Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

hexen - 1 raz.. , fetka, 3mmc.. zaczynam być uzależniony?

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Dawkowanie:
1x sniff ok.50mg hex
1x sniff ok. 160mg hex
1x 250ml wody + ok. 150mg hex...
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Wiki - raczej spokojnie, wrocilem na hotel po robocie
Set - srednio.. Fetki brakuje..
Setting - powiedzialem kolesiom swoim z roboty ( jeden 46lat, drugi 21 ) ze biore fetke od znajomego w tym miescie w ktorym jestem.
Wiek:
22 lat
Doświadczenie:
Amfetamina - pierwszy raz - chyba w wieku 14 lat.. częściej ok roku, a tak intensywniej ok. 6msc... Zdarzaly sie ciagi po 4-5dni... :)
3MMC - od 3msc - male ilosci, razem moze okolo 5g.
Mariuhuana - ok. 4lata.. Teraz juz rzadziej - czasem jak kumpel poczestuje w robocie, albo sasiad wpadnie na lolka bo nie ma z kim spalić..
Kokaina - ok. 6 razy - fajna sprawa - niestety dosyć, droga na imprezkę jak znalazł, jak ktoś ma poczęstować to nigdy nie odmawiam :)
Hex- pierwszy raz.. ;)

hexen - 1 raz.. , fetka, 3mmc.. zaczynam być uzależniony?

Siema, na poczatku powiem w ogole.. Co i jak...
Dodam, że post ( a chyba już opowiadanie ) piszę drugi raz.. Laptop mi się rozładował..

Aktualnie godzina 03:48

Doświadczenie

Fetka

Od 6msc przyjmuje intensywniej fetke, wczesniej konczylo sie na 2-3 kreskach w pracy, i bylo super nie spalem 3dni i czulem sie zajebiscie...
Z czasem zaczeło brakować... Jak zawsze miałem zasade, żeby w domu nie brać- żeby moja narzeczona od w sumie kilku miesięcy nie dowiedziała się, że biore... choć nie raz podejrzewała, że coś biorę, kiedyś nawet zdarzyło mi się, że tak mnie już zaczęła przyczajać, że poszedłem do szpitala, żeby zwalić na coś innego.. W szpitalu oczywiście byłem dwie minuty, potem powiedziałem rodzicom, że jestem tu i tam i się mega zmartwili...
Stary swoją drogą nie lepszy... Koks wali i to ponoć całkiem sporo...
W każdym razie, zabrali mnie do najlepszego kardiologa w Polsce ( ojciec ma siana jak lodu, na szczęście wszystkiego dorobiłem się sam ), ten pierwsze pytanie jakie zadał Amfetamina? Kokaina? Ja mówię, że nie... A jeszcze w miare porobiony - ostatnia kreska jakieś kilka godzin wcześniej...
Na co on, że podwyższone ciśnienie i tętno mega wysokie, okej! jedziemy na EKG, EKG serca zrobione... Delikatne skoki, mówi, że nic wielkiego, przykłada stetoskop do serca... Mówi TAK TAK! Uradowany, słychać szmery, i że jest jakaś wada serca... Na chwile odstawiłem ścierwo, czekałem na holtera, w sumie zanim go założyłem zacząłem myśleć o zdrowiu, no ale holter wyszedł bardzo dobrze ( miałem go na 72h ).. No to skoro wyszedł dobrze, to trzeba wziąć ścierwo znów... Wziąłem, sobie chyba ze 2g.. Sam dla siebie, nie pamiętam za dobrze, ale pewnie poszło w jeden dzień...
I tak naprawdę od tego gówna, zaczęła się cała inna reszta... Bez ścierwa śpię, po 15h jak jestem w domu.. Wiecznie zmęczony, jak mam ścierwo to i się chce coś robić i nawet jedzenie lepiej smakuje... No i co najdziwniejsze normalnie śpię... Fetka bardzo mi sie spodobała... Chyba za bardzo... Fakt potrafię, nie ruszać dwa tygodnie, ale jak mam zaczynam i kończę na niej dzień...

