasz "tą jedyną miłość" po raz kolejny.
Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie z tego sprawy, ale to było już oczywiste, że popełniłem jeden z największych błędów w swoim życiu. Jak możecie się domyślać (szczególnie Ci co znają się z tym rodzajem substancji), plany spróbowania tylko jednej małej kreski, skończyły się na zrobieniu 0,4g w ciągu wieczora. Ten jeden przyjemny, wrześniowy wieczór wystarczył, by substancja ta pojawiała się coraz częściej w moim życiu i przejmowała nad nim kontrolę. To właśnie wtedy "pieczenie w nosie" stało się czymś, do czego mam bardzo skrajne uczucia, a zapach "ogórków kiszonych" już zawsze będzie wywoływał grymas na mojej twarzy i silne mrowienie dziąseł...

Cała droga od tamtego pamiętnego dnia do dzisiaj, polegała na przyjmowaniu stymulantów, a głównie dronów, w najróżniejszych zestawieniach sytuacji, czasu, osób, ilości, częstotliwości etc. Ale jak już wiemy, to nie jest tekst o tym. Najważniejsze jest to, co jest teraz...

Jestem "pusty". Po prostu. Wyssany ze wszystkiego. Nie odczuwam nic. Nic już się nie liczy. Takimi słowami najogólniej można opisać konsekwencje tamtego dnia. Pod tymi ogólnikami kryje się bardzo wiele, lecz tu również nie ma sensu się rozwodzić. Każdy kto swobodnie operuje wyobraźnią, jest w stanie sobie stworzyć w głowie ten obraz. Podążam tylko od kreski do kreski, nie wartościując NIC, co znajduje się pomiędzy tymi punktami. Bo wszystko jest puste. Ja jestem pusty.

Mam nadzieję, że moje życie urwie się tak niespodziewanie, jak te wypociny, które aktualnie czytasz, bo nic mi już nie pomoże. Pamiętajcie - zastanówcie się. Zawsze. Bierzcie "margines" na każdą swoją decyzję. Stwórzcie wizję każdej możliwej przyszłości. I tak ze wszystkim. Bo potem może być za późno...

Ocena: 

Odpowiedzi

Idź na terapię... bez ściemy. Mi pomogło - po części, tylko trzeba zawalczyć z samym sobą

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media