Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

szczęście mnie zaraz rozsadzi!

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
11 tabletek tuksów + "jedynka"
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Moje osiedle, miasto, obrzeża miasta
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
THC - duuuużo za dużo
DXM - ok. 10 tripów (pół paczki, raz cała i po 11 tabletek)
Benzydamina - ok. 20x
Alkohol - Przez pół roku co weekend do odciny
Dezodoranty - coś ponad 200x
Metaamfetamina - ok. 20x

szczęście mnie zaraz rozsadzi!

Witajcie! Jest to mój pierwszy tripraport, więc proszę o wyrozumiałość i uwagi.

DXM działa na mnie dość inaczej niż na moich rówieśników. Jestem ogromnie wystrzelony, serce wali mi jak pompka, każdy mięsień mam cholernie mocno napięty, nie czuję bólu ani żadnych ruchów, oczy są dwa razy większe, brwi mam zadarte do góry, zdarza się drżenie mięśni i wzrost temperatury ciała. 

Piątek - Teoretycznie w ten dzień mam styczność z jakąś używką. Tym razem wybrałem tussidex ze względu na małą ilość gotówki. Umawiam się z kumplem, że kupujemy dwie paczki i przyjmujemy po 12 i resztę oddajemy naszemu kompanowi.

Jestem ja (M), mój przyjaciel (A) i nasz wierny kompan (Ł),koleżanka (R) i jej chłopak.

Sama droga i zakup jest nieciekawa więc to pomińmy.

18.30 - Zjedzone! Zaczyna się wielkie oczekiwanie aż wejdzie. Chwilę gadamy na peronach, później wypad na nasze osiedle, papierosik, gadka szmatka.

20.00 - Nie wchodzi. Lekko zaniepokojeni postanawiamy się przejść. Marzy nam się przyjąć nawet najmniejszą dawkę THC, ale nie ma za co. Poruszam temat mojej bardzo dobrej koleżanki (R) (również, brzydko mówiąc ćpunki, która wyprowadziła się do Niemiec i nie mam z nią kontaktu od dawna). Telepiemy się z zimna, nie wiemy co począć. Idziemy z dwie minuty w ciszy, nagle dzwoni telefon, nie znam tego numeru... W słuchawce słyszę znany dla mnie głos. Tak! To Ona!! Dzwoni (R) mówi, że wróciła z Niemiec na ten weekend i chce trochę palenia. Wybucham szczęściem, robi nam się ciepło, szybko biegiem do miasta. Odległośc ok. 4km pokonaliśmy w 10minut i już z samego podniecenia zaczęło nas łapać. Witam się z nią i jej chłopakiem. Szybka motka i jazda na miejscówę coś zajarać. Jej chłopak z ogromną wprawą skręcił lolka, odpalamy :) DXM już mnie rozsadza, wybuch euforii, oczy jak ping-pongi, brwi do nieba, jest idealnie. Odpalamy następnego lola. Każdy porobiony, a ja najbardziej. Czas wybrać się do sklepu.

+/- 22.00 - Stoję pod sklepem i czekam na (A) i (R). Jestem ogromnie wystrzelony, nie ogarniam odległości, wyglądam bardzo przypałowo (od razu widać, że naćpany jestem). Czas mi się dłużo ogromnie, dla mnie mija druga godzina, nie wiem co się dzieje z nimi, martwię się i zarazem próbuję nie łapać kontaktu wzrokowego z jakimiś przechodniami. Wychodzi roześmiana (R), oczy ma jak chiński zwiadowca, mówi że (A) już przy kasie. Podchodzę z nią do samochodu, opowiada że nie wiedzieli co kupić więc się śmiali przez 5 minut i później wyszła zostawiając biednego ćpunka samego w sklepie. (A) już wyszedł, chwilę rozmawiamy, (R) i jej chłopak uświadamiają mi że wyglądam jak po 100 piksa, odpowiadam że tak zawsze mam po DXM. Żegnamy się, czas iść na nasze ukochane i bezpieczne osiedle.

Ochodzimy, mówię mu że jedna z lepszych misji w naszej "karierze", idziemy szczęśliwi, mam wrażenie że poziom euforii zaraz mnie rozsadzi, idę na palcach, banan na twarzy, głośno się śmieje, idziemy za blok i zza winkla wychodzi pani po której widać, że płakał ze względu na rozmazany tusz na policzkach. Mam przez chwile wizje, że jest to pewna forma yin-yang - Biały kolor to My jako szczęśliwe ćpuny, a kolor czarny to ta kobieta zalana łzami, pełna smutku i żalu. 

23.00 - Jesteśmy na osiedlu, cała droga przebiegła bez przypału, wiem że kilka ludzi ogarnęło moje wyćpane oczy, ale jakoś mi to wisi. Spotykamy się z (Ł). Czekał na nas przez 3h, ale wytrwał. Postanawiamy się przejść i opowiedzieć mu co nieco o tripie. 

