Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dlaczego skun jest nielegalny

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Dawkowanie:
przepotężne wiadro
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
ostatnio wiele śmierci w moim otoczeniu, desperacka próba ucieczki przed rzeczywistością.

Po prostu kolejne wiadro, kolejny dzień, znowu samemu w pokoju
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
duuużo skuna, szczególnie ostatnio
alkochol
LSD (raz, mała ilość)
Grzybki (raz, mała ilość)
I chyba jakiś dopalacz zamiast skuna dostałem parę lat wstecz.

raporty cordon blue

dlaczego skun jest nielegalny

To był kolejny dzień nudy podczas kwarantanny, ze względu na wręcz nieskończony czas całkowicie zajęłem się muzyką, codziennie po kilka godzin z tego powodu szybko dopadła mnie dysocjacja. 

 

Wczorajsze wiadro wydało mi się niezbyt sycące więc postanowiłem zmielić zielone przed wpakowaniem do lufy. Okazało się że skruszone mieści 3x bardziej  więc tyle też nabiłem. 

 

Wszystko spaliło się nim woda wylała się do połowy, i wtedy walnęłem wszystko na raz. 

Totalnie mnie zamroczyło, zaczęlem niepochamowanie kaszleć i próbować żygać - bezskutecznie. 

Po rzuceniu osprzętu byle gdzie zrobiłem parę kroków aby paść na kolana w drugim pokoju. 

Położywszy twarz w prześcieradło urwało mi film. 

 

Po jakimś nieokreślonym  czasie przypomniało mi się potrzeba oddychania.

 

Obudziłem się. 

 

Jako czysta świadomość, próbowałem sobie zakreślić sytuację w której jestem. Przypomniało mi się moje imie, planeta ziemia, i to że jestem czlowiekiem w swoim pokoju. 

 

Kolega akurat pytał mnie o jakieś zdjęcie, więc postanowiłem że się tym zajmę zanim totalnie oszaleje, to był błąd. Po sekundzie oglądania moich zdjęć przypomniał mi się czas, to że płynie, a na końcu śmierć. Całe moje życie przestawało polegać na tym że coś się stało I coś się stanie. Zaczełem dostrzegać je jako całość, wczorajszy dzień nie był wczoraj tylko 17 listopada roku 2020, dzień w którym moje ciało miało 18 lat. 

Z przerażenia zacząłem skakać po telefonie i trafiłem na Facebook, gdzie zobaczyłem swoje profilowe. 

 

Dopadła mnie myśl 

"chwila, kto to jest, to nie jestem ja, ja jestem tutaj,.... 

w swojej głowie, za tą skurą, oczami i czaszką.

….. To jest tylko mój mech którym ingeruje w świat" 

 

Dopadła mnie lawina myśli egzystencjalnych, nie filtrowana przez jakiekolwiek moje poprzednie przekonania, ani hamulce zdrowego rozsądku, wszystko straciło momentalnie resztki sensu. 

 

Wszystko było tak oczywiście beznadziejne 

 

I uważałem że to i tak bez różnicy a mój poprzedni Mindset jako błędny. Wiedziałem że już nigdy nie będę taki sam, ale to i tak bez różnicy. 

Już nigdy nie spojrzę na świat tak jak wszyscy, jakbym się mimo woli wyrwał z matrixa. 

 

Jedyne co mnie pociesza to myśli samobójcze. 

To że mam wybór daje mi poczucie kontroli. 

 

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
18 lat
Set and setting: 
ostatnio wiele śmierci w moim otoczeniu, desperacka próba ucieczki przed rzeczywistością. Po prostu kolejne wiadro, kolejny dzień, znowu samemu w pokoju
Ocena: 
Doświadczenie: 
duuużo skuna, szczególnie ostatnio alkochol LSD (raz, mała ilość) Grzybki (raz, mała ilość) I chyba jakiś dopalacz zamiast skuna dostałem parę lat wstecz.
natura: 
Dawkowanie: 
przepotężne wiadro

Odpowiedzi

Mała kontrola nad dawkowaniem, zamulająca i przytłaczająca faza, szczególnie fizycznie, łatwość shizowania i wkręcania sobie czegoś, nietrzeźwe przymglone myślenie, gorsza kontrola dawkowania, rozpierdol w płucach i gardle, które wręcz bolą, a woda nań nie pomaga.

Poza tym w twoich warunkach, mając 0,3 skuna lepiej byłoby zrobić hasz-komorę ewentualnie z lufką i balonikiem. Udupcyłbyś się jak trza, miał możliwość przerwania w krytycznym momencie i dłuższe palenie, więc większą przyjemność z niego.

"Zbyteczność: był to jedyny związek jaki mógłbym ustalić pomiędzy tymi drzewami, ogrodzeniem, kamieniami (...) A ja wiotki, osłabiony sprośny, trawiący, chwiejący się od ponurych myśli - ja także byłem zbyteczny."

J.P Sartre "Mdłości"

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media