Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

najlepsza pamiątka z ozory

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Meskalina: 500mg
LSD: 150ug
Lorazepam: 1/5 tabletki 1mg
Kwetiapina: 2x 100mg
Lamotrygina: 200mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Pozytywne nastawienie, radość, osoba zdecydowana do brania substancji, planowała to dużo wcześniej.
Tolerancja zerowa/ bardzo niska.
Otoczenie przyjazne, znane osobie; jej własne mieszkanie, z jej ulubioną muzyką - nad ranem otoczenie jej domu.
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
Pierwszy raz z meskaliną,
5 spotkanie z LSD w danej dawce,
duże doświadczenie z neurofarmacją oraz euforykami.

najlepsza pamiątka z ozory

Zacząć muszę od przyznania się, że nie byłem bezpośrednio obok osoby podczas spożywania przez nią substancji. Informacje podane w raporcie mogą więc lekko odbiegać od rzeczywistości. Całość raportu była mi składana przez telefon, od etapu planowania do wieczora następnego dnia, gdy przeżywała efekty "po". Mimo to, zdecydowałem się dodać raport przez braki w informacjach o przeżyciach z meskaliną na stronie, tym bardziej w takim miksie

"Najlepsza pamiątka z ozory", czyli właśnie główny temat naszego wywodu - meskalina. Osobą spożywającą jest kobieta, 20 lat, drobna ze sporym doświadczeniem z najróżniejszymi substancjami. Mimo, że był to jej pierwszy kontakt z "pamiątką", ani trochę się jej nie bała, wręcz nie mogła doczekać się efektów. W późniejszych stadiach nocy "dosypywała" fazę innymi substancjami.

Meskalinę spożyła doustnie, w kapsułkach. O objawach spożycia wiedziała tylko z opowieści znajomych. Przez cały czas miała przygotowaną obok miskę na wymiociny. Zastosuje wiele cytatów, które raczej najlepiej oddają uczucia biorącego. T1 oznacza czas od zażycia meskaliny. T2 to czas od zażycia LSD.

19:43 (T1)

Zażycie substancji, sam początek. Z ulubioną muzyką, w łóżku oraz w towarzystwie miski oczekuje pierwszych efektów.

20:12 (T+29min)

Wydaje się, że muzyka lepiej brzmi. Uczucie ciężkości na żołądku.

20:26 (T1+43min)

Uczucie nietrzeźwości umysłowej, coraz większa chęć wymiotowania.

20:30 (T1+47min)

Bardzo przyjemne samopoczucie, rozluźnienie, radość, mimowolny uśmiech na twarzy, rozszerzone źrenice.

Po 3 minutach wymioty. Kulturalne, do kibelka. Samopoczucie niezmiennie dobre po oczyszczeniu. Wymioty wystąpiły po 50 minutach.

20:48 (T1+65min)

Lekkie falowanie wzorów na fototapecie, wydają się lekko zamglone.

Po paru minutach lekka dezorientacja, mocniejsze falowanie wzorów.

20:58 (T1+75min)

"Czuje się wesolutka i głupiutka". Nieustanny śmiech, słowotoki, wspominki.

Wszystko wydaje się wibrujące, chcące wyrwać się ze swojej formy. "Misiowy koc" bardzo przyjemny w dotyku, ogólne uczucie wielkiej radości.

21:08 (T1+85min)

"Fajnie miękko"

Muzyka brzmi cudownie, jest "tak dobrze, że aż nie chce się człowiekowi ruszać". Cienie na suficie lekko tańczą, "jakby chciały pokazać który z nich jest najlepszy". O wiele głębsze, mocniejsze oddechy. "Gdy patrzę na zegar wydaje się pęcznieć i nadymać się, zwiększa swoją powierzchnię. Krawędzie sufitu obniżają się, drzwi są coraz mniejsze, wszystko ustępuje miejsca zegarowi." (zegar to niewielki okrąg nad drzwiami)

21:33 (T1+110min)

Wszechogarniające zimno, mocne dreszcze. Lekka paranoja, uczucie że coś jest nie tak. Smutek.

Mija po paru minutach, wraca radość, szczęście i "żyjące ściany".

22:01 (T1+138min)

Ciało ma inną, przyjemniejszą fakturę. Dotyk sprawia radość. Zęby w szczęce lekko tańczą, sprawiają przyjemność.

