Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

gałka magii na białym rajdzie

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Gałka muszkatołowa mielona - 25g.
AMF - 1g.
THC - 1 fifka.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Nastawienie psychiczne: Delikatnie zdenerwowany przed przyjmowaniem gałki, potem już z górki. Nie oczekiwałem nie wiadomo czego po 25g mielonej, miałem nadzieję że chociaż minimalnie podziała i się wyluzuję.
Otoczenie: Pół doświadczenia wśród znajomych - u mnie w domu, przejściowo w bliskiej okolicy.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Gałka muszkatołowa - first time.
AMF - od około dwóch miesięcy, średnio co tydzień/dwa.
THC - towarzyszy mi od kilku lat, zazwyczaj kilka razy w tygodniu.

gałka magii na białym rajdzie

Siemka, to mój pierwszy Trip Raport w życiu i pierwsza styczność z tą substancją.

 

Substancje: Gałka Muszkatołowa doprawiona AMF i dzidą THC.

Tolerka: Gałka pierwszy raz w życiu.

Mood: Lekko przerażony efektów, aczkolwiek strasznie ciekawy.

Sposób podania: Płynny, rozmieszany z wodą - oral.

 

18:00 - Rozpoczynam konsumpcję wywaru, 500ml przegotowanej wody i 25g gały. W smaku miętowo korzenne, delikatna nuta cynamonu. Początkowo piło się łatwo, lecz fusy na samym dole dały we znaki, przez co byłem bliski wymiotowania.

 

T+1:10 - Zaczynam czuć się wyciszony. Powoli ogarnia mnie wewnętrzny spokój, poznaję pierwsze oznaki działania. Pojawia się promieniujące ciepło w okolicach mostka, delikatnie denerwuję się tym, że zaraz zbierze mi się na wymioty (uczucie delikatnie podobne).

 

T+2:00 - Czuję w sobie rozpierające ciepło, łapie mnie chwilowa zamułka, którą reperuję napojem energetycznym. Następuje chwilowe uczucie zasłabnięcia. Po chwili wpadają kumple ze sztuką bieli. Zaczynamy porcjowanie tynku. Przyjmuję do noska około 1g. W ustach nastaje delikatna susza.

 

T+2:30 - Wychodzę ze znajomymi z domu na papierosa, podczas niego odczuwam ciężkość głowy, aczkolwiek nie jest to to, na co czekam. Mega suchość w ustach, co chwilę przepijam ją energetykiem. Zaczynam lepiej się wczuwać w muzykę, powoli po niej płynąc.

 

T+2:45 - Czuję się, jakbym zarzucił pigułę która powoli daje się we znaki. Na bańce wyciszenie, lekko zwolnione tempo i mega spokój ducha.

 

T+5:00 - Siedzę przed komputerem pisząc TripRaport. Obok siedzi mój ziomal. Słucham czillowych nutek. Ponosi mnie wyobraźnia, która nakazuje mi ubierać zdania w profesjonalne i rozwinięte słowa. Muzyka płynie idealnie do panującego tutaj klimatu, ja sam czuję się jakbym zażył ~3mg xanaxu i delikatnie doprawił piwkiem. Pojawiają się pierwsze problemy z koordynacją ruchów, palce są sztywniejsze i delikatnie drżą. Ciężko mi także ustalić odległość między mną a przedmiotem, czego doznałem podczas sięgania po klamkę od pokoju. Oczekuję dalszych efektów, które mam nadzieję się pojawią.

 

Moją duszę opanowuje idealny stan, który nakazuje mi wciąż tworzyć i jak najwięcej pisać. Przerzuciliśmy się z klimatem muzycznym na Lady Panka - Zamki na piasku, co nigdy wcześniej nie było wśród nas spotykane. Takie klasyki są cudowne, nakłaniają do zabawy i mega dobrego moodu. Pooooooranna witaj zmiano - to życie twe. Essa guyz, zaraz się odezwę. Bo pizda jest kręcona ładnie haha. Za pięć minut idę do kumpla przyjarać fifę, która zapewne nieźle podbije efekty. Zamki na piasku, gdy pełno w szkle - poranna witaj zmiano, lunta dziś chce. DAWAJ LUNTA.

 

!!!NIE DOTYKAJ NARKOTYKÓW, BO CIĘ KURWA ZMIOTĄ Z PLANSZY!!!

