Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

spojrzenie wstecz i moralizowanie

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Za duże.
Rodzaj przeżycia:
Doświadczenie:
Za duże.

spojrzenie wstecz i moralizowanie

Nie powinnam tego tu wstawiać, bo nie mam nawet prawa nikogo umoralniać. Wiem jednak, że wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dragami zagląda tutaj. Może to zobaczą, może to przeczytają. Mam nadzieję, że pomoże. Wcale nie uważam się za kogoś w chuj doświadczonego, bo znam osoby siedzące w tym dłużej ode mnie i będące w gorszym stanie. Jednak uważam, że za mało takich tekstów. Uzupełniam. Jeśli znacie kogokolwiek kto Wam powiedział "Chcę być jak "My dzieci z Dworca Zoo", "Chcę być ćpunem" itp. to proszę, pokażcie mu to. Ostatnio dobra znajoma napisała mi taką wiadomość:
- "Pamiętam jak mówiłaś, że chcesz być jak My dzieci z Dworca Zoo."
Potencjalnych hejterów pozdrawiam, buziaczki.

Może trzy, dwa lata temu. Nie pamiętam. Na pewno już wtedy nie byliśmy razem. 
 
Jeszcze stare opakowanie Acodinu. Byliśmy wtedy "gimbo-ćpunami"  i cały świat kręcił się wokół tabletek. Ćpanie był dla nas codziennością.
 
Co dzień kilka tabletek na puste żoładki, rozgryzanych żeby się lepiej i szybciej wchłaniało, popijane sokiem grejpfrutowym. To był niemal rytuał. 
 
Rodzice dawali nam pieniądze "na koncert, na pizzę, na kosmetyki, na kino" a tego nie było. 
 
My mieliśmy koncerty ze słuchawek, pizzę zastępowały nam tabletki, kosmetyki pożyczaliśmy sobie nawzajem żeby pokazać rodzicom, kino mieliśmy w głowie (a ich taśma odpalała się w żołądku). 
 
Żadne zimno nie było nam złe, bo go nie czuliśmy. Może jednak? Pewnie tylko nie zauważaliśmy. Trzęśliśmy się z wycieńczenia niezależnie od pory roku. Wielu z Nas już nie żyje,
 
wielu się uratowało, 
 
wielu przepadło w ośrodkach i przestało być ludźmi bo przegrali z chemią. 
 
Ja nadal pamiętam. 
 
M, O, K, D, H, I 
 
mam nadzieję, że dobrze Wam w niebie, czy gdziekolwiek jesteście. Poróżniło tylko kilka słów, ale tyle łączyło. Chciałabym Was kiedyś spotkać i usłyszeć, że jest dobrze. 
 
N, P i R otulam kocami i sprzątam, karmię ich bo nie mają gdzie mieszkać, Ledwo wiążą koniec z końcem, mam nadzieję, że Wy macie lepiej. 

Chcieliśmy być jak Dzieci z Dworca Zoo, mieliśmy w głowach gówno. Jak mogliśmy myśleć, że to jest fajne? Zwraczenie i spierdolenie życia miało być świetną przygodą. 
Pieprzone klapki na oczach. 
 
Nawet nie zauważyliśmy jak niewinne tabletki zmieniły się w prochy, a igły były dla Nas tak jak lufki w dzisiejszych gimnazjach. 
 

Nie powinnam tu tego pisać, bo za dużo osób to widzi, to jest za intymne.
Chcę tylko pokazać komukolwiek kto jeszcze sobie nie zniszczył życia, że nie wartoTo wcale nie jest takie świetne jak myślicie.
Nie powinnam nikogo umoralniać, bo sama denerwuję się gdy ktoś go robi. Jednak to co piszę nie jest fikcją, jakkolwiek by brzmiało. Historia nie jest pisana dla atencji tak jak kiedyś wpisy. Nie życzę najgorszemu wrogowi żeby musiał przechodzić tą całą drogę. To nie jest sposób na zapomnienie przeciwności losu.
Nie bądź jak my, staw czoła światu na trzeźwo.

Jeśli kiedykolwiek będziesz w trudnej sytuacji i będziesz chciał to zrobić - przeczytaj albo przypomnij sobie te słowa.
Jeśli Ci na kimś zależy i  robi to samo to wyślij mu to, przeczytaj, cokolwiek tylko proszę Cię o jedno. Nie zostawiaj go, bo to  najgorsza decyzja jaką kiedykolwiek możesz podjąć.  

