Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

niespotykane działanie biopaliwa rakietowego...

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Dawkowanie:
1,5 piwa Carlsberg, 250 ml energizera, ok 0,5g Marihuany z lolka.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Mieszkanko studenckie, popołudnie, dobry humor.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Alkohol ( niezliczoną ilość razy, często zbyt dużo), papierosy sporadycznie, tabaka nałogowo.

niespotykane działanie biopaliwa rakietowego...

Godziny podawane są tylko przybliżone, ponieważ piszę tego tripa kilka dni po zajściu.

17:00

Zaczynamy, w lodówce leży sześć schłodzonych piw. Z kumplem otwieramy pierwsze piwa. Dźwięk syku spod kapsla wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Następnie zaczynam kolejne piwo. MJ mieliśmy sobie zostawić na weekend ( jestr czwartek), lecz postanowiliśmy zaszaleć. Kolega zabiera sie za kręcenie lolka, sam nie jest w tym doświadczony, a ja nie potrafię tego robic w ogóle. Lolej zwinięty dośc nieprecyzyjnie, "filter" można nazwać "przelotowym" przez spora dziurę na środku.

18:00

Odpalamy. W gibonie było ok 0,8g MJ prosto z krzaka, jeszcze wilgotnej. kumpel pociągnął 3 machy, ja resztę. Nie dość, ze nie wdychałem w ogóle świeżego powietrza (paliłem buch za buchem) i jakby tego było mało, brałem od niego po studencku. Usiadłem przy komputerze czekając na efekty. Nadeszły dość szybko, po 2-3 min zaburzenia wzroku jak po 4-5 piwach. Następnie pojawiły się DRGAWKI. Zaczęlo się od pojedynczych wzdrygów ręki, drugiej ręki, nogi, pleców, za kolejne 5 min trzęsłem się już cały. Dopiero teraz pojawiła się śmiechawa, nie do opanowania. Euforia jak nigdy wcześniej.

19:00

Drgawki osiągneły szczytowy moment. Wyglądałem jakbym był kompletnie pijany. Moje nogi chodziły na wszystkie strony, lecz nie miałem problemu z utrzymaniem się na nogach. Pojawił się głód. Postanowiliśmy ugotować makaron z sosem, największym problem było zapalenie gazu. Na początku pojebało mi się, i zacząłem gotować wodę z czajniku, ogarnąłem się w porę i nastawiłem garczek.

19:30

zaczynamy jeść. Drgawki były tak dokuczliwe, że nie mogłem trafic widelcem w makaron. A głupi nie pomyślałem o łyżce. Śmiechawa powoli schodziła. Kolega poszedł do internatu a ja postanowiłem sie przespać, myślałem że mi to pomoże.

21:00

Po przebudzeniu pozostały jeszcze zaburzenia wzroku jak po 2-3 piwach i lekkie drgawki. Zrobiłem zadanie z matematyki, które teraz pamiętam urywkami jak robiłem. O dziwo wszystko było dobrze.

21:30

Faza juz praktycznie całkowicie zeszła. Postanowiłem śie wykąpać, co przyszło mi bez wiekszych problemów. Przegryzłem kanapkę, napiłem sie wody bo mnie suszyło. Spojrzałem do lustra. Wystraszyłem się bo oczy zamiast białe miałem całe czerwone (oprócz tęczówki i śrenicy). Miałem już dość tego, byłem zmęczony tym tripem więc poszedłem spać, udalo mi się to dopiero po godzinie.

 

Następnego dnia byłem tylko śpiący, czułem się dziwnie zmulony i spowolniony, tak do południa.

Tripa można ocenić jako Bad Tripa...

 

Pytanie do znawców. Czemu miałem 3-godzinne drgawki całego ciała, jakbym miał Alzheimera na całym ciele?

Ocena: 

Odpowiedzi

Nie widzę nigdzie błagania "niech się już skończy", rozpaczliwego "po co ja to brałem" ani wleczących się strasznie minut...

To nie bad trip tylko bad trip raport :P

 

Alzheimer to nie parkinson! Drgawki mogły być z nerwów, spadku cukru, albo masz jakieś niedobory i tak zadziałała mieszanka browar+energetyk+palenie

polaQ

Nie rozumiem tylko czemu alkohol i kofeina są w chemii. Alkohol tworzą naturalne drożdże (choć można polemizować bo trzeba proces prowadzić) ale za to kofeina występuje w wielu roślinach.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media