3MMC

Póżniej zaczęło się, od tego że dostałem dostęp do 3MMC, pierwszy raz był jak u kumpla w dodatku z moją narzeczoną - nie wiedziałem co się dzieje, narzeczona wystraszona, chce do domu, ja mówię, że nie, przejdzie, ona dalej swoje. Dzwoni na karetke... Mówię, że jak zadzwoni to wyjde i mnie wiecej nie zobaczy... Okej, weszła fajna faza, zeszło z głowy to ' przytłumienie i niewiadomo nawet co...
Ostatnio znajomy znów, dostał sort 3MMC, trochę słabszy... Ale coś tam porobił.. Chwilke fajnie, a póżniej wiadomo, znów człowiek smutny się robi i tyle... No i odkryłem ostatnio sposób, żeby nie brudzić talerzyków i stołu w domu, a więc dałem sobie do napoju - około 200mg, wypiłem musiałem skoczyć z moją narzeczoną do miasta, wracamy do domu, wpadli nasi znajomi, a w tym momencie czuje jaką mam znów petarde.. Okej, trzeba się przejść, wpada sąsiad, dał popalić blancika przed domem ( narzeczona ma problem, że nawet popalam... ) więc wszystko dzieje się w tajemnicy przed nią, ogarnąłem się troche... okej, pora isc spac... Poszedłem spać, wstałem, no to malutka kreska.. No ale jebniecie jest na chwilke, więc znów napój... Okej, jest ogień.. Przyszedł sąsiad na bajere, widzi, że nie ogarnięty jestem... Chciał spróbować, moja narzeczona w pracy.. Dałem mu, wyjebało go z butów strasznie, chwile czuł się okropnie, potem mu przeszło... :) i chciał więcej, ale, że mam mało to nie daje.. :)
Przychodzi piątek... Jako, że nie pijam za dużo alkoholu stwierdziłem, że zrobie sobie drinka z moim kochanym 3MMC ( nie do końca drink bo woda 0,5L ( w butelce ) +3MMC ok. 350mg) wypiłem przy okazji będąc na papierosie, wróciłem, chwile okej... Nagle rozpierdol w głowie, ide do łazienki - patrze na siebie oczy jak 5zł... No masakra... Takich jeszcze nie miałem... Pojechałem na chwile do domu, sam. Pretekst, że musze wziąć ładowarke, czy coś tam...

POUCZENIE SERWISU NEUROGROOVE: OBSŁUGIWANIE POJAZDÓW LUB URZĄDZEŃ MECHANICZNYCH W STANIE NIETRZEŹWYM LUB ZMIENIONEJ ŚWIADOMOŚCI JEST SKRAJNIE NIEODPOWIEDZIALNYM ZACHOWANIEM, MOGĄCYM SPOWODOWAĆ ŚMIERĆ BĄDŹ KALECTWO POSTRONNYCH OSÓB. JEŚLI COŚ BRAŁEŚ - NIE JEDŹ. JEŚLI PRZEBYWASZ Z OSOBĄ NIETRZEŹWĄ PROWADZĄCĄ LUB PLANUJĄCĄ PROWADZIĆ SAMOCHÓD - POWSTRZYMAJ JĄ, ZANIM NASTĄPI TRAGEDIA.

okej wracam już samochodem w miare ogarnięty... I nigdy nie miałem takiej ochoty na rozmowe, mimo że nie piłem nic siedziałem ze znajomymi chyba do 7rano... dodam że w ciągu dnia, przyjąłem około 0,5g fetki..

Aktualnie godzina 04:01

HEX

W sumie mysli, o wzieciu czegos zaczely sie wczoraj rano...

Czekalem na reszte ekipy, ktora do nas dojedzie na delegacje do roboty ( od poniedziałku tu jestem ) do następnego poniedziałku, z nadzieją, że wezmą jak zawsze fetke, wczesniej zadzwonilem zeby wzieli mi z 5g - pracujemy czasem nawet po 18-20h stąd przydaje się wspomagacz, oczywiscie ekipa doswiadczona, wiedza co jest pięć i co z czym...

