Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

biwak-pierwsza podróż z psychodelikami

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
Jeden kartonik na osobe
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Wszystko poztywne, żadnych negatywnych czynników
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
Marihuana,kodeina,kokaina,amfetamina

biwak-pierwsza podróż z psychodelikami

                                                       Biwak

                Był rok 2013, wrzesień, byliśmy po dwóch miesiącach wakacji i nie mieliśmy co ze sobą

zrobić nadal czuliśmy wolność wakacji, jednak zaczynała się szkoła, dlatego chcieliśmy dobrze

zakończyć ten czas frywolnego życia. I tak wpadliśmy na pomysł żeby wziąć coś dobrego i

mocnego...

 

                  Propozycja na karton wyszła bardzo sytuacyjnie, ponieważ znajomy O. wracał właśnie z

Holandii z najnowszą dostawą, dlatego stwierdziliśmy, że to najlepsza opcja z pewnej ręki i to w

bardzo odpowiedniej cenie. Więc zaczęliśmy więcej nad tym myśleć i popytaliśmy się przyjaciół,

kto byłby chętny na takiego tripa, ale nie była to takie raz dwa, musieliśmy się z tym ukrywać i

pytać tylko zaufanych ludzi, bo po prostu nie chcieliśmy być oceniani, nieprzyjemnie

komentowani i szufladkowani, tylko dlatego że jesteśmy młodzi i chcemy próbować różnych

nowych rzeczy. Kiedy próbować takich rzeczy jeśli nie teraz ? Tak, było już postanowione, ja i O

dobraliśmy najbardziej zaufanych i odpowiednich ludzi (jeżeli można tak to nazwać :)) Do

naszej grupy dołączyli B i P. Podzieliliśmy się na dwa typy ludzi którzy pilnują i tych którzy będą

pilnowani, stwierdziliśmy że to odpowiednie, tym bardziej, że słyszeliśmy już dużo historii na

temat kartonów i nie były one zawsze najlepsze, więc każdy chętnie przystał na taką

propozycje. Przyszedł ten dzień, ogarnianie wszystkiego zajęło jakieś 4 dni i byliśmy już gotowi

na nasz pierwszy raz.

               Teraz zostało nam tylko do ustalenia dokładny termin i miejsce. Pogoda była w tym

miesiącu ładna, jednak nocami temperatura dochodziła do okolic 14 stopni. Wykorzystując

ostatnie ciepło lata na pierwsze miejsce naszego tripa wyznaczyliśmy największy park w

naszym mieście.

               Umówiliśmy się ze wszystkimi w wyznaczonym miejscu i razem dojechaliśmy do punktu

zero. Mieliśmy dylemat czy musimy się gdzieś schować, gdzieś po krzakach jak to zawsze

robiliśmy paląc gibony czy też nie, od razu to wszyscy razem zdementowaliśmy, ponieważ nie

robiliśmy nic nadzwyczajnego dla neutralnego przechodnia, który i tak bardziej był przejęty

swoimi myślami. Dlatego postanowiliśmy usiąść wszyscy razem w kółku na środku trawnika, po

zajęciu miejsca O. wyciągnęła kartony z torebki. B. Cały czas był przeciwny jednak nic już nie

mogło zmienić naszej decyzji i tylko pogodził się z tym co miało nastąpić. Wiedzieliśmy, że

musimy karton wsadzić sobie na dziąsło i trzymać przez kilkanaście minut , O. i P spalili fajke i

dzięki temu od razu mieli suche dziąsła. Podobno lepiej wtedy wchodzi, dla mnie to znaczyło że

musiałem suszyć dziąsła najzwyczajniej poprzez otwarciu buzi, ponieważ nie przepadam za

papierosami. Nie o tym marzyłem, no ale co się nie robi dla takich rzeczy. Gdy wszyscy byli już

gotowi, każdy wsadził po małym kartoniku wielkości paznokcia małego palca u stopy pod

dziąsło i czekaliśmy.. Nie mieliśmy żadnego doświadczenia dlatego nie wiedzieliśmy nawet jak

długo trzeba czekać na pierwsze efekty.

