Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

spełniłam swoje marzenie- pierwszy raz z psychodelikami

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
30mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
podescytowanie, siedziała u jednego kolegi, potem u drugiego, po jakiś 3h wróciłam do domu.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
pierwszy raz

spełniłam swoje marzenie- pierwszy raz z psychodelikami

Wczoraj odbył się mój pierwszy kontakt z psychodelikami. Przyjaciel dał mi 30mg 4ho-mipt. Brał to dzień wcześniej i mówił że miał delikatne efekty wizualne i cudowny humor ale nic więcej (jest możliwe że to dlatego że pomieszał z alkoholem?)

 

Podjęłam szybką decyzje i już godzinę póżniej zażyłam całość.

Musze dodać, że jestem dość drobna, waże ok. 40kg i większosć substancji działa na mnie 3 razy mocniej niż na innych wiec była to dla mnie ogromna dawka.

Wyszłam z domu  i już po 10minutach kolega zwrócił uwagę na moje źrenice- były ogromne. Pół godziny później poczułam delikatne otumanienie i kiedy pisałam na telefonie literki mieniły mi się na różne kolory.

Minęła godzina- zaczyna sie coś dziać. Firanka sama faluje, wzorki na dywanie się ruszają, jest to dla mnie całkowicie nowe doświadczenie, jestem podekscytowana. Mam ochotę wszystkim mówić co czuje. Czuje też że kolega z którym siedze mi przeszkada ale za razem tylko z nim jestem bezpieczna. Patrze się na niego, jego głowa jest raz mniejsza raz większa. Wszystko się rusza. Leci muzyka. Jest mi bardzo przyjemnie- czuje się bezpieczna i szczęśliwa. Istnieje tylko tu i teraz. Dzwoni do mnie mój chłopak, mówi mi jak bardzo mnie kocha, a ja teraz czuje jaki jest dla mnie ważny i jak bardzo go kocham. Mówie mu to i płacze ze szczęścia.

Straszną przyjemność sprawia mi pisanie na telefonie. Lubie go dotykać, lubie patrzeć jak literki się zmieniają. Na chwile spowalnia mi się tępo. Aleks mówi coś do mnie, powoli, przeciaga końcówki wyrazów i wygląda przekomicznie. Jego głowa jest zniekształcona. Mówi mi że rano idzie do pracy i że mnie odwiezie.

Jadę do innego kolegi, który jest bardziej doświadczony w tych sprawach.

Kiedy mnie zobaczył powiedział "o kurwa co ty brałaś?". Powiedziałam mu co brałam i co czuje, on mówi że rozumie i zazdrości. 

Zabrania mi patrzeć na wycieraczki kiedy idziemy przez klatkę schodową ale nie mogę się powstrzymać, są piękne.

U niego w pokoju czuje się bezpieczna. Kładę się na łóżku, on włącza muzykę. Zamykam oczy i... widze. Ja widze dopiero jak zamkne oczy, to co widze jest piękne, kolorowe, mogę to kreować. Mówie mu o tym, opowiadam o wszystkim- podoba mi się to jak mnie słucha.Rozmawiamy. W sumie bardziej to ja mu mówie o tym jak cudownie się czuje.

Nagle zaczyna mnie to przerastać, boje się. Nie wiem czego ale się boje. Boli mnie brzuch.

Takie stany lękowe miałam już do końca i powtarzały sie co 15-20 minut, mimo to czułam że one są częścią mnie, że tak ma być.

I tu stało się coś dziwnego- zamknęłam oczy i... widziałam dźwięk. Nie potrafie tego opisać ale on tańczył, falował mi przed oczami.

Wszystko się ruszało, zmieniało kształt, kolory. Byłam jak dziecko- byłam dzieckiem, które dopiero poznaje świat. Był on dla mnie taki nowy, inny, nieznany. Wszystko analizowałam, chciałam wszystkiego dotknąć. Chciałam wykrzyczeć swiatu jak bardzo się ciesze, jak tu jest pięknie. Ciągle mówiłam jak wszystkich kocham.

Po 3h od wzięcia wróciłam do domu. Rodzice spali, nie chciałam ich obudzić. Weszłam do łazienki i poparzyła się w lusterko. Byłam taka piękna. Moje ciało było piękne- rozbierałam się jak przed kochankiem i patrzyłam sobie prosto w oczy. Zmywając makijaż czułam się jakbym zmywała sobie twarz. Położyłam się do łóżka i.. nie miałam słuchawek. Męczyłam się z godzine, może dwie. Pisałam z ludzmi, kochałam ich.

Koło 4 rano wstałam żeby zrobić herbatę. Zaświeciłam światło i wszystko się uspokoiło. Efekty wizualne prawie całkiem znikły, czułam się jeszcze troche inaczej ale już normalnie. Normalnie porozmawiałam z mamą i włączyłam serial.

Jest godzina 13 a ja czuje się.. inaczej niż zwykle. Czuje się jakby... uniesiona. Jakby to doświadczenie było czymś bardzo ważnym dla mnie, jakby miało wiele zmienic. Nie wiem czy na prawdę coś we mnie zmieniło czy to po prostu moje podekscytowanie. Zobaczymy z czasem. 

Ciekawoska: wszystko się ruszało oprócz zwierząt. One jedyne były normalne.

To było spęłnienie moich marzeń przeżyć coś tak cudownego.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media