Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pierwszy raz-marihuana czy dop?

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
1gr
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
D
Doświadczenie:
Brak

raporty klozetzceramiki

pierwszy raz-marihuana czy dop?

Witam! w tym raporcie chciałem opowiedzieć o moim pierwszym i dotychczas najgorszym razie z marihuana. Byłem zawsze raczej grzecznym chłopcem który nie bawił sie w żadne substancje odurzające. Do czasu kiedy pierwszy raz zapalilem... no właśnie, po dziś dzień zadaje sobie pytanie co to kurwa było, ale do rzeczy. Bylem z ziomkami na nocce, okolo 8 osob nagle 2 moich ziomkow (na potrzeby raportu nazwijmy ich X i Y) doszło do wniosku ze trzeba sie zjarac. Bardzo chciałem spróbować zielska więc dołożyłem sie z nimi do weedu. 

21:00

Ukrecilismy blunta z 0,8grama i z tyksem, starałem się jak najdłużej trzymać dym w plucach, przez przypadkiem go nawet polknalem i to chyba spowodowało moje późniejsze dolegliwości 

21:05

Naszla mnie nagła glupawka i smiechawa, wszystko bylo pięknie ale to byla tylko cisza przed burza 

21:10 uznaliśmy z X i Y ze idziemy do sklepu po hod dogi, wyszedłem z klatki i krzyklem że wracam bo chce mi sie pic. Kiedy to krzyklem to zacząłem się orientować że coś jest nie tak, wszystko widziałem tak jakby za mgła, mój głos sie zapetlal

Kiedy wróciłem sie napić i zobaczył resztę ekipy, całkowicie nie wiedziałem co sie ze mną dzieje, cały czas miałem wrażenie że budzę sie ze snu, nagle opanowal mnie strach, bicie serca, zimne poty, drgawki i ból brzucha. Poszedłem więc sie położyć do ciemnego pokoju. Rzuciłem się na łóżko i straciłem przytomność na minutę, po obudzieniu sie cały czas słyszałem w głównie swój oddech oraz zbieralo mi sie ma wymioty. oprócz oddechu słyszałem okropne, zapetlajace się śmiechy w swojej głowie. Przyszedł jeden z trzeźwych ziomkow i sie mna zaopiekowal. Przukryl mnie kołdrą i sprawdził tento. Okazało się ze mialem 180. Po tej informacji zacząłem nerwowo przeszukiwac internet w poszukiwania czy może mi sie coś stać. Byłem ogromnie na siebie zly że to zapalilem. lezalem tak zeschizowany jescze jakis czas. 

22:00 

Y zaczął widziec ze chyba z moim zoladkiem cos jest nie tak i zabrał mnie do toalety. Mialen ogromną chęć zwymiotowania, jednak cos mnie blokowalo. Wziąłem se sobą wiadro i po szedłem do reszty towarzystwa. Zacząłem im opowiadac o piekle jakie przechodze. Podczas opowiadania, zwymitowalem chyba 10 litrow do tego wiadra. Y, żebym mu nie zarzygal mieszkania, kazał mi iść do toalety. Ostatkami sił się tam doczolgalem, zwymiotiwalem, i padłem na ziemie. Poprosiłem tylko kogoś żeby zgasil światlo. Podłoga w łazience wydawała mi się okropnie zimna i cały się trzeslem, ale nie miałem siły wstac. Kompletnie nie ogarnialem rzeczywistości. Miałem taką ochotę wejścia pod ciepła kołdrę i poczucia sie w końcu bezpiecznie, ze uznałem że idę do domu. Na całe szczęście mój przyjaciel mnie od tego chorego pomysłu powstrzymał,oraz położył do łóżka, przykryl i dal normalnie zasnąć. Wtedy doznałem takiego dziwnego uczucia ze ta osoba jest taka dobra i byłem jej niezmiernie wdzięczny. 

O 00:30 podszedłem spać i obudziłem sie o 3:30, Bylem zmęczony i zamyslony, ale dzięki Bogu reszta dolegliwości znikła. Poszedłem do domu, o 4:20 (przypadek?) byłem na miejscu. Rano obudziłam się tylko strasznie zamyslony i cały czas sie zastanawialem czy juz wróciłem do siebie. Pomio tego wszystkiego, nie zrazilem sie do mj i na następny dzień kupiłem dobrego, zdrowego, pozywnego krzaczka i juz mi sie bardzo spodobało :). Do teraz pale bardzo często i nigdy mi się jescze ten trip nie powtórzył. Mam nadzieję ze mój pierwszy trip raport komuś sie spodobał. Nie dawajmy nigdy początkującym za dużej dawki, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi, a tylko możemy obrzydzic komus tak piękna roslinke jaka jest Mj :p

Ocena: 

Odpowiedzi

Mozliwe, ze jest tak ja napisales kiedys z moim ziomkiem palilismy hasz moze 4 lata temu on sie skumal pierwszy raz bardzo chcial w koncu zapalic mowilem mu, ze hasz jest mocniejszy od normalnej baki i sie upieral ze spoko, zapalilismy okolo 7 lufek ja sie czulem wysmienicie skopcony. Kolega natomiast zrobil sie zielony oblał go pot (doslownie kropelki na twarzy) i zaczal rzygac do miednicy, poszedlem szybko do sklepu kupilem mu cole wypil pare szklanek wyrzygal sie znowu i po 2h doszedl do siebie... Natomiast ja raz rzygalem po zielonym gdy wypilem 8 piw i potem koledzy wpadli z tematem, spalilem kilka buchow z bonga i potem mialem to samo co u ciebie, rzyganie w kiblu na podlodze po ciemku przez kilka godzin :D

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media