 

                  Odczekaliśmy jakieś 15 minut i nic,oczywiście zaczeły się teksty typu, że to jakieś nie

działające gówno, jednak bardzo się myliliśmy. Po 30 minutach się zaczęło. Lekko, ale jednak.

Pierwsze efekty jakie poczuliśmy wszyscy razem było to o wiele lepsze widzenie(nazwe to

potocznie HD), wszystkie kolory były bardzo barwne i wyraziste, nawet w oddali liście na

drzewach przyjemnie poruszały się pod wpływem lekkiego i przyjemnego wiatru.

Rozmawialiśmy tak dalej, robiąc się głodni i spragnieni, mieliśmy tylko troche wody, co nie było

wystarczającą ilością dla nas wszystkich. Dlatego poszliśmy do najbliższego sklepu Tesco.

Wtedy poczuliśmy najmocniejsze efekty zmiany i odziaływania kolorów, ja z P poszliśy do

łazienki się odlać, po drodze mijaliśmy mnóśtwo kolorów na które nie mogliśmy nie zwracać

uwagi, bo był to widok nietuzinkowy. Chodziliśmy jednak dosyć normalnie tylko że troche

wolniej i z zaciekawioną miną, ponieważ wszystko wyglądało inaczej niż na codzień. Po

powrocie z łazienki, wszyscy byli gotowi by iść gdzieś dalej.O.i B kupili jeszcze po jakiejś

pizzerance ,jednak jedzenie mi nie smakowało. Cel naszej podróży był kompletnie nieznany

jednak wszyscy zgodnie szliśmy w tym samym kierunku. Czułem jakbysmy mieli wszystko

ustalone, a tak naprawde szliśmy i szliśmy. Idąc tak w nieznane, cały czas opowiadałem B o

czymś, nie pamiętam o czym, jednak to nie jest najważniejsze, ważniejsze było to co wtedy

czułem, a tego nie czułem nigdy wcześniej, ani później, widziałem siebie całego i wszystko

dookoła siebie poprzez perspektywe zza głowy i 3 m do góry, tak jak w grach komputerowych

typu GTA. Patrząc tak na siebie czułem się jak lektor swojej podróży i czułem, że mówie bardzo

mądrze i zrozumiale (później okazało się, że mówiłem normalnie, jendak dla mnie było to co

innego).Po 10 minutowym spacerze natrafiliśmy na łąkę z bardzo wieloma i pokręconymi

kępkami trawy. Wydawały mi się idealnie pokręcone i łączące się w logiczną całość, wypełniały

się i składały w idealną harmonie, mogłem na nie patrzeć przez 10 minut i nadal byłby ciekawe.

Każdy był w dobrym humorze. Znowu usiedliśmy w kręgu i opowiadaliśmy o dotychczasowych

przeżyciach, cały czas myślałem o bardzo trudnych egzystencjalnych problemach. Czułem że

jesteśmy strasznie małymi istotami mało znaczącymi, jednak mogącymi zrobić coś

wielkiego.(oczywiście było tych tez o wiele więcej) Robił się już powoli wieczór i wpadliśmy na

pomysł, żeby wrócić do domów zabrać ciepłe rzeczy i namiot. Tak jak powiedzieliśmy tak

zrobiliśmy, byliśmy bardzo dobrze zorganizowani , pewnie przez kartony.

