Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

benzydamina-pierwszy raz...uważajcie

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
1g benzy
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
oczekiwania : miłe halucynacje
otoczenie : w domu,z bratem i mamą
nastrój : neutralny
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Marihuana,Amfetamina,alko,

benzydamina-pierwszy raz...uważajcie

Na samym początku chcę ostrzec ludzi słabych psychicznie, aby nie próbowali tego specyfiku , bo może Wam się w baniach poprzewracać ,ale zacznę od początku.
Nigdy nie próbowałam żadnych środków halucynogennych ,nie miałam do nich dostępu, jednak bardzo chciałam zobaczyć "jak to jest".
Poczytałam trochę w necie o "Tantum Rosa" i wydawało mi się, że coś takiego jest w apteczce ! I rzeczywiście było .

Nie chciało mi się bawić w żadne ekstrakcje ,zarzuciłam dwie saszety ( w odstępach czasowych) ,zalałam 50 ml wody. Szczerze mówiąc po Waszych ostrzeżeniach,myślałam ,że smak będzie gorszy.Kilka łyków ,popitka colą i koniec.Nie chciało mi się nawet wymiotować,nie licząc ostatniego łyka (coś mi utknęło w gardle ) ale to był tylko odruch wymiotny...Okej,przechodzę do tego,co się działo:

PIERWSZA SASZETKA :
-Wypiłam około godziny 16:00
-jakieś pół godziny później czułam się odprężona,zrelaksowana, włączyła się mega gadanina.Potrafiłam gadać sama do siebie,byle tylko coś mówić,śpiewać itp.Nie mogłam usiedzieć w miejscu,więc chodziłam po mieszkaniu,zupełnie jak po fecie.
-Później zaczęły pojawiać się latające ,czarne kropki.Brałam je za jakieś insekty ;] One towarzyszyły mi przez cały czas.Ściana się zaczęła lekko poruszać.
-z łóżka wstałam po jakiejś godzinie.Czułam się jakbym wypiła jakieś pół litra wódki.Nogi były strasznie ciężkie,miałam jakby spowolnione ruchy.Widziałam lekkie światła,smugi itp. Gdy ruszałam ręką,podążała za nią jakby czarna nitka ( myślałam, że to aura xP ) ,tak samo było z innymi domownikami,za każdym z nich podążał ten czarny ślad.

Do godziny 20:00 działo się to samo,nic nowego.Stwierdziłam,że widocznie była to za mała dawka i wypiłam drugą saszetę.

DRUGA SASZETKA :
-Wypiłam około godziny 21.00
-Coś zaczęło się dziać niemal od razu po wypiciu. Widziałam kolorowy deszcz ( kolorowe smugi światła spadały z góry ). Much robiło się coraz więcej.Po chwili na stależu łóżka zobaczyłam wielką pajęczynę  z pająkami.Wiedziałam,że to schizy,więc dotknęłam to,zniknęło.
-do 23:00 było to samo
-od 23.00 zaczęło się dopiero coś dziać..Spojrzałam na klamkę od drzwi.Widziałam wyraźnie ,że się  porusza i otwierają się drzwi.Na szafie kątem oka widziałam jakieś obrazy,gdy się na nie spojrzałam to leciały do drzwi . Wtedy myślałam,że " szafa przekazuje drzwiom jakieś informacje " itp xD
-Na drzwiach mam szybę,łóżko naprzeciwko drzwi.Swoje odbicie widziałam więc w tych drzwiach.Lęki już się zaczynały,więc bałam się spojrzeć w tą szybę,żeby czegoś nie zobaczyć, ale musiałam spojrzeć,bo nie wytrzymałam...Najpierw zobaczyłam wielkie oko,które na mnie patrzy.Po chwili to oko "wyszło" z tej szyby i leciało w moją stronę.
-po 23.00- było chyba najgorzej . Gdy spojrzałam na bok szafy zobaczyłam mężczyznę ,który wyłania się z cienia i idzie w stronę drzwi! I tam znikał.Patrzę znowu w to miejsce - i znowu to samo.Ten sam facet ,jeszcze chyba z 5 razy.Spojrzałam kolejny raz ale tym razem on szedł w moją stronę i trzymał coś w rękach.Myślałam,że się posikam ze strachu ( sorry za określenie)..Postanowiłam,że nie będę już tam patrzeć.Nie  wytrzymałam i spojrzałam - tym razem widziałam tego samego faceta z innym.Jeden był odwrócony tyłem,drugi był blisko drzwi,chyba się kłócili. W pierwszym momencie pomyślałam,że to są duchy! I ,że ta sytuacja miała już kiedyś miejsce i ja to widzę.
Włączyłam kompa ze strachu .Spojrzałam na szybę w drzwiach ,na swoje odbicie  i co widzę ? Za mną powieszony człowiek na karniszach ;x Od razu się odwróciłam,nic nie było.Spojrzałam na łóżko mojego brata,całe falowało.To samo z lampą i szafą.Gdy znowu zobaczyłam tego wisielca w odbiciu telewizora,nie wytrzymałam i obudziłam brata.Zrobiłam taką aferę,że szok...( on ma 10 lat,więc się zaje***** przestraszył).Obudziliśmy moją mamę,poszliśmy wszycy do kuchni...W przedpokoju jest wielkie lusto.Stałam w kuchni z moim bratem.Widziałam nas w odbiciu,tzn siebie..Zamiast mojego brata w odbiciu widziałam mojego ojca !
Po chwili z lustra zaczęli wychodzić jacyś faceci,mieli straszne twarze,z krwią itp..