Godzina 15:30

No i dojechali... Pytam macie?
Mamy ale tylko 5g - dla 3 osob na 5 dni troche slabo... Mowie, zeby zostawili sobie, ja dam jakos rade...

W miedzyczasie przegladam na telefonie ogłoszenia, szukając w lokalnym mieście 3MMC... ( nie jestem stąd, mam jakieś 300km do domu )..
Nagle trafiam na ogłoszenie, no to nie zastanawiam się dzwonie, odbiera koleś - całkiem miły sympatyczny gość.. Widać, że wie co ma... No to pytam o 3MMC... Mówi, że lipa.. Że ma 3CMC - pytam czy można to porównać jakoś do fetki/3MMC, mówi że odpada, chwile fajnie i dowidzenia... No ale mówi że ma HEX - szybkie szperanko w internecie, okej - podoba mi się biore! Nastawiony, że tylko skończę robote i pojade po materiał.... :D

3g- 150zł trochę drogo ale co mi tam, wziąłem w sumie sobie 2g i kumplowi 1g...

Godzina 18:30
Dzwonie do kolesia, ze wróciłem na hotel, ogarnąłem się i moge podjechać...
Okej, podał adres Jade!

Godzina 19:00
Jestem na miejscu, na początku nie odbiera, myślałem że już nic z tego nie będzie.. Ale drugi raz próbuję odbiera... Mówie, że czekam w takim i takim aucie.. Okej przychodzi! Widać, że gościu troche potrzaskany.
Daje mu siano, on daje materiał - nawet nie zajrzałem co tam jest, widziałem że biało i w miare dużo...
Podwiozłem go gdzieś tam po drodze, wracam na hotel...

Godzina 20:00
Okej, jestem na hotelu, wpadam do kolesi do drugiego pokoju, mówię im, że mam fetke - ostatnio dałem im 3MMC, wiem, że więcej by nie chcieli bo nie potrafili ogarnąć bomby, dodam, że piliśmy sobie w proporcji ok 200mg na pol litra wody... i po małym sniffie.. Okej oni nie chcą bo idą spać, tylko skończą flaszke. Mówię okej, ide wypić browarka i sobie zrobie malutką..

Godzina 20:30

Jestem już w pokoju, otwieram piwko, ide zrzucić kurteczke... Wyciągam woreczek...
Z racji, że w pokoju jestem z kimś kto nie bardzo powinien wiedzieć, że coś takiego mamy w pracy, postanawiam iść sobie do łazienki - wkładam palucha do ust - i do worka... Zobaczyć jak smakuje - okej trochę kwaśne.. Zapach dosłownie żaden - albo to po prostu moja wyjebana kichawa od walenia sniffow...
No ale chwila mija i czuje, że znieczuliło mi usta i język...

Godzina 21:00

Dzwonie, chcecie czy nie?
Jakoś sam nie chciałem, tego próbować. Dill mnie troche nastraszył, mówi, że 5 małych kresek i lece całą noc... Najwyraźniej mamy inna tolerke...

Godzina 22:15

Chłopaki dzwonią... Napili się już, myślę okej, idziemy do kuchnii w hotelu sobie zrobić, sypie na stół najpierw malutko, ok 150mg na 3osoby - spływ obrzydliwy mimo wszystko łezka w oku się pojawiła. Chłopaki mówią, że coś znieczulilo im usta i delikatnie przelyk - mowie ze najwyrazniej znieczulacz dowalony... Coś jak po koksie... no ale jakiejś mega fazy nie ma, delikatne pobudzenie, drugi koleś troche wytrzeźwiał.. Jak dla mnie nadal mało, to nie to chce czuć...

