Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

fake hash, afghan, dopalacze. przeczytaj zanim spróbujesz

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
3 buchy.
Wiek:
23 lat

fake hash, afghan, dopalacze. przeczytaj zanim spróbujesz

Witam.

Czytam hyperreala od 4 lat, ale po tym co zdarzyło się wczoraj postanowiłem wreszcie coś napisać.

Mam 23 lata i mniej więcej od 3 lat palę codziennie zielone. Jednakże od początku tego roku thc przestało mnie zadowalać. Zmulało mnie, chciało mi się spać, nie odczuwałem euforii tak jak wcześniej, podejrzewam, że dlatego, iż paliłem prawie grama dziennie.

Zdecydowałem się spróbować tej słynnej czarnej kulki "niby hashu". Kupiłem pare razy od ziomka, było super. Byłem wyjebany już po dwóch buchach, zero zamuły, bez problemu mogłem wejść do sklepu, nie było bad tripa ani nic z tych rzeczy. Trzymało do godzinki, ale zazwyczaj po 30 minutach już byłem normalny. Minus to beznadziejny smak (jakbym jadł spaloną karkówke na węgiel z grilla) no i wiadomo zdrowotne skutki, ale to już dawno przestało mnie obchodzić.

Wczoraj jak zwykle ustawiłem się z panem D, że pójdziemy poczytać u niego na osiedlu.

Mówi, że ma jakieś nowe, że jakiś podkład nowy czy inne proporcje.

Palimy, wziąłem jednego bucha, drugiego. On też. Mówi, że musimy iść do sklepu, a ja no to "git kupie sobie fajki". Wyszliśmy z osiedla i idziemy sobie dróżką wzdłuż bloków i od tego momentu resztę znam z opowieści typa. Podobno koleszka powiedział "mordko to jeszcze hajsik mi daj za fejka". Ja włożyłem rękę do kieszeni i zatrzymałem się na środku chodnika. Koleżka mówi, że też się zatrzymał bo nie wiedział o co chodzi, a ja nagle zacząłem krzyczeć. Typ się przestraszył bo nie wiedział o co chodzi i próbował mnie uspokoić, przytrzymać jednak dało to odwrotny skutek. Zacząłem go bić, gryźć, szarpać, podarłem mu koszulke. Potem zacząłem uciekać, wyjebałem się kilka razy, nie wiem czemu biegłem bo nic nie pamiętam. 

Strasznie ześwirowałem na tym osiedlu, ktoś wezwał psy i wzięli mnie na komende. Na szczęście ze wszystkiego się wykręciłem bo nie jestem patolem i mam gadane, a narkotesty jakimś cudem wyszły na komendzie negatywne.

Jedyne co pamiętam to, że straciłem życie. Byłem przekonany, że umarłem i nie ma już powrotu do tego co było. Miałem świadomość swojego "poprzedniego" życia, ale na tej strasznej fazie widziałem tylko siebie, jak... no nie wiem ciężko to opisać, lecę przez czerń umieram. Za każdym razem i tak bez końca. Nigdy nie przeżyłem czegoś tak okropnego. Z relacji ludzi, którzy mnie ogarniali wynika, że po uciekaniu położyłem się na trawie, zwinąłem się w kłębek i zwymiotowałem a następnie dostałem drgawek. Potem pozbierała mnie jakaś kobieta, a potem to już tylko radiowóz pamiętam.

Tyle, cała historia.

Ogólnie myślałem, że jestem w chuj doświadczonym palaczem i nie ma na mnie mocnych substancji, gdyż paliłem smoke'a, shive, taifuna, skuny i wiele rodzajów mj. Jednak ten fejk był po prostu z głębi piekieł. Więc uważajcie na siebie i ZAWSZE czekajcie pare minut po pierwszym buchu. Może mi ktoś wytłumaczy dlaczego tak się stało, aczkolwiek wątpie, aby ktoś rozwikłał tę zagadkę.

Pozdrawiam.

Ocena: 

Odpowiedzi

W grudniu z ziomkiem jaraliśmy chyba to samo co ty, wbiliśmy do kolegi wolna chata caly dzien, zmontowalismy wiadra z czystej MJ jakis mocny skunk i do tego troche tego haszu pocietego w cienkie platki no "troche" mozna powiedziec ze z polowa lufy plus MJ, 10min później leżałem na łóżku tak ZAJEBANY, że nie mogłem ruszyć głową zacząłem sobie wkrecac ze umieram itd, po kolejnych 20 minutach mowie do ziomka zeby mi przyniosl miednice, rzygalem 50 min zajebany lezalem na ziemi nie moglem sie ruszac, ale panowalem nad umyslem i wiedzialem ze zajaralem jakies jebane GOWNO, potem caly orzygany i wykonczyny poszedlem do domu, najgorsze 10 min mojego zycia, myslalem ze jestem obserwatorem samego siebie i wkrecalem sobie takie popierdolone rzeczy typu, ze jak dojde do mieszkania i przekrocze drzwi to znajde sie w piekle bo tak naprawde umarlem i zaczalem robic rachunek sumienia XD, wchodzac po schodach czulem tak kurewski lęk, no ale w koncu doszedlem do lozka i rzygalem kolejne 2 godziny, potem wstalem umylem sie, glowa mnie tak napierdalala ze nie moglem otworzyc oczu, mialem dreszcze z wycieczenia. Po jakis 3h ogarnalem sie i zajaralem czystej MJ i wrocilem do normy. Natomiast kumpel typa, który to ogarnal dostal jakiegos ataku i wyladowal w szpitalu. Mialem farta, ze mam mocna glowe bo naprawde jakbym sie nie ogarnal to bym chyba kazal sie zawiesc do szpitala. JAK BEDZIECIE MIEC CIEMNEGO HAKA TO POLECAM SPRAWDZIC MALA ILOSC CZY WAS UPIERDOLI ODRAZU CZY NIE.

