Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

3-mmc , jako wyznacznik naszej własnej natury , pierwszy raz.

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
około 0,5 dwa razy doustnie ok.120 mg i 200 mg , sniff 100 mg
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
MJ,haszysz amfetamina , kodeina,buprenoerfina,tramal,czyste MDMA,tytoń,DXM,3-mmc,ecstasy,benzodiazepiny ,alkohol(choć od ponad jestem twardym przeciwnikiem picia tego świństwa) Pierwsze doswiadczenie w wieku 13 lat , regularne eksperymenty od ponad 2 lat.

3-mmc , jako wyznacznik naszej własnej natury , pierwszy raz.

Miejsce : Dom mój pokój zwany przez przyjaciół ,również ludzi oświeconych  "TRIP ROOMEM".

 

Poddałem się po tygodniu czystości , wziąłem 3-mmc to moje pierwsze doświadczenie z tym stymulantem i "kryształem miłości"(zredukowana opinia o metemefku . Rozjebało mnie(z ciekawości zajebałem również sniffa ,ODRADZAM I TO NIE PIERWSZY RAZ W TYM TR) , tętno  granicach 140 uderzeń na minutę, mam totalna gonitwę myśli a piszę to tylko dlatego bo muszę coś robić , TABSY NA USPOKOJENIE !!!

Walnąłem 5 tabsów skład :melisa , chmiel rumianek , KURWA!...na bank pomoże ; /....

Wczoraj przyjąłem 450 mg DXM i benzo na sen , miałem niezwykle aktywny mózg po odbytej co by tu dużo nie mówić prywatnej medytacji , przyznaje było tak jak sobie zaplanowałem, faza była zdecydowanie wewnętrzna ,w jakiś sposób sakralna i dała sporo do myślenia , (jeśli kto ktokolwiek będzie tym zainteresowany to również mogę to opisać)No ale wracając  już od tematu . Co do 3-mmc walnąłem dwie średnie bombki i nie dużą kreskę , nocka jest zarwana na pewno, mam jeszcze  benzodiazepine i to w sporych ilościach ale boje się mieszać , nieogar który mam na głowie zdecydowanie mnie wystraszył.

Mimo negatywnych skutków zażywania 3mmc , jestem pozytywnie zaskoczony .

Sniff wali jak torpeda , dosłownie przyjąłem setke i wystrzeliłem z takim impetem(amfa nie ma szans , to działa momentalnie i daje 500 % mocy .

Przyjęcię w sposój oralny to totalna empatia i miłość , pomogłem paru znajomym , intensywność empatii jest ogromna , CHYBA WSTAWIĘ TO NA NEUROGROOVE !! 

 Gonitwa myśli jest ogromna , zdaje sobie sprawę że na pierwszy raz wziąłem za dużo (ciekawość zabija ;p), to jedyny minus tego narkotyku , chce się więcej , dla przyszłych pokoleń i nie doświadczonych  , doładowywanie się po pierwszym przyjęciu jest miłe o ile nie wciągacie.Mimo to jestem zdania że to narkotyk jedno razowy lepiej połknąć większa ilość niż dzielić i przyjmować w różnych odstępach czasowych(dzielcie porcje na dni bądź okazje ), trudno mi ogarnąć cokolwiek , mam nadzieje że tabsy zadziałają (tak wmawiaj sobie...) , zastanawiam się jak bardzo pomieszany jest ten trip raport i za to góry przepraszam . mam ogromną chęć palić fajki i to bez przerwy .susza w buzi jest na poziomie tego jak po przyjęciu fuki ale biorąc pod uwagę , że miałem krótką przerwę w oświecaniu się ,działa do na mnie irytująco i przeszkadza   , dosłownie popijam co 30 s , zdecydowanie rano wysmaruje dziąsła dentoseptem (POLECAM!) zwłaszcza dentosept A.

3-mmc polecam głównie przyjmować oralnie pełne wejście zaczyna się max po 45 min , faza jest zajebista , lekka , kochana i nie powodująca mętliku w głowie  , ilość dopaminy jest ogromna , Człowiek ma ochotę pomagać i to bez interesowanie , to jak oddanie całego siebie dla innych . Co najbardziej mnie cieszy ? chyba to że moje pozytywne zachowanie wpływa na innych , nie wiem czy to fikcja ale czuje się tak jak by od pierwszego zdania ludzie mi od razu ufali .

