Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

ta-os

detale

Chemia:

raporty zjaranysmok

ta-os

Wiek Psychonauty: 23 lata

Przetestowane światy do kropki w kolejności: papierosy alkohol kawa, aco dxm, Ganja, przy własnym jaraniu brak petów i alkoholu, dlatego jestem za legalizacją zieleni!. DOI, Grzyby, Hasz, Salvia Susz, Amanita Muscaria, niewiadoma mi mieszanka ziół, szmata, przejrzały mak opiumowy wywar, bananina średnio przyrządzona trochę przypalona, leki niewiadomego pochodzenia, mózgi, książki, życie, muzyka, mixy, joint nieznanej mieszanki i mocy pierdolniecia.

Witka są kwasy no to wybitka, jednakże okazuje się to dragon^fly jak się później okazało faza całkiem dobrze w dupie poprzewracała i właściwie odmieniła mnie dosyć znacząco. Ahh te bzdety! No to dobra wziąłem półtora i zajaraliśmy z ziomkiem sztukę! Pożyczyłem rower, pojechałem na kopiec w Krk i tak se piwko majstruje się delektuje powietrzem z bombelkami się dotleniam, pooddychałem chwile ciesząc się zawartością zielonego tlenu w powietrzu, w ogóle zajechałem tym góralem parkując idealnie na krawędzi, fart czy zrobił mnie Chuck orris? No a ten pierdolony mundurowy ochroniarz chyba mu cos woda sodowa do glowy uderzyla bo sie przypierdolil ze chleje browar.i kurwa następne zdanie by wihajster no ja pierdole wystarczy pociągnąc i faza. W każdym razie tak se myślę no to jak czy warto? No klimat odpowiedni jakby sam Ojciec Bóg zszedł z pieskiem na spacer bo przeszedł i zagadał. Tak se mysle jeb cwiara czarny z bialym okiem kawalek znaku równowagi, chaos akurat sie zgram i coś wgram zagram jadę se na rowerku i pilnuje żeby nie zgubić sreberka (gubiłem je chyba z milion razy i zawsze znajdowałem)to dotarłem wpadłem jeszcze do pracowni obczaiłem kanapę i idę z ziomkiem a on na rowerku ale tak szybko śmigał że nie chciało mi się tak szybko biegać wolałem własne tempo zwłaszcza że to już powoli HI tempo. No i S. patrzy a tam czajnik z motywem kwiatu bielunia Datury. S.Się zawinął :)W każdym bądź razie stoję przy tych śmietnikach czekając na PETa. Stoję tak całkiem wesoło w samym centrum świata, i podjeżdża maluch żółty malowanym białą farbą z maski po lewej trochę, jak to w maluchach karoseria ostrzona laserowo. A maluch załadowany i wysiada z niego kolejny kumaty Dziadek jak mędrzec trochę wyglądał kostur długie włosy uśmiechnął się i poszedł. No dobra komu w drogę temu czas i co przecież nie mam zegarka ani telefonu coś jakieś patenty też mam. To kurde było jarać i teraz niemieć pieniędzy no kurwa oczywiście wole w podróż bez biletu nić wcale. Mam jakieś drobniaki ale przecież jest wycieczka to se pozwiedzam, a ja naćpany że to tak wulgarnie określę bo n.arkonauta p.sichonauta zalicza wszystkie atrakcje ...

"Breath if you want to win"! Wyczuwam Czasami tak widzę jak to się składa otwieram więc oczy i patrze na tego słupa (którego górę S. chcial pomalować na kutocha ) plakat "wybierz mniejsze zło głosuj na Cthulu!!!" w kolorach polski i biznesmen z plikiem banknotów i twarzą ośmiorniczki jak doktor Zoidberg z futuramy tyle że czarna inaczej zobrazowana na tle plakatu ze znakiem pokoju i garbusami! O kurwy było pilnować aparatu tak to zginął kurwa w niewyjaśnionych okolicznościach. Idę kawałek dalej z bananiną wstrzykniętą pomp uje ryja a tam kosz na śmieci zaglądam więc ciekawie patrzę a tam portfel na wierzchu, dobra nikt nie patrzy zawijam go jakiś pojeb pewnie wyrzucił ze baksami, dragami albo coś. Okazało się jednak że portfel ALL YOU NEED Original zawierał dwustronny obraz Jezusa, jakiegoś hardcorowego Chachara i grosza. "Your own personal Jesus!".

Dobra zabrałem ten portfel. w sklepie Sahara: butelka wody mineralnej i piwo pic mi się chce! Mam je w ręce otwieram więc naprędce piję tak z jedną trzecią butelki. Aqua God świat tak się nawinął normalnie jak zeskreatchowana plyta winylowa wskoczył na miejsce normalnie przyśpieszył jakby wraz z chillem w mojej glowie chilli też ich!