Jak się, kurwa, pali substancje, których się nie zna, nie wie co to dokładnie jest, to się trzeba liczyć z konsekwencjami. Człowieku, zamiast ogarnąć się i przystopować z paleniem, to wjebałeś się w takie gówno. 

Co ten trip raport ma na celu? Chciałeś się wyżalić? Przestrzec jakie rzeczy można nieświadomie odpierdalać po dopach? Trzeźwo myślący człowiek zdaje sobie sprawę, jakie konsekwencje wiążą się z takimi poczynaniami i po prostu nie pali takiego syfu.

Do tego te spierdolone s&s. Szybka akcja, skitrani gdzieś pod blokiem. Czytając takie słowa wcale nie jestem za legalizacją marihuany. A Ty dalej pal ten szajs, odczekasz pare minut po pierwszym buchu i będzie git, no nie?

Skończ kolego... To już się robi nudne. Czytając wszystkie twoje komentarze, stwierdzam - woda zamiast mózgu. Bieluń - źle, chociaż nie brałeś, a akurat działanie ma zależne i to bardzo od s&s.

Lecimy dalej... alfa-PVP, gdzie jeszcze próbujesz obrazić raportującego. To ukazuje twoją kwintesencje twojego debilizmu.

Co do raportu - przeżycie dość mocno siadające na psyche. Szkoda, że aż tak poleciało.

 

To ukazuje kwintesencje twojego debilizmu*

Kolego, przystopuj trochę. Piszesz, że obrażam autora, a sam wyzywasz mnie od debili, bo wypowiedziałem tylko swoje zdanie. Komentarze właśnie po to są, by wyrazić WŁASNĄ opinię. 

No kurwa, sorry, że jestem przeciwny ćpaniu bielunia, pod raportem, w którym autor ukazuje jak chore jazdy po nim miał. Co to w ogóle za argument - nie brałeś, to się nie wypowiadaj. Uwielbiam to. Mam kurwa wpierdalać całe ćpanie, nawet najgorsze i dopiero wtedy będę mógł wziąć udział w dyskusji, jaśnie Panie? 

 

Dzieki za odpowiedź, właśnie czytając takie wpisy utwierdzam sie w przekonaniu, że chyba nie warto do tego wracać.

Przeżycie było straszne, naprawdę. Nie jestem byle pizdą i pare razy lałem się na ulicy jak było trzeba i miewałem już momenty, że dostawałem taki wpierdol, że bałem się ,że naprawdę coś poważnego mi się stanie. Biegam sam w nocy po lesie z małą latarką i na co dzień oglądam horrory i gore thready na 4chanie. Bardzo lubię taką adrenalinę dlatego palę. Jednakże, to co przeżyłem wtedy było największym strachem jakiego doświadczyłem w życiu, nigdy do tej pory się tak nie bałem.

A ty koleżko void jeśli jesteś forumowym hejtem to spierdalaj:D

Ja bardzo dobrze znam substancję i wiem jak ją się robi, jednakże nie przypuszczałem że właśnie ta gruda będzie zmieszana w takich pojebanych proporcjach. Mojego pana D też wyjebało, ale on jarał tego dnia od rana. A ja paliłem po dwudniowej przerwie. Nie skitrani pod blokiem pajacu, tylko na Gocławiu wszędzie są pały więc chowamy się po klatkach jak jest okazja. 

Ten wpis miał na celu znalezienie podobnych historii i doświadczeń takich jak opisał realthing. Tak, kurwa chciałem się wyżalić bo umarłem typie. Naprawdę. 

Ja nie chce tego palić, chodzę do lekarza, bardzo mocno ograniczyłem, zdarza mi się maksymalnie jedno ćpanie w tygodniu.

Najlepsze, że myślelismy z kolegą ze to kolejny haszyk bo z 2 tyg wczesniej palilismy normalny staff wiec odrazu zmontowalismy wiadra bez obaw, w ogole nie jaralem dopalaczy czy innego syntetycznego scierwa, osoby ktore maja slaba glowe moga sie po tym na prawde przekrecic albo trwale uszkodzic mozg ;// Swoja droga ciekawe co w tym jest, ze powoduje takie efekty.