Ale może zacznijmy od początku ...

23.00 wróciłem z pracy(JAK JA KURWA NIENAWIDZĘ MIEĆ ZMIANY NA POPOŁUDNIE) , w rękach miałem paczkę 1 g 3-mmc big Crystal , nie mogłem się doczekać . biorę grudkę około 100 mg i na dobicie jeszcze jedną dosłownie 20 mg połykam , wpadam do pokoju standardowo  muza , fejs , jakieś pierdoły min: Ogame . 

23.30 skoczyłem do toalety zapalić oraz oddać czynności fizjologiczne , siedzę pale , wyczuwam lekki przypływ euforii i wyluzowania ,nadal palę czując jak metafedronik miesza się z krwią , minęła sekunda i BOOOM ! ,rozpływam się , w perspektywy osoby trzeciej mogło to wyglądać co najmniej dziwnie ;obiektywnie .siedzę na kiblu paląc fajkę i rozpływam się z zachwytu i miłości, tak nie wiele trzeba by taki skurwiel jak ja emanował szczęściem i troską dla wszystkich i każdego z osobna , na dodatek miałem wyjątkowo psychodeliczny uśmiech , zaburzenia wzrokowe minimalne , spaliłem papierosa, wracam do pokoju , playlista i zdecydowanie fejs , kurczę od tygodnia z nikim nie pisałem , popiszmy ( naturalne po zażyciu tego specyfiku).Jeszcze tylko zerknę w lustro ,co tu dużo pisać, oczy wyjebane (praktycznie wypełnione rozszerzonymi źrenicami ).

Jeśli chodzi o przebieg rozmów , to muszę przyznać że moja skromna(z natury raczej samotna) osoba zrobiła duże wrażenie na odbiorcach , ahh ta czystość umysłu i stan który na spokojnie można wręcz rozdawać szczęście znajomym, nazwałbym to po prostu empatią totalną , pisałem ze swoją byłą , pomogłem jej w trudnej sytuacji z jej aktualnym chłopakiem , jak mam być szczery to zrobiłem na niej ogromne wrażenie ; - ) zwłaszcza ,że nie należy do sentymentalnych osób i jest w jakiś sposób specyficznie  dziwna ,ale jest w tym coś pociągającego , wydaje mi się że nadal coś do niej czuje, może to tylko narkotyk , stawiam to w kategorii wiecznego sentymentu

~0.30 pierwsze poddanie się wobec narkotyku ( niczym pierwszy upadek Chrystusa).

Kolejna bombka ok 200 mg oralnie , kolejna faja. 

1.00 kolejny przypływ dosłownego wręcz poetyckiego szczęścia i kolejny cudowny przypływ spokoju i miłości choć muszę przyznać że słabszy , mimo to jak do dobicie zrobił na mnie spore wrażenie , nadal piszę ze swoja byłą i zachęcam ją do podjęcia pracy , wysypuje lawinę argumentów odnośnie pozytywnego rozpatrzenia przez nią tej oferty . chyba była zachwycona moim zachowaniem(kulturalnie będzie przeprosić za moje narcystyczne podejście i tezy , albo nie jebać ! po aplikacji beta-ketonu wczuwamy się wręcz w drugą osobę , w jakiś sposób stajemy się nią i przyjmujemy z łatwością jej punkt widzenia i zasady którymi się kieruje) , w sumie nic dziwnego , po doustnym przyjęciu kryształku człowiek jest ANIOŁEM !!  i w tym zdaniu nie ma odrobiny przesady , dalsza część to idealne pisanie ze znajomymi rewelacyje zachowanie ,muza i chill .