Haloonki takie siakie owakie niebo świetliste takie sunące się nicie słońca, różne tapety jeszcze widziałem :D Stan emocjonalny tez wpływał na obrazowość jak zwykle zresztą. Przechodzę koło Wawelu a tam Smok ogniem zieje. Widzę jakem widzem jakiegoś gościa macha przyjaźnie głową to idę za nim i coś nawijam okazuje się że jest bezdomnym

ja mówię że ja też. No to kopsnąłem mu ćwiartkę kwasa i pomaszerowaliśmy razem siedzimy se nad rzeczką. Wogólę moim skromnym zdaniem to joint, ogarniecie, pierdolnięcie! Wiadomo każde okoliczności są dobre jeśli są dobre. Lipa taka to dla beki koduje prośbę do wszechświata o pizze browarki i la(b)ptopka! Pytam tam kogoś o peta i dostaję papierosa no to pytam o ognia dostaje zielonego bic'a w prezencie z kokardką! Czyżbym wyglądał na kogoś kto potrzebuj ognia? hmm :) Leżę patrze a nade mną stado owadów, wpatruje się i zauważam że latają w porządku na oriencie wedlug kodu atomowego. Świat, świadomość połączone tak patrze podziwiam i wylatuje taki największy na czele! Teraz jak sobie przypominam to nie wiem czy włóczni nie miał.No to jazda trzask zostałem przywódcą stada Ha Ha (Żart). I poszedłem na druga stronę bo pierdzieli na jakiejś piszczałce z koziej dupy.

*

Próbuje oderwać pomost,trap, platforme, tratwę od brzegu i popłynąć. M. mówi chodź idziesz na piwo? Nie ma problemu ja kupię, zbaraniałem jakem baran no miałem iść gdzie indziej ale równanie i jarząca się lampka w głowie piwo! Siedliśmy na schodkach takie przejście podziemne światełko świeci ładnie pijemy to piwko ale zimno trochę pije jednakże piwko zadowolony a ziom dalej nawija masz problem nie ma problemu ja Ci pomogę właśnie wracam od znajomego on mi kiedyś pomógł i mówi czekaj skoczę po flachę no to myślę że poszedł no nic pije to piwo ahhh ye.

No i wraca i mówi myślałem że poszedłeś dobrze że jesteś. Nie wiem czy jesteś w tych klimatach czy nie jesteś ale jak byś miał kiedyś jakiś problem..

No ja nic nie odzywam się słucham a on mówi chodź na dyskę pójdziemy hahaha no ja pierdolę niemożliwe no dobra chodź byłem raz znasz jakiś klub? Dobrze by było wytrząsnąć się do dobrego groovu. http://www.youtube.com/watch?v=FJHW4x7EMtE Idziemy no ja toczę to gówno jak niezniszczalny karaluch. Aż tu nagle podbiega jakaś dziewczynka i mówi znajomi zostawili mnie z dwoma rowerami i nie mam co z nimi zrobić dawajcie pojedziemy do mnie na herbatkę no to lol lajtowo wbiliśmy na chinatown do jakiegoś akademika M. dał mi bilon i skoczyłem po browary i fajki do sklepu i tak siedzimy majstrujemy wpadają jacyś Azjaci z wymiany no to skicnalem jeszcze raz po browary i fajki przez okno oczywiście wracam patrze a tam okno zamknięte pukam cisza jak makiem zasiał nie no ale przecież nie robią pompek. No to nic rozjebałem się pod tym oknem na trawniku i chleje te bro pale fajki włączył mi się Sherlock Holmes i że muszę wyjaśnić tą sprawę przecież mogli ich porwać kosmici, przebrałem skarpetki bo tylko to miałem na przebranie te śmierdzące powiesiłem w reklamówce na krzaczku i chleje browar i delektuje się promieniami słońca i beknięciami. Zagadałem do jakiegoś TrawnikowoRastoGłowca i wbiłem po zapalniczkę okazało się że M. się zawinął a Oni śpią. No to zabrałem zapalniczkę i poszedłem no tak reszta została to dobra wykorzystam ja do dalszej podróży i stwierdziłem że jadę nad jezioro do domku miałem wbić bo Stary tam miał być no to kminiłem że może go nakręcę i zjemy kwasy i wsiadłem do busu jednego drugiego i znowu nie mam hajsu:/ no nic dojechałem tylko do drugiej strony jeziora zdjąłem buty zapierdalam boso przez Las i się chilluje z myślą przepłynięcia przez jezioro http://www.youtube.com/watch?v=8ZCtn_xAadc wrzuciłem więc spróchniałą kłodę do jeziora notatki między innymi "jakby się tu jeszcze wygodniej " do butelki pustej zakręciłem no i wchodzę w ciuchach i płynę bo stopa nie złapie przecież, chociaż mogłem popróbować ale stwierdziłem że nieogarnięty jestem i nie będę się nikomu narzucał. Płynę więc jak przez otchłań zastanawiając się czy mnie jakaś macka dorwie ale obyło się bez potworów tylko się trochę przestraszyłem jak wpłynąłem w cienistą stronę ta zmiana światła była taka szokująca. No nic wpadłem na kwadrat wyjadłem co nieco z gara zawinąłem się w kocyk z myślą o kimanku a tu przypłynęli łódką i robię za tragarza i spać chce iść wołają mnie ale stwierdziłem że pierdolę i poszedłem spać rano myślę no pójdę se na kibelek zajaram peta luzik bluzzik ale w końcu nie będę się zagłębiał w szczegóły :-D pokłóciłem się ze starszym kilka wyzwisk i zawinąłem się zgarnąłem jakieś drobniaki i koniec sielanki fajnie było nara nie mam czasu zawinąłem piwko i dawaj na stopa no to podwiozła mnie jakaś para co chciała jaranie skminić ale mówię że mam kwasy i nie mam skąd ogarnąć i czy chcą piwka nie nie no to wysadzili mnie i fart bus a przecież nie ma bezpośredniego połączenia tam gdzie się chce dostać wysiadam wylazłem okazało się że od razu był bus na miejsce no nic zjadłem dwie drożdżówki kilka mineralek na miejscu gadam z jakimś gościem i dziwie się jaka niska świadomość możliwości na świecie wszystko utartymi ścieżkami no i coś tam nawinąłem. Finał, miasto, autobus, browar, i spotykam takiego gościa co mówi że dwanaście lat w legi cudzoziemskiej odjebał a wcześniej kiedyś tam spotkałem gościa co był w wojsku i urodził się w 44 i mówił że weźmie jakąś tam babke i do hotelu na imprezkę, chciałem go wziąć na dj'a woody'ego ale nie chciał :P No i posiedziałem popiłem piwko ojebałem gościa w szachy kilka razy zarzuciłem mu kawałek papiera jak poszedł to dojadłem resztę z nudów pooglądałem pornosy rozjebałem energię i kurwa nie mogę wyrzucić tych obrazów z głowy wszędzie się ruchają lol bzzt wpada gość z jabolem wypiłem kilka łyków zajarałem peta i już lepiej :) lol o i jeszcze wcześniej wylazłem na dach dworzeca i tak na granicy wschodu słońca patrzałem na rozswietlone smugi samolotów jedyne światło o poranku.