 

                     B. wrócił do swojego domu, P. też, a ja z O. pojechaliśmy do mnie. Wszyscy zabrali

potrzebne rzeczy i ponownie spotkaliśmy się w wyznaczonym miejscu. Jak wróciłem do domu

napotkałem jeszcze na moje koleżanki które chwile z nami pogadały, jednak musieliśmy się

szybko rozstać, ponieważ nie mieliśmy zbytnio czasu. Co było dziwne, nie zorientowały się że

kartony teraz nami władały. Po pożegnaniu zaczęliśmy razem kierować się do wyznaczonego

miejsca. Podczas spaceru mieliśmy ciekawe rozmowy, jednak już ich nie pamiętam. Ogólnie to

cały czas prowadziliśmy ciekawe rozmowy, umysł po kartonach się otwiera i wszystko dotych

czasowe widzimy inaczej i odczytujemy to z innej perspektywy, można zauważyć, że w życiu

robimy dużo błędów i można by postąpić inaczej, przepełniała mnie mądrość, olbrzymia

mądrość, według mnie bardzo ciekawe przeżycie. Po spotkaniu się ze wszystkimi dołączył

jeszcze jeden kumpel W.

 

                           Dojechaliśmy na łąkę, zaczynało się robic ciemniej, dlatego

szybko rozłożyliśmy namiot i wszystkie rzeczy wsadziliśmy do namiotu. Ja, O. i P. Wzieliśmy

jeszcze po 10-20 tabletek aco. Z kumplem się skotnaktowaliśmy i powiedział, że dokładnie nie wie

co się stanie, ale i tak to zrobiliśmy(potem okaząło się bardzo dobrym połączeniem). Gdy

zrobiło się już ciemno i po słońcu zostały tylko wspomnienia, spojrzałem na niebo, i ujrzałem

najpiękniejszy widok w moim życiu, na niebie było z milion gwiazd, wszystkie ruszały się i

zostawały po sobie smugi i na nowo, jakby urządzony specjalnie dla mnie olbrzymi pokaz

fajerwerków, poprostu rzecz nie do opisania. Ja z W. i B.poszliśmy po drewno do pobliskich

działek, jednak ja nie dałem rady, wchodzić na osobne działki, ponieważ to połączenie miało w

tamtym momencie osiągneło apogeum i musiałem odpocząć, oni poszukali drewna, a ja

siedząc sam pośrodku działek w nocy zacząłem widzieć różne dziwne kształty przed oczami i

głosy. Przez chwile byłem wystraszony, ale poddałem się temu i było już ok.Wszystkie odgłosy

i obrazy przyjmowałem, za dużo nie komentując. Po 15 minutach przyszli po mnie B. i W.

oznajmiając, że są gotowi do powrotu. Gdy doszliśmy do naszego biwaku rozpaliliśmy małe i

niemrawe ognisko, które nadało niesamowity efekt wśród mgły która naszła nas z nienacka,

widoczność mieliśmy tylko na jakieś 5-10 metrów. Tak słabo palące się ognisko każdemu z nas

oświetlło twarz w typowy mroczny odcień, jednak i tak ogień dawał nam troche ciepła. Po

wielugodzinnych rozmowach i przeżyciach poszliśy spać.

 

                         Rano czuliśmy się bardzo dobrze i mieliśmy dobry humor, na pewno nas to zbliżyło.

Podsumowując , było to przeżycie bardzo ciekawe, jednak nie czuje że muszę często to brać,

jednak jeżeli będzie dobra sytuacja żeby to powtórzyć to się nie zawaham, ponieważ nie widzę

w tym negatywów, a plusy, plusy są, tyle że trudne do opisania, po prostu inaczej spojrzysz na

inne rzeczy, najlepiej spróbować samemu, jednak nikogo nie namawiam, bo karton, to jednak

karton. 

Ocena: 

Odpowiedzi

Hmmm... Albo zmarnowany potencjał kartona, albo po prostu zbyt skromny opis samego tripa (w tym drugim wypadku - może pokuś się o jego rozwinięcie). Zauważ, że opis odczuć zaczyna się mniej więcej w połowie tekstu i jest raczej dośc pobieżny, jakbyś odwałał pracę domową na polski, a nie opisywał pierwsze doświadczenie psychodeliczne.

Wiem, rozumiem o co ci chodzi, tylko było to rok temu i dokałdnie wszystkiego nie pamiętam, ale postaram się spotkać ze znajomymi i razem to jakoś poukładać.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media