~2.40 Wpadam do toalety zapalić , kusi mnie by zajebać sniffa , argument który wysłał mi mózg był na tyle mocny że mówię , chuj zasłużyłem sobie(pewnie znacie ten stan co nie ? ;p)

około 100 mg , przyjmuje po dwóch sekundach stwierdzam że to był zły pomysł , nos pieczę jak cholera i mam nie przyjemny sztucznie -solisty posmak(natychmiastowy spływ!) okropne uczucie, minęło może 40 s gdy nagle czuje APOGEUM PIERDOLNIĘCIA FIZYCZNEGO i I PSYCHICZNEGO DOSŁOWNIE, wydaje mi się że trace kontrolę nad sobą , mimo to nie panikuje !!!, wierzcie mi lub nie ale efekt speedujący był tak ogromny że w chwilę totalnie przestałem ogarniać , oczy powiększyły mi tak że przez moment nie dowierzałem , w głowie powiedziałem sobie "Karolu Przesadziłeś oj tak zdecydowanie... " jak opisać stan hmm? ROZPIERDOL i MASAKRA , wszystko dzieje się tak szybko , zdaje sobie sprawę że niewiele ogarniam , kolejna faja ,popita , siadam przed kompa ,MUSZE COŚ ZROBIĆ , pierwsza myśl fajka , spaliłem , usiadłem do kompa , napisz trip raport mówię sobie w głowię , zleci czas , będę miał zajęcie uspokoję się , ALE NAJPIERW TĘTNO , jestem do osobą ciekawską i to do potęgi entej w ciągu 15 s serce uderzyło 35 razy , (w granicach 140 -150 uderzeń na minutę )myślę sobie "cholera szybko, chwile pokręcę się po pokoju ,ale bez nerwów siadaj i pisz masz o czym  . Tak to właśnie wygląda mamy 3.31 jutro na popołudnie do pracy , a ja siedzę rozjebany i tak pobudzony że nie wiem co ze sobą robić.

 

Na swoim  własnym przykładzie , odradzam i jednocześnie proszę klękam na kolanach nie walcie sniffów to niszczy i po raz kolejny w wypowiedzi nie przesadziłem .

Jeśli jednak chodzi o przyjmowanie doustne 3mmc , to  muszę przyznać jestem zachwycony , na pewno jeszcze spróbuję i to nie raz , faza jest idealna , czysta lekka i przyjemna , zastąpi MJ i amfę z obu używek zrezygnowałem na dłuższy okres czasu .Dalszą części raportu napiszę jeśli tylko ten zostanie pozytywnie rozpatrzony , o co serdecznie proszę (mam tyle do napisania i ogromna wenę by się podzielić swoimi doświadczeniami i nie tylko, . Wpływ dopaminy na organizm jest fantastyczny i wydaje się być nieskończony  jeśli człowiek ma szanse dobrze się po tej fazie wyspać to gwarantuje (mimo przypuszczeń) ,że pomimo większego/mniejszego zmęczenia wstaniecie z bardzo dobrym nastawieniem , to się czuje i to intensywnie , po prostu czuje ; )

I jeszcze raz 3-MMC PRZYJMUJEMY TYLKO DOUSTNIE , DOUSTNIE PRZYJĘCIE OCENIAM NA MOCNE 9/10 ZA EFEKTY I JESTEM PRZEKONANY ŻE NIE DŁUGO OCENA WZROŚNIE ,SNIFF OCENIAM NA 2/10 DLA MNIE ZA MOCNO,  ZA SZYBKO, TRUDNO OGARNĄĆ , DAJE DWA BO NA PEWNO SĄ OSOBY KTÓRE LUBIĄ BYĆ OSTRO POTRZEPANE ; D Po pierwszym spróbowaniu stymulant stawiam  na drugim miejscu mojej listy , zaraz za MJ(sentyment) ,gdyby nie ona dał bym 1 miejsce PO RAZ KOLEJNY POWTÓRZĘ NIE WCIĄGAĆ TO DOSŁOWNIE ZDZIERA PRZYSŁOWIOWĄ FARBĘ Z SZAFKI. 

MAM NADZIEJE ŻE RAPORT SIĘ WAM PODOBAŁ , jeśli tak to piszcie w komentarzach ,chętnie coś jeszcze napisze jeśli znajdzie się ktoś zainteresowany, a mam o czym pisać(przynajmniej mi się wydaje) ;p

TO NA TYLE IDĘ DALEJ ZARYWAĆ NOCKĘ I NIE OGARNIAĆ , peace !  przez efekt ekscytacji z powodu pierwszego kontaktu z niezwykle pozytywnie rozsławionym 3-mmc.

Wiek 20 lat. 

