Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

o tym jak dragi mogą zmienić człowieka.

detale

Dawkowanie:
1G Mieszanki ziołowej "Bobby Sence"+150mg Sernaliny.
450mg Dxm,200 mg Sernaliny.
0,5G Mj.
Rodzaj przeżycia:

o tym jak dragi mogą zmienić człowieka.

Lub inaczej: Jak nie pisać TRów aka Jak doznać zespołu serotoninowego edit by vart

Dzień 1.

S&S:Wieczór,depresja,brak chęci do życia,zaśmiecony pokój B.

Dawka:1G Mieszanki ziołowej "Bobby Sence"+150mg Sernaliny.[sertraliny autorze? - przypis by mod]

Wiek: 18 lat,60kg wagi.

Doświadczenie: Kodenia,dxm,mj,mieszanki ziołowe,amfetamina,sernalina,mirtazapina.

Ja i B siadamy w zagraconym pokoju.Rozpalamy bongo,mając czarne myśli i wisielcze nastroje.
Chwilowa euforia,nieco ulgi w codziennej walce,zaledwie chwila na rozmowe o głupotach z uśmiechem na twarzy.
Potem zaczął się mój prawdziwy trip.
Po którymś z kolei bongo Bartek odapda,twierdząc,że chce iść spać.Ja zostaje sam siedząc na fotelu i paląc papierosa za papierosem.
Napadają mnie jeszcze gorsze samopoczucie i bardziej brutalne myśli.
Zaczynam sobie zdawać sprawe,że niedobrze mi się robi na samą myśl o mojej osobie.Dostrzegam błędy życia codziennego,na które wcześniej nie zwracałem uwagi.
Teraz to wszystko zaczyna robić się jasne.
Depresja,która zaatakowała moją kruchą psychike jest wywołana przeze mnie samego.Podświadomie potrzebuje smutku,bo taki zostałem stworzony,tak już działam.
Zaczynam się zastanawiać,czy mogę mimo wszystko żyć szczęśliwie.Tęsknie za moją ukochaną,choć boję się jednocześnie,że stracę ją,a moje życie zgubi sens sprowadzając mnie do parteru.
Ta myśl pcha mnie do przodu i pokazuje mi w całej okazałości moją słabość.Chce mi się płakać,myślę o Tym,jak nieświadomie pozwalałem schodzić sobie na dno.
Zaczynam obmyślać plan,czuje chęci do pracy nad sobą.Wracam do domu robiąc sobie przy okazji nocny spacer.Kładę się spać koło godziny 23:30.

Dzień 2.
S&S:Oszołomienie po wczoajszych wnioskach.Chęci zagłębienia się we wczorajsze myśli.
Dawka:450mg Dxm,200 mg Sernaliny.

Pierwsze 15 tabletek łykam na przystanku autobusowym.Na chwilę jadę do B,rozmawiamy chwilę o bzdurach po czym stwierdzam,że mam ochotę wrócić do domu.
W domu w fatalnym nastroju i pełen czarnych myśli zaczynam czuć działanie Dxm.Lekkie,delikatne.Postanawiam dołączyć do B i wyjść na miasto.
Dojeżdzam do niego tramwajem w stanie lekkiej euforii i po krótkim spotkaniu ze znajomymi dorzucam kolejną dawke.
Spacerując chybotliwym krokiem zaczynam się czuć dziwnie.Patrzę na swój cień i zastanawiam się;on jest mój,czy nie jest ?
Zaczynam widzieć siebie jakby z boku,analizować swoje zachowania.Patrze na B,widzę,że też ma potok myśli.
Postanawiamy wpaść na imprezę,jak się okazało-wielki błąd.
Jako,że impreza w zabytkowym miejscu nie jest zbyt legalna wpadła tam straż miejska,przeszukała nas,spisała mandaty.Ja,na solidnej fazie starałem się nie wychylać,milczeć i
sprawiać wrażenie trzeźwego.Nie wychodzi mi,jednak jestem puszczony wolno tylko z konsekwencją straconych 50 zł i jeszcze bardziej pochmurnym nastrojem.
Zaczynam się czuć jak gówno,idąc w cztery osoby zaczynam rozmawiać z mało mi znaną M o której miałem niezbyt dobre zdanie.Zaczynam patrzeć na nią w innym świetle,wręcz czuję do niej niesamowitą sympatię.
Proszę ją,by schowała moje dokumenty i żegnam się słowami "chciałbym zdechnąć" idąc z B na przystanek tramwajowy.
Jadąc tramwajem czuję się dziwnie.To jawa,czy sen ? Zaczynam myśleć,że mimo,że melancholia wpisana jest w mój umysł,to jednak moja choroba nie ma najmniejszego sensu.
Dlaczego miałbym świadomie toczyć się na dno,zamiast łuskać sytuacje,rzeczy,osoby warte zachodu i sprawiające mi czystą przyjemność ?
Smutek mimo wszystko też ma jakieś swoje kanony piękna,jednak to,co ja czuję,to nie smutek budujący-on potrafi tylko burzyć.
Postanawiam spożytkować go w jakiś sensowny sposób,znaleźć ujście i nauczyć pokazywać się go światu w kreatywny sposób-postanawiam powrócić do malowania,czego zaprzestałem przez załamanie nerwowe.
Patrząc na ludzi w tramwaju zaczynam kreować sobie zdanie,że są oni bez wyrazu,bez jakiegokolwiek życia.Nie chcę być taki.
Dopadają mnie paranoje związane z kontrolą biletu,bowiem jestem na tyle sprytny jeżdząc bez biletu,że zawsze uda mi się uciec-jednak po deksie moja percepcja jest mocno zaburzona i o kojarzeniu faktów nie ma mowy.
Podejmuję ryzyko,ale półgodzinna podróż mija bez negatywnych sytuacji.
Kilka minut drogi z przystanku do domu B i już znajdujemy się w jego znanym,zagraconym pokoju.Czuję się na dnie,nie mogę spać.Boję się,że zwariowałem od nadmiaru myśli i stan trzeźwości nigdy nie powróci.
Udaje mi się zasnąc na fotelu w wyjątkowo niewygodnej pozycji.
Budzę się rano obolały,ale z zazielenionymi oczami,pełen nadziei i z ułożonym planem.Wracam do domu zostawiając pół śpiącego B.