 

Gała do rozjebania, biała dama twój umysł pochłania, bania nafukana, lecisz od rana do rana. Potem w blete zwijasz grama, z ziomem sztuka jest jarana - fuga dobrze rozegrana, z syfem nie mieszana, nie jest we szkle okalana, prosisz o łaskę do pana, żeby nie była maniana, lipa grana. Sztuka posypana, martwi się już twoja mama, fajek zeszła cała rama, dusza podźgana przez szuwaksu kilograma. Ciemna brama, tam paktofonika grana, za paskiem klama, weź mu zajeb kopa z glana, z nosa jucha, czerwień plama. Naga broń jest rozebrana, nie grana fama, organizm Ci zabrania drugiej porcji zajebania. Nie ma tu wody lania, każda klatówa oszczana, gruda twarda jak skała, w twoje krwinki się wchłania.

 

T+6:20 - mega jazda w mózgu, strasznie mocne odczucia audiowizualne. Instaluję Photoshopa, ponieważ będę wykonywał pracę dla kumpla. Mam za zadanie połączenie sztuki nowoczesnej ze sztuką klasyczną na jednym obrazie. Będzie ciekawie, bo mam mega wizję. Wstawię efekty moich prac <3

 

T+6:50 - czuję się jak w niebie, słucham chillowych nutek i zaczynam tworzyć w photoshopie. Rozmawiam z zajebistym ziomem przez tel, życie się toczy powoli - wale gipsu do woli, nie ma że boli.

 

T+7:42 - jestem rozjebany jakbym opierdolił kilogram xanaxu, pizda jest konkret i mi się podoba. Prace nad dziełem trwają, oto dotychczasowe efekty. Ale będzie rozpierdol jak to stworzę hahaha.

https://i.imgur.com/dvMOm4n.png

 

T+8:21 - jest mega grubo, przymulenie bani i ciała jak po ostrej pigule, po której trzeba przysiąść z łbem opuszczonym w dół. Ostro dycham, ale doznania nadal wyśmienite. Tworzę dalej.

 

T+8:32 - koniec! Mogę wam pokazać moje dzieło! JESTEM Z NIEGO SERIO ZADOWOLONY, ODJEBAŁEM ROBOTE W KOMOS!!

https://i.imgur.com/8CARAIB.png

A wrzuce se na insta, a co haha.

Wciąż czuję się świetnie, chciałbym żeby to nigdy nie mijało, nie rozumiem dlaczego ludzie mają dość tego stanu świadomości. Przecież to jest lot po niebie - serio guyz. Nie ma co się bać, gdybym znał działanie, to na spokojnie wpierdoliłbym 35g.

 

T+8:50 - strasznie chce mi się spać, amf nie działa tak jak powinna. Pragnę wspomnieć, że wypiłem do niej dwie puszki napoju energetycznego. Mimo to, nie rozpiera mnie energia, a oczy się powoli zamykają.

 

T+9:30 - leżę od jakiegoś czasu w łóżku, bo moja rodzina zaraz wstaje do pracy. Jestem maksymalnie wystrzelony, uczucie porównalne do działania xanaxu i cukiera w tym samym czasie. Nie chcę iść spać, bo ten stan za bardzo mi się podoba. Zamiast ciemności pojawiają się fraktale i wszelkie inne halucynacje wzrokowe. Bania osiągnęła szczyty, znalazłem się w niebie. Czuję się, jakbym leżał na materacu gdzieś pośrodku niewielkiego jeziora i powolutku dryfował ścieżkami swej wyobraźni. Wszędzie wokół wody rosną drzewa, teren jest mocno zalesiony. W oddali widać palące się ognisko, hah, pewnie ktoś sobie biwakuje. Ja postanawiam owinąć się w śpiwór i pomyśleć nad wizją swojej przyszłości.

 

T+10:10 - stwierdzam, że pora iść spać. Nastawiłem budzik na 6:30, aby obudzić się jeszcze w stanie nieważkości i zaczął przelewać resztę swoich myśli na grafiki. O tej godzinie nie będzie już nikogo w domu.

 

T+11:00 - wstaję, nie spałem ani sekundy, myślałem co mogę zrobić jak wstanę. Zapisałem miliard pomysłów. Rodzina opuściła dom, więc podkręcam muzykę i idę zapalić papierosa na rozluźnienie umysłu. Przystępuję do pracy.

 

Cześć, jest już godzina 13:00, nie wiem czy czuję się inaczej z powodu braku snu, czy z powodu nadal trzymającej mnie bani. Jestem delikatnie zagubiony, aczkolwiek mega szczęśliwy i podekscytowany swoim pierwszym razem z gałką. Gdybym mógł, dziś znowu wszamałbym taką porcję, a nawet większą. Ale - trzeba dać sobie czas na odsapkę i regenerację. Mam nadzieję że TR wam się podobał, jest to pierwsze dzieło w moim życiu - starałem się wszystko rozpisać jak tylko umiem. W przyszłości na sto procent będzie więcej eksperymentów, także dzięki i hej!

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2018
design: Metta Media