Doświadczenie: MJ,haszysz amfetamina , kodeina,buprenoerfina,tramal,MDMA,DXM,3-mmc,kilka pigułek ,alkohol(choć aktualnie jestem twardym przeciwnikiem picia więcej grzechów nie pamiętam , na razie..

Poddałem się po tygodniu czystości , wziąłem 3-mmc to moje pierwsze doświadczenie z tym stymulantem i "kryształem miłości"(zredukowana opinia o metemefku . Rozjebało mnie(z ciekawości zajebałem również sniffa ,ODRADZAM I TO NIE PIERWSZY RAZ W TYM TR) , tętno  granicach 140 uderzeń na minutę, mam totalna gonitwę myśli a piszę to tylko dlatego bo muszę coś robić , TABSY NA USPOKOJENIE !!!

Walnąłem 5 tabsów skład :melisa , chmiel rumianek , KURWA!...na bank pomoże ; /....

Wczoraj przyjąłem 450 mg DXM i benzo na sen , miałem niezwykle aktywny mózg po odbytej co by tu dużo nie mówić prywatnej medytacji , przyznaje było tak jak sobie zaplanowałem, faza była zdecydowanie wewnętrzna ,w jakiś sposób sakralna i dała sporo do myślenia , (jeśli kto ktokolwiek będzie tym zainteresowany to również mogę to opisać)No ale wracając  już od tematu . Co do 3-mmc walnąłem dwie średnie bombki i nie dużą kreskę , nocka jest zarwana na pewno, mam jeszcze  benzodiazepine i to w sporych ilościach ale boje się mieszać , nieogar który mam na głowie zdecydowanie mnie wystraszył.

Mimo negatywnych skutków zażywania 3mmc , jestem pozytywnie zaskoczony .

Sniff wali jak torpeda , dosłownie przyjąłem setke i wystrzeliłem z takim impetem(amfa nie ma szans , to działa momentalnie i daje 500 % mocy .

Przyjęcię w sposój oralny to totalna empatia i miłość , pomogłem paru znajomym , intensywność empatii jest ogromna , CHYBA WSTAWIĘ TO NA NEUROGROOVE !! 

 Gonitwa myśli jest ogromna , zdaje sobie sprawę że na pierwszy raz wziąłem za dużo (ciekawość zabija ;p), to jedyny minus tego narkotyku , chce się więcej , dla przyszłych pokoleń i nie doświadczonych  , doładowywanie się po pierwszym przyjęciu jest miłe o ile nie wciągacie.Mimo to jestem zdania że to narkotyk jedno razowy lepiej połknąć większa ilość niż dzielić i przyjmować w różnych odstępach czasowych(dzielcie porcje na dni bądź okazje ), trudno mi ogarnąć cokolwiek , mam nadzieje że tabsy zadziałają(tak wmawiaj sobie...) , zastanawiam się jak bardzo pomieszany jest ten trip raport i za to góry przepraszam . mam ogromną chęć palić fajki i to bez przerwy .susza w buzi jest na poziomie tego jak po przyjęciu fuki ale biorąc pod uwagę , że miałem krótką przerwę w oświecaniu się ,działa do na mnie irytująco i przeszkadza   , dosłownie popijam co 30 s , zdecydowanie rano wysmaruje dziąsła dentoseptem (POLECAM!) zwłaszcza dentosept A.

3-mmc polecam głównie przyjmować oralnie pełne wejście zaczyna się max po 45 min , faza jest zajebista , lekka , kochana i nie powodująca mętliku w głowie  , ilość dopaminy jest ogromna , Człowiek ma ochotę pomagać i to bez interesowanie , to jak oddanie całego siebie dla innych . Co najbardziej mnie cieszy ? chyba to że moje pozytywne zachowanie wpływa na innych , nie wiem czy to fikcja ale czuje się tak jak by od pierwszego zdania ludzie mi od razu ufali .

Ale może zacznijmy od początku ...

23.00 wróciłem z pracy(JAK JA KURWA NIENAWIDZĘ MIEĆ ZMIANY NA POPOŁUDNIE) , w rękach miałem paczkę 1 g 3-mmc big Crystal , nie mogłem się doczekać . biorę grudkę około 100 mg i na dobicie jeszcze jedną dosłownie 20 mg połykam , wpadam do pokoju standardowo  muza , fejs , jakieś pierdoły min: Ogame . 