Dzień 3.
S&S:Pełen nadziei oraz siły do budowania wszystkiego od fundamentów,nastawiony na przemyślenia.Mój pokój,popcorn,nie wymagający myślenia serial i kochana siostrzyczka.
Dawka:ok 0,5G Mj.

Fizycznie rozjebany z solidnym zespołem serotoninowym po sernalinie i słodkimi oczami jak pięciozłotówki zaczynam inhalacje.
Trzymam dym w płucach jak najdłużej i biorę gigantyczne buchy ze względu na małą ilośc jazzu i po chwili siedzę przykuty do fotela oglądając serial.
Zaczynam układać plan.Czuję przepływającą przeze mnie siłę,czuję się jak tytan.Nic nie jest w stanie mnie teraz zgnieść i nie zgarbie się pod żadnym ciężarem.
Spoglądam na moją siostre.Czuję falę uczuć skierowaną do niej,ile ona dla mnie zrobiła-bo czyż nie uratowała mi życia w wakacje ?Ale to już inna historia.
Po obejrzeniu serialu rozpalamy kolejne bongo.Gadamy chwilę na temat głupot i żegnamy się-jadę do B porozmawiać na temat wczorajszego tripa.
Upalony jadę autobusem i nie myślę o niczym-patrzę sobie w szybe i podziwiam piękno betonowej dżungli i ludzi wokół-jako,że mam już o nich bardziej wygórowane,niż zaniżone zdanie.
Kochaj wszystkich,ufaj niewielu.
Wychodząc z autobusu dzwonię do przyczyny moich problemów-mojego kochanego maleństwa,które tak bardzo skrzywdziła moja choroba.
Rozmawiam z nią przez całą droge i rozmawia się wyśmienicie.Boże,jeśli jesteś uwierz mi,kocham ją ponad wszystko.
Rozłączam się mówiąc,że jestem już pod klatką B i ze śmiechem na ustach mówię "pa,słoneczko".
B wydaje się być jakiś dziwny,inny.Emanuje pewnego rodzaju spokojem.
Okazuje się,że trip dla niego także był wyjątkowo owocny.Spojrzał na siebie z boku i także zrozumiał wiele ważnych rzeczy.
Tak jak ja postanawia się zmienić,choć zupełnie inną drogą-ale to może już kiedyś on sam napisze.
Powiem tylko tyle,że jest totalnie rozmyty,nie rozumie jak mógł być taki jakim był przez ostatnie miesiące i brzydzi się tym-tak samo jak i ja.
Rozmawiamy dochodząc do coraz nowych wniosków,ja czuję narastającą euforie i galop myśli.
Żegnam się z nim mowiąc,że musze pojechać do domu jeszcze pare rzeczy przemyśleć i obiecuję wpaść następnego dnia.
Wychodząc spotykam się jeszcze z G i A,moimi dobrymi przyjaciółmi.
O dziwo to,co utraciłem podczas owego złego czasu powróciło-na nowo potrafię doradzić drugiej osobie i mówić z sensem.
Mowię im o swoich planach i sytuacji z B i raduje ich serca,ponieważ od dawna nie było dobrze-i przydałoby się to zmienić.
Wracam do domu i dopracowuje plan.Wiem teraz,że po ostatnich dniach nic nie będzie takie,jakie było.Wszystko się teraz zmieni i może być jedynie lepiej.
Okazuje się,że dragi naprawdę potrafią zmienić człowieka,jeżeli wie,jak z nich korzystać.Może to być zmiana zarówno negatywna jak i pozytywna.
U mnie na szczęście objawił się ten drugi wariant,teraz pozostaje mi tylko ciężka praca posiłkowana nadzieją.
Heja.