Jeśli potrzebujesz pomocy i nie masz się do kogo zwrócić zawsze możesz napisać do mnie. Nie oleję, obiecuję. Postaram się pomóc najlepiej jak tylko dam radę. Dam z siebie wszystko żebyś poczuł się lepiej i się nie poddał. Jesteś cząstką świata, która może go zmienić. Nie liczy się to kim jesteś, ile masz lat, jaką masz przeszłość.

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, MOŻESZ OSIĄGNĄĆ WSZYSTKO. W ŻYCIU NIE MA NIC ZA DARMO, NIKT NIE POWIEDZIAŁ ŻE BĘDZIE ŁATWO. JEŚLI CHCESZ COŚ MIEĆ - ZAPRACUJ NA TO. BĘDZIE KOSZTOWAŁO CIĘ TO DUŻO WYSIŁKU, ALE DOSTANIESZ KIEDYŚ NAGRODĘ. NIE PODDAWAJ SIĘ.

Ocena: 

Odpowiedzi

Pozwoliłem sobie na wprowadzenie drobnych poprawek stylistycznych i zmianę kwalifikacji raportu, mam nadzieję że nie masz za złe.

W sumie, po poprzednich Twoich raportach, wcale mnie ten nie dziwi.

Nie mam. ;)

Tekst jakich dziesiątki w internecie. Ani to ciekawe, ani to mądre 

Masz rację. Ale ten tekst pochodzi jednak od użytkowniczki, która wcześniej pisała tu raporty o przeżyciach zbliżająych ją do tego stanu. Jest ich ciekawym podsumowaniem, trudno by mi było powstrzymać się od jego publikacji.

Nie, no jasne - jako podsumowanie postępującego zubożenia intelektualnego powodowanego narkotykami to tekst jest dobry. Beznadziejność jest jego siłą

Szczerze mówiąc Ignis czego się spodziewałeś? To nie miał być tekst wyżu intelektualnego tylko tekst pokazujący w jaki sposób narkotyki degradują człowieka. Sama szczerze mówiąc nie wiedziałam do końca co napisać, a czułam bardzo dużą potrzebę przestrogi dla osób, które jeszcze się nie wjebały. Widzę jak po mojej szkole w śmietnikach wala się Acodin. Boli mnie to, bo mam wrażenie, że to ja zapoczątkowałam tę modę już w podstawówce. 

no cóż, miałem kiedyś koleżankę, która ćpała acodin. Miałem, nie dlatego, że nie jesteśmy już znajomymi. Miałem, bo nie żyje. Znaleziono ją nad ranem w łóżku (wiek gimnazjalny). Takie przypadki, jak również zatrucia dopalaczami to owoce prohibicji marihuany, ludzie, zwłaszcza młodsi szukają czegoś nowego, tego innego stanu świadomości, więc kiedy nie mogą uprawiać, bądź kupić w sklepie ziółka, idą do apteki i biorą takie gówno

Zanim zapaliłam marihuanę miałam za sobą kodeinę, DXM, benzydaminę i dimenhydrynat.

Jestem generalnie przeciwnikiem kolekcjonera. Jeśli już robić z własnego wnętrza pożywkę dla chińskiego laboratorium to chociaż warto wiedzieć co to jest. 

W tym raporcie nie ma zupełnie konkretów. Jest dużo przestrog, jest dużo lamentow z powodu jakiś niedobrych przeżyć z winy jakiś prochów i igieł, jest wzmianka że kilku umarło, a inni zmarnowali życie, ale... to są tylko propagandowe slogany z ulotek monarowskich. Z substancji, jest tylko wymieniony Acodin i nic więcej, jest tylko jedna ogólna wzmianka o bliżej nieokreślonych prochach i igłach. Nie ma opisanego żadnego konkretnego przypadku, to tak wygląda, jakby w życiu nie było żadnych fenomenów i wyskokow, których warto przy takich okazjach opisać choć w jednym zdaniu.

Czytaj poprzednie raporty.

Tak a propos Christiane. Bądź silną dziewczynką, nie użalaj się nad sobą, niezależnie od gatunku i rodzaju podjętych świadomie, czy też nie, wyborów. Każdy wybór jest dobry. Pozwala poznawać kolejne odsłony tego fascynującego świata, który nas otacza. (Jakoś mnie natchnęło na Wujka Dobrą Radę. Wybacz.)

Staram się, ale trzeźwość wprowadza mnie w jeszcze większy dołek niż wszystko inne.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media