Na moje nieszczęście korki padły.Wszędzie było ciemno.Brat w krzyk,mama poszła na klatkę naprawić.Wszędzie podążał za mną wisielec..Wyszliśmy na balkon.Widziałam wisielca na dachach ,na innych balkonach,wszędzie.Spaliśmy wszyscy w pokoju moich rodziców.Mój tata był w pracy,a ja ciągle go widziałam.Najczęściej w odbiciach telewizorów,luster itp. Zupełnie jak w horrorach.

Nie będe opisywać wszystkiego, bo za dużo tego było.Mamie wkręciłam ,że przez pomyłkę zażyłam Tantum Rosa. Powiedziałam ,że myślałam,że to lek na gardło .
Do godziny 7;00 widziałam wisielca wszędzie.Smugi,deszcz i muchy widziałam do końca następnego dnia.Pierwszą noc w ogóle nie spałam.
Drugiego dnia wzięłam środki nasenne i jakoś poszło.

Dodam , że do 2:00 miałam gorączkę - 38,2 C

I teraz taka osobista informacja :

Jeśli jesteście słabi psychicznie ( jak ja) ,nie bierzcie tego,bo zwariować idzie.Ja na drugi dzień byłam tak rozdrażniona,wkurzona ,że darłam się na wszystkich o byle co. Czułam jakbym straciła kilka dni z życia,nic mi się nie chciało.Dzień po wszystkim bałam się jeszcze sama zostać w domu.I najgorsze ,czego się obawiam to to ,że wraca moja depresja,która leczyłam kilka lat.Ja nigdy już tego nie wezmę,kilka godzin halunów nie jest warte tego samopoczucia ...

No i dla tych ,którzy się odchudzają : Fakt,nie chce się jeść przez jakiś czas.Za to na drugi dzień zjadłam tyle ,co przez ostatni tydzień.Niepokoi mnie fakt,iż ciągle wydaje mi się,że mam pusty żołądek.Minęły już 3 dni od zażycia tego g**na ,a ja wciąż mam tak ,że najem się ile wlezie,a po 5 minutach czuję jakbym nie jadła cały dzień...Więc nie polecam ...

Ocena: 

Odpowiedzi

do książek

inteligentne.

a tak piepszysz głupoty ja ostatnio zarzuciłem 4 saszety 2g benzydaminy oczywiście przed wczesniejszą estrakcją bo niemam zamiara zygac jak kot po tym i lajtówka była ;))

...

a tak piepszysz głupoty ja ostatnio zarzuciłem 4 saszety 2g benzydaminy oczywiście przed wczesniejszą estrakcją bo niemam zamiara zygac jak kot po tym i lajtówka była ;))

...

Twój raport mega mnie przestraszył. To pierwszy opis Benzydaminy z którym się spotkałam. Na twoim miejscu nie brałabym takich substancji NIGDY przy rodzinie. Zwłaszcza halucynogennych!

Hrrr...

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media