23.30 skoczyłem do toalety zapalić oraz oddać czynności fizjologiczne , siedzę pale , wyczuwam lekki przypływ euforii i wyluzowania ,nadal palę czując jak metafedronik miesza się z krwią , minęła sekunda i BOOOM ! ,rozpływam się , w perspektywy osoby trzeciej mogło to wyglądać co najmniej dziwnie ;obiektywnie .siedzę na kiblu paląc fajkę i rozpływam się z zachwytu i miłości, tak nie wiele trzeba by taki skurwiel jak ja emanował szczęściem i troską dla wszystkich i każdego z osobna , na dodatek miałem wyjątkowo psychodeliczny uśmiech , zaburzenia wzrokowe minimalne , spaliłem papierosa, wracam do pokoju , playlista i zdecydowanie fejs , kurczę od tygodnia z nikim nie pisałem , popiszmy ( naturalne po zażyciu tego specyfiku).Jeszcze tylko zerknę w lustro ,co tu dużo pisać, oczy wyjebane (praktycznie wypełnione rozszerzonymi źrenicami ).

Jeśli chodzi o przebieg rozmów , to muszę przyznać że moja skromna(z natury raczej samotna) osoba zrobiła duże wrażenie na odbiorcach , ahh ta czystość umysłu i stan który na spokojnie można wręcz rozdawać szczęście znajomym, nazwałbym to po prostu empatią totalną , pisałem ze swoją byłą , pomogłem jej w trudnej sytuacji z jej aktualnym chłopakiem , jak mam być szczery to zrobiłem na niej ogromne wrażenie ; - ) zwłaszcza ,że nie należy do sentymentalnych osób i jest w jakiś sposób specyficznie  dziwna ,ale jest w tym coś pociągającego , wydaje mi się że nadal coś do niej czuje, może to tylko narkotyk , stawiam to w kategorii wiecznego sentymentu

~0.30 pierwsze poddanie się wobec narkotyku ( niczym pierwszy upadek Chrystusa).

Kolejna bombka ok 200 mg oralnie , kolejna faja. 

1.00 kolejny przypływ dosłownego wręcz poetyckiego szczęścia i kolejny cudowny przypływ spokoju i miłości choć muszę przyznać że słabszy , mimo to jak do dobicie zrobił na mnie spore wrażenie , nadal piszę ze swoja byłą i zachęcam ją do podjęcia pracy , wysypuje lawinę argumentów odnośnie pozytywnego rozpatrzenia przez nią tej oferty . chyba była zachwycona moim zachowaniem(kulturalnie będzie przeprosić za moje narcystyczne podejście i tezy , albo nie jebać ! po aplikacji beta-ketonu wczuwamy się wręcz w drugą osobę , w jakiś sposób stajemy się nią i przyjmujemy z łatwością jej punkt widzenia i zasady którymi się kieruje) , w sumie nic dziwnego , po doustnym przyjęciu kryształku człowiek jest ANIOŁEM !!  i w tym zdaniu nie ma odrobiny przesady , dalsza część to idealne pisanie ze znajomymi rewelacyje zachowanie ,muza i chill .

~2.40 Wpadam do toalety zapalić , kusi mnie by zajebać sniffa , argument który wysłał mi mózg był na tyle mocny że mówię , chuj zasłużyłem sobie(pewnie znacie ten stan co nie ? ;p)

około 100 mg , przyjmuje po dwóch sekundach stwierdzam że to był zły pomysł , nos pieczę jak cholera i mam nie przyjemny sztucznie -solisty posmak(natychmiastowy spływ!) okropne uczucie, minęło może 40 s gdy nagle czuje APOGEUM PIERDOLNIĘCIA FIZYCZNEGO i I PSYCHICZNEGO DOSŁOWNIE, wydaje mi się że trace kontrolę nad sobą , mimo to nie panikuje !!!, wierzcie mi lub nie ale efekt speedujący był tak ogromny że w chwilę totalnie przestałem ogarniać , oczy powiększyły mi tak że przez moment nie dowierzałem , w głowie powiedziałem sobie "No Kolego Przesadziłeś ,oj zdecydowanie, idioto... ", jak opisać stan w którym się znalazłem hmm? ROZPIERDOL i MASAKRA , wszystko dzieje się tak szybko , zdaje sobie sprawę że niewiele ogarniam , kolejna faja ,popita , siadam przed kompa ,MUSZE COŚ ZROBIĆ , pierwsza myśl fajka , spaliłem , usiadłem do kompa , napisz trip raport mówię sobie w głowię , zleci czas , będę miał zajęcie uspokoję się , ALE NAJPIERW TĘTNO , jestem do osobą ciekawską i to do potęgi entej w ciągu 15 s serce uderzyło 35 razy , (w granicach 140 -150 uderzeń na minutę )myślę sobie "cholera szybko, chwile pokręcę się po pokoju ,ale bez nerwów siadaj i pisz masz o czym  . Tak to właśnie wygląda mamy 3.31 jutro na popołudnie do pracy , a ja siedzę rozjebany i tak pobudzony że nie wiem co ze sobą robić.