http://www.youtube.com/watch?v=loLXMvLqWDg

TRIP oceniam jako pouczający odmieniający moje życie w jakiś sposób, część mnie wróciła na właściwe miejsce momentami lepiej bym się zachowywał ale cóż jestem tylko człowiekiem czasami aż za bardzo sobą a zmiana... jest możliwa w co tylko się zechce prawda? Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę. Przydługi trochę opis na żywca nic nie poprawiam. Polecam część tracków. Spokoju w oku cyklonu!

Ocena: 

Odpowiedzi

http://neurogroove.info/jak-napisac-poprawny-raport

Jak widać, brakuje całego wstępu (s&s, doświadczenie etc)

Oprócz tego interpunkcja, wielkie litery na początku zdań, akapity.

Jak poprawisz, to będzie opublikowany.

Ja powiem tak - mi się ten TR i jego płynność dość podoba. Fajny język, choć z nie mojej bajki i epoki. Szczerze wątpię, żeby autor był w stanie poprawić interpunkcję. Co więcej - chyba wolę, żeby było, jak jest.

Uwazam ze jest zajebisty taki jest. Zero interpunkcji, zero gramatyki i skladu a swietnie sie go czyta i wprawia w klimat dragona jak zaden inny trip wczesniej tu opublikowany. W koncu piszemy o dragach dla ludzi ciekawych dragow, wiec olac wszystkie zasady. Pani polonistka nie bedzie tego oceniala, wiec moze troche loozu, co?

Jak dla mnie powinno wylądować w śmietniku. Nie dość, że gość zmyśla, to jeszcze nie potrafi pisać. To wygląda jak opis dnia z życia debila, a nie jak tr.

Czy zmyśla? Nie przyszło mi to do głowy. A nawet jeśli zmyśla - to te zmyślenia są częścią tripu. W tripraporcie nie chodzi tylko o bezduszne opisanie efektów. Jak dla mnie tekst od czapy napisany POD WPŁYWEM narkotyku to też świetny tripreport.

Jeśli ten gościu nie umie pisać, to Nikifor nie umiał malować. I co z tego?

Witka
Dzięki wszystkim za lekturę i za komentarze. Trip raport jest właściwie egzystencjonalnym żygiem, jednorazowy wypis. Nie spodziewałem się tylu emocji. Jednakże z szacunku do czytelnika poprawię go w najbliższym czasie jak tylko znajdę chwile fazy czasu, jakiejś zieleniny odrobinkę. Oczywiście porównania jakie zastosowałem do fantazyjnych obrazów jakiejś tam fazy gdzieś było najprostsze, bez wysilania się na skomplikowane opisy. Jednak bez kitu. Kurde muszę se jakiś aparat zmontować, bez ściemy wszystko na zdjęciu. zieeew

pokój :-=)

Panie Atral Walker.
Z okolic śmietnika tego świata pisany właśnie ten trip! a właściwie jaki gość. Po pierwsze chamie to od kiedy jesteśmy na Ty. Po drugie jesteś chyba studentem, niech zgadnę polonistyka?
Po trzecie kto przezywa sam się tak nazywa. Po czwarte naucz się liczyć. Po piąte gdybym był na twojej fali to obraziłbym cię tak że spadłbyś z krzesła.
Po ^^^ moje gówno mój surfing!!!WARA

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media