Ocena: 

Odpowiedzi

"o tym jak dragami mozna doprowadzic do zespolu serotoninowego"? Stary, jesli "sernalina" to nie mieso z sarny tylko antydepresant z grupy ssri, sertralina, to se kurwa mogles krzywde zrobic. Zajrzyj czasami do ulotek [interakcje] albo chociaz na wikipedie. Nie gryza

Za brak polskich znakow przeprasza linux ;]

Salvinoria

Cały czas trzyma mnie owy zespół ;P
Generalnie to,że może mi się stać krzywda jest dla mnie nie ważne.
Zresztą sertlanina wiem do czego może prowadzić,czytałem ulotkę i trochę na ten temat.Jednak człowiekiem rozsądnym nie bywam.
Peace.

Pomyśl jaki przykład dajesz.

Btw spróbuj jeszcze raz, może się w końcu uda poprawnie napisać nazwę leku.

Właśnie miałem przenosić TRa do odrzuconych, ale pill wpadł na pomysł, by dać go na główną ku przestrodze.

Po pierwsze zespół serotoninowy, po drugie - tak się trip raportów nie pisze. Wejdzcie na erowida i przeczytajcie pare TRów, niech to będzie dla Was, drodzy podróżnicy, wzór. Od wszelkich dyskusji na temat narkotyków i ich wpływu na człowieka jest forum Hyperreal.

zmień nazwę tr-a na "jestem nieszczęśliwy i ciągle w złym nastroju"

Widze,ze na neurogroova dodaje sie tripy w stylu "widzialem batmana" itp.
Moze nie z racji samego serwisu,ale jest chujowy-przez spolecznosc je tworzaca,fazowiczow,ktorzy lubia sie zjarac i jak ktos im wkreca,ze sa w sloiku,czy inne badziewie.
Heja.

Patrzę: TR w kolejce. Badam go, poprawiam nagłówki i czasami literówki. Co kto w głowie ma, jak się czuł, wziął se i opisał. Jeśli rzeczywiście trafi się syf to papa, jeśli jednak jest długie i się ktoś namęczył to niech se wisi.

Abstrahując; rzeczywiście jak widzę kolejny TR z dexa czy benzy to chce mi się rzygać, choć dexa sam przerabiałem ;]

Salvinoria

Syf, syf i syf. Zero konstruktywności. Te same myśli, te same przemyślenia. Jedno wielkie gówno. Zmarnowane substancje. Człowieku po co szukasz atrakcji w środkach psychoaktywnych jak nad własną głową zapanować nie potrafisz ?!. Bezsens.

Każdy korzysta jak chce.
Jeżeli Twoim zdaniem nie korzystanie z nich tak,jak korzystasz Ty jest marnotrawieniem,to jesteś naprawdę ograniczony i mało elastyczny.
Każdy korzysta tak,jak potrzebuje.
Ja potrzebowałem takich wniosków,Ty potrzebujesz dobrej zabawy,sensu egzystencji,czy jeszcze czegoś innego.Nie wnikam,bo to już Twoja broszka.

do zatapiania smutków jest alkohol nie marnuj substancji na jakieś rozkminy nad życiem jakie to ono głupie, do tripa najważniejsze jest nastawienie czym lepsze tym więcej wyciągniesz z niego i przemyślisz ważne, błahe lub w ogóle nie mające sensu rzeczy.Mam wrażenie ze jesteś emo jak czytałem nawet nie do końca twojego trip raporta

"Dlaczego miałbym świadomie toczyć się na dno,zamiast łuskać sytuacje,rzeczy,osoby warte zachodu i sprawiające mi czystą przyjemność ?"

...bo taka już nasza natura

"Zamieszkałem w lesie, albowiem chciałem żyć świadomie, stawać w życiu wyłącznie przed najbardziej ważkimi kwestiami, pragnąłem żyć pełnią życia i wysysać z niego całą kwintesencję, aby wykorzenić wszystko co nie jest życiem, abym w godzinie śmierci nie o

Spoko TR,czytało się nawet płynnie ale tak w ogóle to chcę spytać Was ludzie czy macie jakiś pomysł jak zdobyć szybkodziałające antydepresanty? Czytam tu i ówdzie o Sertialinie ale jest oczywiście na receptę i gdzie w takim układzie można ją "kupić"? :) Jeśli ktoś ma pomysł to: bakabakashi@tlen.pl

 

 

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media