Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

zoom + prawda/fałsz

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Dawkowanie:
3 gramy czystej marihuany (bez tytoniu) na 3 osoby
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Dom ziomka, jesienny dzień, dobry klimat, nuta w głośniku, nastrój jak zawsze pozytywny.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
+Marihuana (3 kg+)
+Alkohol (Bardzo Rzadko)
+Tytoń (Nałogowy Palacz)
+Amfetamina (3 razy)

raporty thc master

zoom + prawda/fałsz

 

Siema, to mój pierwszy raport, więc na starcie chciałem powiedzieć że zdarza mi używać lokalnego slangu, jeśli jakikolwiek wyraz bądź fraza nie byłaby zrozumiała, piszcie w komentarzach a wszystko wyjaśnię ;)

Była wtedy jesień i było to bardzo dawno temu. Po skończonych lekcjach i zjedzonym obiedzie wyruszyłem do ziomka w melo. Kiedy przyszedłem na stole leżała już sztuka dobrego palonka (nie pamiętam już jaka odmiana bo to było dawno). No to z okazji tego że zaszczyciłem ich (ziomka co u niego melanżowałem i innego ziomka) swoją obecnością dostałem do rozpalenia na wejściu fifę. Ucieszyłem się, gdyż kocham rozpalać. Poczułem smak skuna. Ale nie taki jak co dzień, bardziej odświętny, rzadko paliliśmy u tego ziomka czyściocha. Od razu napomknąłem, iż nie wyczuwam tytoniu. Ziomek powiedział, że palimy z Trzecim Płucem (taki ziomek co jak rozpala to następnej osobie już idą komety) więc żeby się spalić trzeba mocniejszego tematu, a wiadomo że bez tytku lepiej klepie ;)

Pomijam w tym momencie parę następnych godzin, gdyż nie pamiętam co się działo (choć pewnie standardowo - palenie, freestyle, beka, kawały o dzielnicowym itp). Następną rzeczą, na jakiej chce się skupić było wyjście ziomka (kumple zadzwonili i prosili żeby im coś ogarnął). Dobra, zostaliśmy z ziomkiem sami, a na stole było coś jeszcze więc spaliliśmy resztę :) Kiedy ziomek wrócił nie było już nic, a ja byłem tak upierdolony że ogarniałem rzeczywistość zaledwie w 30 %, lecz on powiedział że tamci chcieli dychę, zszył ich na sztukę i dali mu jeszcze sztukę za rozkminienie. Zapytał, czy wezmę w kredo ja zjarany i nie ogarnięty że tak że chce jeszcze palić, więc zostałem zadłużony na 30 zł (tą sztukę którą mu dali, tą co zszył rzucił sam od siebie).

Jako że dałem coś wkładu do tego melo rozpalałem wszystkie szkła. Nie dodaliśmy ani miligrama tytoniu. Na stole prezentowała się ogromna kupka palenia, która tylko czekała żeby nabić następną fifę, następną i następną i tak aż się skończy. Po którejś z kolei (może koło 10?) fifie którą rozpaliłem i przeciągnąłem stwierdziłem, iż nie mam siły już więcej palić (wtedy to był drugi raz w życiu kiedy już nie dałem rady więcej). Ale ziomkowie mówili żeby palić, w końcu stawiam. No to dobra, jak się bawić to na całego. Zjaraliśmy wszystko. Dzwoni telefon. Mama, każe mi wracać do domu bo już późno. Jakoś się zwlokłem i wyszedłem od ziomka.

Tu następuje zasadnicza chwila którą tak bardzo chciałem opisać. Mianowicie idę dobie spokojnie ruchem geometrycznym (mam tak często jak się zjaram - idę od prawej strony do lewej pewnym stałym schematem i o różnej częstotliwości zależnej od palenia - kiedyś o tym napisze na pewno cały artykuł) gdy nagle widzę że bardzo daleko, prawie na końcu drogi (około 400m) ktoś idzie. Przyglądam się mu bliżej. Nagle cały obraz zaczyna się przybliżać, jakbym nacisnął Zoom w aparacie. Widzę jego twarz (była późna noc a droga nie była oświetlona). To mój ziomek. Dzwonie do niego i mówię, żeby chwile poczekał że też idę. On mówi że się obrócił i nikogo nie widzi a ja żeby poczekał 5 minut i dojdę. Był zaskoczony jak opowiedziałem mu co się stało, choć mówi że odkąd mnie ujrzał widział że jestem niemożliwie zjarany :D

Kiedy już dołączyłem do niego wszedł mi kolejny "poziom", który również jak Zoom udało mi się odkryć tylko w ten dzień i tylko po tym paleniu (choć przez następny tydzień paliłem je codziennie i nie klepało już tak). Moim oczom ukazał się napis "Caps lock off" z charakterystycznym czerwonym krzyżykiem jaki często w przypadku naciskania tego guzika wyświetla się na laptopach. Zdziwiłem się bardzo. Chwilę potem pojawił się napis "Caps lock on" z charakterystycznym zielonym ptaszkiem. I na zmianę w dłuższych odstępach czasu. Powiedziałem o tym od razu ziomkowi, on powiedział że się za bardzo zjarałem ale po jego trzeźwej mordzie widziałem że zazdrości :D Chwilę po tym odkryłem, iż "off" pokazuję się, gdy pomyśle o czymś co nie jest prawdą/nie spełni się a "on" kiedy coś jest prawdą/spełni się. I miałem z tym zabawy do końca fazy, czyli momentu aż poszedłem spać :) Nie pytajcie co dokładnie było prawdą a co nie, bo nie pamiętam, to było dawno.

To koniec mojego pierwszego raportu. Pozdrawiam wszystkich palaczy ! :)

 

Ocena: 

Odpowiedzi

Miałam coś podobnego do tych zoomów. Szłam przez centrum handlowe (właściwie to sunęłam) i robiły mi się zbliżenia na twarze ludzi - to było fascynujące jak wiele emocji dało się z nich wyczytać. Epizody "prawda-fałsz" też znam, z tym, że pamiętam o czym myslałam i ...wszystko się sprawdziło... Aż się boję kolejnych, bo mam o co pytać ;)

"I właśnie to co najlotniejsze, to, rdzeniem jest wszechświata, to rzeczywistość, to Atman. TO JESTEŚ TY..."

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media