24.00 - Jesteśmy u mnie na podwórku. (A) śpi, (Ł) siedzi bez ruchu i nic nie mówi, ja się rozglądam wszędzie widząc wszystko podwójnie. Postanawiamy się pożegnać. Każdy poszedł w swoją stronę. Jestem już w domu, bezpiecznie leżę na łóżku, odpalam muzykę, zamykam oczy. Mam średniej mocy CEV-y, muzyka odczuwam tak jakbym używał tylko połowy mózgu do jej słuchania, słyszę więcej niż zazwyczaj. Widzę takie tło jakie jest w grze Terraria, na pierwszym planie są patyki z kaskami na głowie, zmieniają kolory, obrazy co kilka sekund są inne. Po godzinie słuchania, postanawiam iść spać.

Zasypiam normalnie, sny są ciekawe, dość realne.

8.30 - Budzę się rześko, oczy od razu jak pięć złoty, mięśni nadal nie czuję, lekki zament w głowie, stan "wystrzału" utrzymuje się do godziny 15, ale DXM siedzi we mnie do późna. 

18.30 - Palę z (A) lolka, chwila chillu, chorych filmików, muzyczka i siemano :)

Jest to mój pierwszy tr, proszę o uwagi i komentarze. Postaram się następne raporty pisać na bierząco. 

Dziękuję za uwagę, pozdrawiam! :)

DLW i PŁK! 

Ocena: 

Odpowiedzi

Więcej dowiedzieliśmy się o zakupach niż działaniu substancji. Właściwie to opis spaceru i spotkania towarzyskiego, nie trip raport. Podpowiadam: "Mam średniej mocy CEV-y" - jakie? bo to nas bardziej interesuje w trip raporcie, a nie że był tam A., B., C., D. i F., że A. był uśmiechnięty, B. wystrzelony, C. czekał i wytrwał. Szkoda na to miejsca. Jak już piszesz o najnudniejszej gibużywce, o której pisało przed Tobą 1000 gimbusów, to pisz coś ciekawego.

"Bieżący" pochodzi od czasownika "bieżyć", nie "brać".

P.S.: To mój ulubiony raport o zmiksowanym dexie: http://neurogroove.info/trip/wykaburka-zza-pantymratu-czyli-podejrzanie-...

Dzięki za krytykę. Słuszne uwagi. Jeśli zabiorę się za pisanie następnego tr to postaram się bardziej rozwinąć raport i pominąć zbędne szczegóły. Wiem, że pisało o tym 1000 gimbusów i jeszcze więcej. 

 

P.S.: Tak się składa, że mój też. I nie jestem gimbem :) 

Luzik, wierzę. Ale uwierz mi, że jak wchodzę w kolejkę moderacji i widzę kolejne 10 raportów o DXM, to mnie chuj strzela.

Generalnie zgadzam się z wszystkim poza jedną kwestią gdyby np lsd sprzedawano jako lek na kaszel i gimbusy brały by to dzień w dzień to też nazwał byś ją "gimbużywką" ?

No, jeśli by każdy gimbus dziennie wysyłał po raporciku w stylu:

"poszłem do apteki i poprosiłem o 10 listków delsydexa pani ciwnie na mnie spojżała ale powiedziałem że to na kaszel. Po wyjściu ze sklepu zaraz załadowaliśmy do pyska i czekaliśmy na pizde. Zenek pożygał się od browców co je wypił wcześniej. A potem były fraktale fchuj i zajebista faza"

To tak - nazywałbym wtedy LSD gimbużywką.

Każda substancja może być czymś i naprawdę wyjątkowym i, jak to t.rydzyk określiłeś 'gimbużywką'. LSD też potrafi być 'gimbużywką', jeśli przysłowiowy 'gimbus' (choć strasznie nie lubię tego określenia, to że ktoś jest gimnazjalistą jeszcze nie znaczy, że jest bezwartościowy) ma dostęp do takich rzeczy.

Moim zdaniem dekstrometorfan ma potencjał, ale jest zbyt zaszufladkowany i być może zbyt łatwo dostępny.

Wszystko zależy od podejścia. Ja sama parę razy brałam DXM i wcale nie oznacza to, że jestem mentalnym gimbusem. Aż chyba dla przykładu kiedyś zamieszczę jednego trip raporta z tych przeżyć.

Sweet Holy Psychedelia <3
Z Psytrance od 2012 roku.

Dokładnie, tak właśnie napisałem powyżej. DXM kupuje za kieszonkowe dziatwa szkolna. Nie widujesz tych nędznych, głupich, nieortograficznych, bzdetnych, nieskładnych raportów pisanych przez tych debili, bo ich nie puszczam. Czy widziałem raport o DXM, w którym znalazły się jakieś interesujące refleksje? Nie. Czy ktoś napisał po nim coś mądrego? Nie. Czy któryś z tych ledwie władających polszczyzną szukał czegoś więcej niż bani? Nie. No bo po co się bierze narkotyki w wieku 14 lat, jak nie dla bani? Co nie zmienia faktu, że "Plateau Sigma" i "Wykaburki", to absolutne perełki. Tyle że po nich widać inteligencję i oczytanie użytkowników.

