Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

benzydamina - pierwszy tajemniczy raz

benzydamina - pierwszy tajemniczy raz

Zawsze chciałem spróbować benzy, tylko zawsze poddawałem się czytając jakie "straszne" efekty powoduje. Ale raz się żyje, sam w pokoju, noc, tak to będzie dobry pomysł! Żeby nie przesadzić z saszetkami, biorę 3 - tyle powinno wystarczyć...

1:30 AM
Robię ekstrakcje, po czym uzyskuje białą papkę na mokrej chusteczce, nie zastanawiając się nad tym dłużej, po prostu wszamałem chusteczkę. Nie wiem czy to dobry pomysł, bolał mnie po tym brzuch, szczególnie następnego dnia...
Smak benzy obrzydliwy. Popijałem benze zwykłym sokiem, ale musiałem iść po jakiś litr wody, bo inaczej bym tego nie zniósł. Napiłem się wody, w międzyczasie posprzątałem pokój, włączyłem muzykę po cichu i do dzieła. Pogasiłem wszystkie światła, siadam przy kompie i piszę z ludźmi... Nagle oblatuje mnie ogromny strach... Nie wiem czego się bałem, po prostu się bałem, tak z siebie. Ta ciemność, to wszystko wokół mnie przerażało. Wyłączam komputer i idę na łóżko. Zaczynają mi przed oczami migać różne kropki i paski, czerwone kulki latają po całym pokoju. Wyczytałem, że mogą to być owady, i rzeczywiście, gdy się przyjrzymy, wyglądają jak owady. Rzeczywistość zaczyna zamieniać się w dobrą psychodele, ściany wydają się być dalej, wszystko zaczyna się spowalniać, pulsować, wydaje się, że jestem olbrzymem w swoim pokoju, poruszanie się jest dość utrudnione, ruchy są powolne a strach wywołuje dziwne zachowania i reakcje nawet na najmniejszy dźwięk. Pojawiają się omamy słuchowe i ciężko się na czymkolwiek skupić, jesteśmy rozpraszani od razu przez inne rzeczy...

2:30 AM
"Moja ręka zostawia ślady"! Tak... Poruszając ręką, poruszając czymkolwiek, wszystko zostawia ślad, taki jak nieraz myszka w komputerze, ten efekt, w którym za myszką po poruszeniu, pojawia się tysiąc innych myszek... Tak samo mam tutaj. Bawię się ręką ja debil, to strasznie dziwne uczucie widzieć za poruszającą się ręką kilka innych swoich rąk, które tak naprawdę są halucynacjami, co jest trochę straszne. Światło w postaci telefonu zostawia charakterystyczną smugę. Halucynacje zaczynają się nasilać, widzę poduszkę-ducha na półce, co chwila jakiś cień mignie na boku, na łóżku pojawia się halucynacja kota, którego chce pogłaskać i zaczynam do niego mówić o swoim życiu(?) ale po próbie dotknięcia znika, lecz za jakiś czas znów się wspina po moim łóżku. Błyski na krańcu pola widzenia to norma, i są co chwilę... Nachodzą różne wkręty, albo, że ktoś mi za chwilę wejdzie przez okno, albo wejdzie do pokoju, mimo, że nic się nie dzieję, boje się tego co może się dziać. Obraz zaczyna się robić strasznie psychodeliczny (ktoś kto tego nie zaznał, nie zrozumie...) po ruszeniu głową wydaje się, że to nie ja się ruszam, a cały świat dookoła mnie. Jeżeli siedzę spokojnie w jednym miejscu, wszystko się normuje, lecz wystarczy najmniejszy ruch, a wszystkie efekty powracają na zawołanie. 
Muszę iść do WC, trochę się boję, dziwnie się chodzi. Otwierając drzwi czuję, jakbym przechodził w inny świat, ... świat którego nie znam, bardzo ciężko się chodzi, cały świat wiruje (Nie tak jak po alkoholu, całkiem inaczej, bardziej subtelnie i psychodelicznie), dochodzę do ubikacji i natychmiast włączam światło. Patrząc w lustrze widzę się normalnie, nie ma żadnych zniekształceń jak opisywali niektórzy ludzie. Wracając myślę, byle tylko dojść do łóżka, bo omamy głosowe stają się coraz bardziej nachalne. Warto dodać, że mamy trzeźwość umysłu przez cały czas przy takiej dawce. Nie ma rozjebania takiego jak po np. DXM, tylko w miarę wszystko ogarniamy i umiemy sobie wmówić, że to tylko benza. 

4:00 AM
Co chwile pojawia się nad moją głową pająk, który pojawia się w najbardziej nieoczekiwanym momencie i prześladuje mnie do końca trwania tripu. Chcąc napisać sms'a zauważam człowieka, którego widzę przez szybę od drzwi. Przechodzi do pokoju obok. Już nigdy się nie pojawił, ale to było straszne, i nie miałem zamiaru wychodzić z pokoju, by to nawet sprawdzić. Zamykając oczy zauważam bardzo ciekawą "funkcję" w tym tripie. Mając otwarte oczy próbuje sobie wyobrazić daną sytuację, np. park ze znajomą osobą, zamykam oczy, chwilę czekam i próbuję zasnąć, po czym ta sytuacja mi się pokazuje i mogę w Niej uczestniczyć i ją kreować. Wygląda to podobnie do snu, lecz nie śpię, równocześnie słyszę to co dzieje się w rzeczywistości i czuje, że śpię, ale również czuję i słyszę wszystko co dzieje się w tej "wizji". Jest to wspaniałe przeżycie, nigdy takiego czegoś nie miałem i na pewno chciałbym doświadczyć jeszcze nie raz... 

4:30 AM
Strach powoli ustaje, zaczynają nachodzić mnie głębokie przemyślenia na temat życia. Że jeszcze nie tak dawno nie pomyślałbym, że będę pod wpływem narkotyków, że nie będę uznawał to za zło, że tacy ludzie będą dla mnie normalnością. Rozmyślałem o najróżniejszych rzeczach, na które nigdy nie patrzałem z innych perspektyw. Czułem się szczęśliwy, takie dziwne uczucie szczęścia, ni to podobne do opiatów, czy jakiegokolwiek cholloutu, ale jednak szczęście. 

Nie miałem pojęcia, że tak może zadziałać benza i tyle można z niej wynieść. Taki stan zamyślenia i szczęścia utrzymywał się bardzo długo. Myślę, że było to bardzo miłe doświadczenie, jeżeli opanujemy jakiś tam strach wywołany przez benze, to cała faza jest miłą. Myślę, że ktoś zanim się pchnie na głębokie wody z dawką 3g powinien spróbować sobie te 3 saszetki na rozpoznanie substancji. Mam zamiar w niedługim czasie zrobić próbę (tym razem nie sam) 6 saszetek, gdzieś w parku/lesie. Na pewno przeżycie na "+".

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media