Godzina 23:00

Pisze z przyjaciółką na internetach, taka tam seks przyjaciółka, od czasu do czasu sie do siebie odzywamy, ma kogoś teraz.. Jakoś nie wiem czemu, ale mam mega ochote się z nią spotkać, pewnie browar i HEX zrobiło swoje... Koleś chce odemnie laptopa.. Daje mu telefon, jak go znam będzie oglądać pornuchy...
Okej no i jak zwykle po jakiś wynalazkach, ochoty na rozmowy z kobietami... Ale tylko po wynalazkach.. Chociaż jak znam życie pała nawet nie stanie, tak.. Hex działa podobnie jak cała reszta... Chociaż... Chwila moment, wysłała mi swoje zdjęcie, pała twarda... Nie chce przestać stać..

Godzina 00:30

Okej, przydałoby się poprawić...
Dojebałem porządnie, na lustro... nie wiem ile tak na oko.. 300mg...
Sobie zrobiłem delikatnie większą, nie wiem kiedy jeden koleś już śpi (21lat).. został ten najstarszy, akurat się kąpie (46lat, wali z nami też czasem)
Swoją drogą koleś alkoholik... Najebany już porządnie, ledwo go rozumiem... Ja powolutku mecze drugie piwko..
Okej, myśle przyjebać samemu czy zaczekać, okej biore sam! Zajebałem sniffa... Mało nie padłem na plecy na początku, nie lubie dlugich cienkich kresek, ale nosa mocno nie zatkało, prawie, że z automatu spływ...

Godzina 00:40

Takie pierdolnięcie mam, że nie wiem co jest grane co ze sobą zrobić... Nie zwróciłem uwagi na swoje oczy, okej wychodze z hotelu zadzwonie do narzeczonej, ja rozgadany a ta już śpi... No nic, mówię jej, że też sie położę. O 5:30 musze wstać do roboty...
Wchodze do pokoju do kumpla, patrze akurat wyszedł z pod prysznica, okej! chcesz? - Chce!
Wziął z tego jakieś 120mg, reszte zostawił młodemu bo spać nie może, głowa go boli czy coś tam..
On dalej leci z pornusami... Widze, że wyjebało go też... trzeżwy prawie do końca...

Godzina 03:30

Przeglądanie neta, pisze dalej z przyjaciółką, czytam o sposobach odstawienia tych gówien, bo zaczynam czuć, że ja nie potrafię jak niektórzy, odmówić... Ja nie odmawiam, starczec mówi, że chce komputer bo na telefonie mało widzi, ja mu mowie, żeby siedział na telefonie... Wchodze na neurogroove i rejestruje się tu nie wiem czemu... Początkowo chcąc, napisać o moim pierwszym razie z Henrykiem kończąc na tym co teraz będzie może, ktoś czytał...

Siema, na poczatku powiem w ogole.. Co i jak...
Dodam, że post ( a chyba już opowiadanie ) piszę drugi raz.. Laptop mi się zwiesił..

Godzina 03:46

Wsypałem trochę do szklanki... jakieś 200mg... Okej, wypiłem 3/4 daje kolesiowi...
Chyba na pierwszy raz troche przesadziłem, jestem pobudzony, ale głowa mnie boli, kolesia obok też... Chyba za dużo... Sam nie wiem...

Godzina 05:00

Jakiś nerwowy się robie... Zaraz trzeba wstawać a ja jeszcze nie śpię...
Mam ochote na jeszcze, ale wiem, że trzeba coś mieć na dwa dni... Jutro ciężki dzień przedemną... Będę pewnie pracować fizycznie do godziny 24:00... No cóż budowa nie ucieknie... A za coś trzeba żyć, czuje suchote w gardle.

Godzina 05:06

Czuje się chyba zmęczony, albo po prostu głowa mnie boli... Trzeba będzie chyba podejść, do chłopaków po fetke, oni pracują w nocy, ja w dzień więc się zmienimy, dam im troche swojego a oni troche swojego... Każdemu pewnie będzie pasować... Oni lubią wynalazki, moze sie dogadamy :)