A "gimbus" to, jak odnoszę wrażenie, określenie tępęgo (czy też - zjebanego hormonalną burzą) ucznia gimnazjum, nie SYNONIM gimnazjalisty.

To chyba ja rzeczwiście będę musiała wkleić któryś ze swoich raportów z DXM'u, żebyś wreszcie napotkał taką notkę z tej substancji, która zawiera interesujące refleksje i coś mądrego. :P Aczkolwiek dokładnie rozumiem, co masz na myśli - tych raportów, których nie przepuszczasz, nie widziałam, aczkolwiek natknęłam się na wiele TR o podobnym stylu. Też nie znoszę, jak ktoś pisze niestylistycznie, zbyt dużo slangu, ortów w szczególności nie toleruję, literówkę każdy czasem ma prawo zrobić. Też mnie dobija to, że 'gimbaza' żre bezmyślnie acodin (i zresztą inne substancje też) a potem dzieją się rzeczy takie, jakie się dzieją i wychodzi na to, że 'narkotyki są złe'. A dziennikarze mają kolejny super temat na reportaż, że 'młodzież odurza się lekami przeciwkaszlowymi'.

Z ocenianiem ludzi po wieku naprawdę staram się wstrzymywać. Przeżyłam 3 lata gimnazjum i ani przez moment nie byłam 'gimbusem'. Jeszcze co do wieku, ja pierwszego kwasa zjadłam w wieku 16 lat - w celach wglądu w siebie, doświadczenia czegoś mistycznego, uzdrowienia duszy.

Są gimbusy i gimnazjaliści, tylko właśnie żeby znowu osoby postronnej nie wprowadzić w błąd, bo jak ktoś wchodzi w net i czyta 'gimbus to, gimbus tamto', to może pomyśleć, że słowo 'gimbus' jest równoznaczne ze słowem 'gimnazjalista'. A nie jest.

Sweet Holy Psychedelia <3
Z Psytrance od 2012 roku.

Więc czekam na Twoje raporty z DXM. Jak kiedyś dodamy opcję układania list ulubionych, pewnie umieszczę je na mojej. Tymczasem, liczę że w moim wieku wciąż będziesz tu publikować :}

Co do raportów, to wrzucam je w kolejności chronologicznej, a mam zaległości z 2 lat jak widać i trochę się tego nazbierało, co jakiś czas będzie pojawiał się nowy (o ile najdzie mnie wena na dopracowywanie go i przepisywanie na kompa), w końcu dojdę do dxm'ów.

W Twoim wieku tzn.? Wiem, że kobiet się o wiek nie pyta, ale mężczyzn chyba można. :) Nie wiem, co będzie za x lat, nie planuję przyszłości, ale na razie nie zamierzam się z neurogroove rozstawać - wręcz przeciwnie, uważam że to świetna strona i chciałabym dla niej dać jak najwięcej od siebie. U mnie samej NG było podstawową bazą danych przed moją pierwszą podróżą (na HR wszystko jest zbyt chaotyczne i napisane podwórkowym językiem), także mam nadzieję, że moje raporty kiedyś coś dadzą jakiemuś początkującemu. :)

Sweet Holy Psychedelia <3
Z Psytrance od 2012 roku.

Wiek? Podaję w raportach, zobacz sobie. :D O długim pisaniu mówiłem raczej w kontekście wątku, w którym udzielasz się na hyperrealu.

Twoje raporty na pewno coś dadzą początkującym (bo np. już widziałem na talk takich, co to mówili, że "nigdzie nie jest napisane jak działa kwas" (!)), ale i starym wyjadaczom, których cieszy ich styl i język. Wrzucaj częściej.

Ech, to już jest całkiem odmienna historia...

Ja właśnie przed pierwszym kwasowym tripem większość dowiedziałam się z neurogroove. Oczywiście najpierw musiałam oddzielić ziarno od plew i przebrnąć przez parę tekstów, w których nie dopatrzysz się za grosz świadomości :' zarzuciłem, weszło mi, miałem fazę, widziałem fraktale, było kolorowo, coś odpierdoliłem, zeszło mi'.

Serio tak uważasz?

Btw, czy my tu przypadkiem trochę za bardzo nie robimy offtopu. :P

Sweet Holy Psychedelia <3
Z Psytrance od 2012 roku.

Jak uważam? Poza tym to nie jest żadne nazistowskie forum z faszystowskim podziałem na tematy, tu nie ma offtopów.

Tzn. że moje raporty mają jakąś wartość. Pisałam je prosto z serca i myślałam ,że jak wrzucę to zostanę jak zwykle wysmiana przez grono sceptyków i innych tego typu za swoje podejście do doświadczenia psychodelicznego.

Sweet Holy Psychedelia <3
Z Psytrance od 2012 roku.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media