 

Na swoim  własnym przykładzie , odradzam i jednocześnie proszę klękam na kolanach nie walcie sniffów to niszczy i po raz kolejny w wypowiedzi nie przesadziłem .

Jeśli jednak chodzi o przyjmowanie doustne 3mmc , to  muszę przyznać jestem zachwycony , na pewno jeszcze spróbuję i to nie raz , faza jest idealna , czysta lekka i przyjemna , zastąpi MJ i amfę z obu używek zrezygnowałem na dłuższy okres czasu .Dalszą części raportu napiszę jeśli tylko ten zostanie pozytywnie rozpatrzony , o co serdecznie proszę (mam tyle do napisania i ogromna wenę by się podzielić swoimi doświadczeniami i nie tylko, . Wpływ dopaminy na organizm jest fantastyczny i wydaje się być nieskończony  jeśli człowiek ma szanse dobrze się po tej fazie wyspać to gwarantuje (mimo przypuszczeń) ,że pomimo większego/mniejszego zmęczenia wstaniecie z bardzo dobrym nastawieniem , to się czuje i to intensywnie , po prostu czuje ; )

I jeszcze raz 3-MMC PRZYJMUJEMY TYLKO DOUSTNIE , DOUSTNIE PRZYJĘCIE OCENIAM NA MOCNE 9/10 ZA EFEKTY I JESTEM PRZEKONANY ŻE NIE DŁUGO OCENA WZROŚNIE ,SNIFF OCENIAM NA 2/10 DLA MNIE ZA MOCNO,  ZA SZYBKO, TRUDNO OGARNĄĆ , DAJE DWA BO NA PEWNO SĄ OSOBY KTÓRE LUBIĄ BYĆ OSTRO POTRZEPANE ; D Po pierwszym spróbowaniu stymulant stawiam  na drugim miejscu mojej listy , zaraz za MJ(sentyment) ,gdyby nie ona dał bym 1 miejsce PO RAZ KOLEJNY POWTÓRZĘ NIE WCIĄGAĆ TO DOSŁOWNIE ZDZIERA PRZYSŁOWIOWĄ FARBĘ Z SZAFKI. 

MAM NADZIEJE ŻE RAPORT SIĘ WAM PODOBAŁ , jeśli tak to piszcie w komentarzach ,chętnie coś jeszcze napisze jeśli znajdzie się ktoś zainteresowany, a mam o czym pisać(przynajmniej mi się wydaje) ;p

TO NA TYLE IDĘ DALEJ ZARYWAĆ NOCKĘ I NIE OGARNIAĆ , peace ! 

P.S Gigantyczne pobudzenie fizyczne trwało ok. 1h i 15 minut , w głowie jednak nadal pozostał specyficzny bałagan i o dziwo spokój wewnętrzny , po 6 g tripowania , substancja wpływała na organizm coraz słabiej , zjazdu brak (choc przyznaje jestem odporny na takie czynniki , każdy może inaczej na to reagować, dawno żadna substancja nie licząc krążków "zielone no name" nie zrobiła tak ogromnie pozytywnego wrażenia . Jutrzejszy czy raczej dzisiejszy dzień zapowiada się ospale , jednak warto było ; ') 

Ocena: 

Odpowiedzi

Ludzie, co wy macie z tymi znakami przystankowymi? Tak trudno zapamiętać, że spację stawia się po?

Ten TR zmęczył mnie bardziej niż Potop.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media