Godzina 05:07

Dzwoniłem do kolesia, chętnie sie wymienią... Interes życia.. da mi dwa gramy fetki za połówke, henryka... Materiał mają ponoć dobry.. Zrobili we 3 po 2 kreski, około 100mg... Chujowy ten soft fetki ostatnio, tak szczerze mówiąc. Biore z dwóch źródeł... Jedno jest średnie... Pierwszego dnia, jest zajebiste, a później jakoś tak nie rusza... A z drugiego zależy co się trafi, raz dostałem takie eleganckie aż brązowe... Byłem z narzeczoną u jej rodziców na święta... 5 poszła w sumie w jedną noc, na 2-3 osoby.... Ja z moim kumplem i jego dziewczyną... Moja poszłą spać około 01:00... A my siedzieliśmy chyba do 14... Swieta jak kazde inne, tylko ze nie czułem się następnego dnia nawet źle... Oczywiście moja narzeczona jak zawsze nic nie wie, dziwi sie, że tak długo siedzieliśmy no ale co tam...
Później wpadł do mnie oczywiście koleś... na dwa szczurki, dzień wcześniej odsypałem mu 1g. - swoją drogą on nigdy bez materiału nie przyjeżdża, jak już to zawsze weźmie..

Godzina 05:12
Masakra napisałem tu w ogóle jakiś blog nie na temat, nie wiem. koleś siedzi ogląda pornusy a mi się gadanie bez przerwy już znudziło, suszy strasznie, dobrze, że mam wode truskawkową obok...

Godzina 05:15
Dobra trzeba iść zrobić kawe.. Udawać chociaż, że normalnie zacząłem dzień.. Nie wszyscy muszą myśleć swoje, po tym chociaż nie mam wrażenia, że każdy na mnie patrzy i wie, że brałem...

Godzina 05:16
Mam nadzieje, że będzie się dobrze czytać...

Na przyszłość, na pierwszy raz chyba trzeba mniej i spokojniej... nie tak pazernie... No nic mam nadzieję, że uda mi się to odstawić w końcu, ale trzeba zmienić prace, chyba. Nie potrafię odmawiać... Niedaleki sąsiad też bierze, więc przeprowadzić też się trzeba... :)

Jak widać dużo rozmyśleń, standardowo, głodny nie jestem, palić sie chce tylko a po fajki się nie chce iść do sklepu...

Godzina 05:26

Zapomniałem powiedzieć, że bardzo kocham swoją narzeczoną i mam nadzieję, że w końcu uda nam się uciec z tego miasta, a ja odstawie to gówno. Albo będzie jak kiedyś od czasu do czasu, najgorszcze jest to, że wstaje rano i myślę, skąd tu ogarnać... Ostatnio śpiąc do godziny 13:00, obudziłem się, narzeczona akurat tego dnia ma wolne ale była z koleżanką.. Zacząłem, od kreski... nawet nie zjadłem... Zdarzy się spytać, na budowie właściwie obcych ludzi którzy wyglądają podejrzanie, czy nic nie mają... Czasami dawało rade, ogarnać.. Czy to THC czy fetke... Ale zawsze ten strach, że przez to białe gówno pójdziesz siedzieć... Było by mi mega wstyd przedewszystkim przed narzeczoną... Mam nadzieje, że uda mi się wyjść z tego gówna bez takich problemów...

Godzina 05:34

Milego dnia zycze! Ja sie ogarniam do pracy! :)

Dzieki i pozdrawiam!

Ocena: 

Odpowiedzi

Masakra. Jeśli o "narzeczonej" myślisz poważnie to albo 1) powiedz jej o wszystkim albo 2) skończ z tym. Inaczej tak czy siak się to skończy z większym albo mniejszym hukiem lub żalem.

http://www.enneagram.pl/ jak coś to się odezwij to Ci powiem jak z tego wyjść. Chyba, że tak naprawdę sam tego nie chcesz, ale uwierz mi, że jak bardzo by Ci to na bani teraz nie siedziało, tak na 100% nie chcesz się znaleźć na dnie. Żeby nie było, że nie nikt nie ostrzegł ;)

kurwa no niezła cpalnia w tej robocie. U mnie było podobnie. Jedni wódki drudzy narko. Spierdoliłem z tej budowlanki. Strach tam pracowac

Powiedz narzeczonej, póki jeszcze jest Twoją narzeczoną...

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media