Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

diazepam

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
6 x tabletka "Relanium" 5mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Dom, luźny dzień bez pracy, nieobecność żony.
Humor taki sobie przez cały dzień, aż do momentu odebrania opakowania Relanium 20x5mg
Wiek:
30 lat
Doświadczenie:
Heroina (niestety dużo i długo), Kodeina, Morfina, Metadon, Alkohol (mało), MJ (mało, nie przepadam), Nikotyna, DXM, Benzydamina, B-K: Mefedron, Metafedron, 3,4DMMC, Brefedron, Bufedron, a-PVP, MDPV, Amfetamina, Metamfetamina, Kokaina, GBL, Medazepam, Cynaryzyna, Difenhydramina + Dimenhydrynat, Efedryna... i dużo więcej.

diazepam

W celu ostateczniego wyjścia z niepokojąco rozwijającego się uzależnienia się od kodeiny (dziwne, prawda? heroiniarz wjebuje się w kodę...) ograniczyłem dawki do jednej paczki Thiocodinu na parę dni, zamawiając Relanium. Rozplanowałem 20 tabletek na conajmniej dwa tygodnie z przerwami, do tego duży zapas difenhydraminy celem uśpienia się, jeśli najdzie mnie ochota na kodę.

18:00 - 1 tabletka 5mg diazepamu

18:30 - pierwsze efekty, znane mi już ze szpitala. Początkowo narastająca euforia i poprawa stanu fizycznego (podobne do ciepła po kodeinie), lekkie zawroty głowy, uśmiech na twarzy. Z czasem coraz bardziej nic mi się nie chciało, tylko siedziałem otępiały i uspokojony. Po chwili euforia (albo raczej: dobry humor) minął, kompletnie miałem wszystko gdzieś i nawet mnie to irytowało. Niechcący rozbiłem szklankę i ze zdumieniem stwierdziłem, że w ogóle się tym nie przejąłem. Zostawiłem potłuczone szkło - nie chce mi się tego sprzątać.

19:00 - kolejne 2 tabletki diazepamu.

19:40 - Efekty znacznie się spotęgowały, dobry humor, wbicie w fotel i konkretne problemy z równowagą, siedziałem uśmiechnięty, leń kompletny - wszystko było piękne i spokojne.

20:00 - ostatnie 3 tabletki.

21:00 - prawie nie mogę się ruszyć, lecz po chwili to mija. W tym momencie nic już mnie nie obchodzi. Zadzwonił znajomy i opierdolił mnie o dług, który mu wiszę. Potem dostałem listy z urzędu pracy z odmową. Nie przejąłem się ani jednym, ani drugim. Wszystko miałem w dupie, nie mogłem się niczym denerwować ani przejmować. Siedzę uśmiechnięty i ledwo ogarniam, co się dzieje.

23:00 - łapie mnie coś w rodzaju depresji, nadal nie mogę ruszyć się z fotela (próbowałem, ale wyjebałem dwa razy - postanowiłem więc siedzieć dalej.) Włącza się senność i sedacja. Nie myślę już o niczym. Nic mi się nie che i mam wszystko w dupię, ale w negatywnym sensie. Na pytania kolegi wzruszałem ramionami albo odpowiadałem, że nic mnie to nie obchodzi.

00:00 - w końcu idę spać, zasypiam jak suseł.

Stan bardzo podobny do opio - mniejsza przyjemność fizyczna, ale identyczny leń i brak motywacji do robienia czegokolwiek, jednak nie tak silny i bez wkurwienia, jak w przypadku kody np. Miałem kompletną dziurę emocjonalną: na śmierć wujka, który odszedł właśnie w tym dniu, nie zareagowałem w ogóle.

Podsumowując, lek idealny na stres, strach czy wkurwienie, jednak według mnie nie da się po nim naprawdę cieszyć. Prawie jak po haloperidolu.

Ocena: 

Odpowiedzi

Bierzesz rolki żeby złagodzić objawy odstawienia kodeiny, czy żeby osiągnąć podobny stan po czymś innym? Z takim podejściem możesz już rezerwować sobie miejsce na dworcu słabiaku

Zapomniałem napisać, że jesteś żałosny. Jesteś żałosny.

Jak najbardziej masz rację, jestem żałosny. To jest tylko trip raport z zażycia diazepamu, a co do "wylądujesz na dworcu" to mam 32 lata i na dworcu wylądowałem 20 lat temu. Nie chcę mi się tłumaczyć...

nie wyobrażam sobie, jak trudno jest wyjść z heroiny...

blankaxx

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media