Ciągły uśmiech, mocne wizualizacje, wszystkie ściany się poruszają. Czysto hedonistyczny "haj". Dziewczyna nie do końca wie co powinna ze sobą zrobić, więc chodzi w kółko.

22:56 (T1+193min) (T2)

Blotter 150ug trafia do ust.

Wizualizacje meskaliny opisywane jako podobne do kwasu, wszystko pływa lecz brak fraktalizacji.

00:32 (T1+289min) (T2+96min)

LSD zaczęło działać po około 15 minutach, bardzo szybko się nasilając. Po 96 minutach występuje bardzo duża dezorientacja, dziewczyna z dużym trudem jest w stanie rozmawiać. Ma uczucie, że "nie wie nic". Wszystko "zbyt szybko" się zmienia i egzystuje w technikolorze, wszystko jest zbyt mocno nasycone kolorami.

1:42 (T1+359min) (T2+166min)

Wszelkie lęki ustąpiły ciekawości i natłoku myśli. Osoba jest zainteresowana każdą jedną rzeczą która ją otacza. Typowa, psychodeliczna "medytacja".

Po wyjściu na papierosa zauważyła, że znajduje się wśród tysięcy baniek mydlanych mających oczy. Widziała również pola energii wokół całego ciała, wydające charakterystyczne iskry. Wszystko wydawało się "jak z obrazów Van Gogha".

Problemy ze stwierdzeniem co jest realne a co nie. Problemy z określaniem odległości do przedmiotów. Mimo wszystko, brak problemów z poruszaniem się.

5:00 (T1+617min) (T2+424min)

Po 10 godzinach meskalina powinna powoli zaczynać ustępować. Połączenie jednak dalej daje mocne oznaki, brak możliwości spania czy odpoczynku. Kontakt jest możliwy, bez problemowy, wyczuwalne jest jednak spore zmęczenie i irytacja ciągnącym się stanem.

6:00 (T1+677min) (T2+484min)

Spacer nad rzeką.
Woda daje wrażenie “niesamowitej”. Światła są bardzo rozmyte, jednocześnie wibrujące. Wszystko jest przepełnione energią. Wizualnie wydaje się być już bardziej ogarnięte, kolory jednak pozostają mocno nasycone. Chodzi z bardzo dużą uwagą, rozgląda się dokładnie na światłach, wszystko zdaje się robić świadomie. Całej podróży towarzyszy ciągły uśmiech na twarzy, euforia mimo zmęczenia nie daje za wygraną. Podczas chodzenia nad brzegiem rzeki zaczęło mocno śnieżyć, płatki były ogromne, czuła się jedną z nich. Karmiła kaczki i łabędzie, wydawały się jedynymi obecnymi postaciami które były w stanie ją zrozumieć.
Po godzinie zaczęło robić się bardzo zimno, buty przemokły. Wtedy zdecydowała się na powrót. Mimo niesprzyjającej pogody parokrotnie przeszła ładnie oświetlony most.

7:23 (T1+760min) (T2+567min)

Po powrocie do domu kilka nieskutecznych prób zaśnięcia, przerywane długimi okresami "zawieszenia się" na danej myśli lub przedmiocie. Bardzo mocne zmęczenie. Bezustanne, jednolite, delikatne wizualizacje.

~12:00 (T1+1037min) (T2+844min)

Teoretycznie substancje dawno powinny przestać działać. Wizualizacje nie ustępują, a zmęczenie już za mocno daje się we znaki, więc podjęta jest decyzja o wzięciu 100 mg kwetiapiny oraz około 0.2 mg lorazepamu. Po parunastu minutach w końcu udaje się zasnąć.
 

 

Spała od 12 do 18, potem od 19 do 23. Koło 2 w nocy, przez mocne zmęczenie ponownie poszła spać z pomocą 100 mg kwetiapiny oraz 200 mg lamotryginy.   
Po wybudzeniu się dalej czuje ogromne zmęczenie. Mimo to, całość przeżycia uważa za bardzo przyjemną, wartą powtórzenia. Substancje w synergii działały bardzo długo, były wyjątkowo bardzo męczące, lecz ani na moment nie pozwalały się nudzić, przez co przeżycie ocenia na warte polecenia :)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media