O kurwa, ale kozak nam się znalazł. Wpierdol parę razy dał a i sam dostał! No, no.. 

Nie użyłem ani jednego obrazliwego słowa w Twoim kierunku w moim komentarzu, to Ty wyzywasz mnie od pajaców. Kurwa, hipokryzja aż wylewa się z Waszych wypowiedzi. 

Skoro jesteś takim kozakiem, to przyjmij to, co napisałem do świadomości. Czy tylko pochlebne opinie bierzesz pod uwagę? Jeżeli tak, to w takim razie bardzo przepraszam, już zmykam. 

A co do tego, że musisz palić na klatach, żeby się skryć przed - jak to napisałeś - pałami. Dla chcącego nic trudnego, nawet w mieście można zadbać o odpowiednie s&s, ale jak ktoś czuje ciśnienie, to pali na klatkach, byle jak najszybciej.

Spokojnie Słoneczka Wy moje, albo chociaż toczcie swoje wojny gdzieś na privie.

Co do raportu, to myślę, że właśnie kiedy mj byłaby legalna, nie produkowano by tyle tego syfu i świat byłby lepszym miejscem. Choc nie jestem zwolenniczką palenia, to już wolę sybstancję znaną od wieków, niż te mózgojeby.

Szkoda, że Ci się filmu urwał, bo bardzo lubię czytać takie raporciki gdzie się miało bardzo krzywe jazdy. Są one strasznie ciekawe. Porada na przyszłość, nie pal szajsue jak nie wiesz do końca co to jest, albo w jakich jest proporcjach bo sam już chyba wiesz do czego to prowadzi.

Rozwiazanie jest bardzo proste nie paliles fake hashu tylko turbo hash ktory jest z 10/20 razy mocniejszy i poprostu przedawkowałes.Palilem FH przez miesiac dzien w dzien az w koncu zaczelem sobie robic male przerwy. W koncu kolezanka  przyniosla podobno mocniejszy od innego pana D. Zapalilem 2 buchy(przed tym zdarzeniem na spokojnie 0.3 fake na jedno palenie) i siedzielismy na klatce w trakcie palenia weszlo jak normalny. Dokonczylem bucha zdziwiony ze sie zjaralem. Siedze jeszcze z 2-3 minuty i nagle wstalem i zaczelem chodzic niewiadomo czemu z tego co mi opowiadala kolezanka ktora palila ale jakies 20 min przed tym normalny fake to nagle usiadlem i zaczelem sie zwijac. Dostalem drgawek i ponoc mowilem cos tam szatan. Zaczelem blagac o pomoc i krzyczec ze mnie zabije. Faza nagle zeszla. Zapalilem szluga wiedzac ze po szlugu mi bardziej wejdzie (pamietalem w tamtym momencie ze to bylo chujowe ale chcialem wiecej. Weszla druga faza ktora pamietam. Polozylem sie na plecach i zaczelem wpadac w ziemie az po chwili zaczelem spadac(kolezanka sie troche uspokoila bo miala ze mna kontakt bo normalnie z nia rozmawialem o tym jak spadam) Faza zeszla weszla nastepna. Nagle proboje wstac i nie moge. Jakbym mial jakis sznur przywiazany do szyii. Czym wyzej sie podnosilem tym sie bardziej dusilem i bardziej mnie zaczynalo bolec. Poprosilem kolezanke aby mi pomogla wstac. Wstalem chwile postalem i ze mnie zeszlo. Trwalo to jakies 30-40 min. (Historia o tym jak sie zjaralem a nie przedawkowalem) 

I PAMIETAJCIE NA PRZYSZLOSC JEZELI ZAPALICE Z KIMS A ON NAGLE ODPLYNIE ZAMKNIE OCZY I SIE WYWALI JAK BY ZEMDLAL TO NIE CZEKAJCIE AZ SIE OBUDZI TYLKO WALCIE NU PO PYSKU Z CALEJ SILY NAWET JAK JEST TO DZIEWCZYNA(2-3 strzaly powinny wystarczyc) bo moze sie tak zdazyc ze delikfent nagle wstanie i dostanie napadu agresji jak napisal to autor głównego tekstu.

Dobrze jest jeszcze utrzymywac caly czas kontakt mowiac do niego co kolwiek alby odpowiadal np. Jak sie nazywasz. Mialem taka akcje raz na warszawskim targowku. Poszlismy zapalic turbo. Ja zlapalem 3 srednie buchy ale palilem wczesniej i czulem sie normalnie zjarany. Kolega zlapal bucha skurwiela(palil 2 raz gdzie za pierwszym zapalil malego buszka jeszcze slaba bania bo 1 buchem easy sativy smial sie przez 40 min) pierwsze 2 min tak jak wyzej czul sie fajnie po chwili wstal. Stracilem z nim czesciowy kontakt. Bylismy na łące. Zaczął isc przed siebie nie odzywajac sie do nas i nie zatrzymujac sie. Mowilem mu tylko czy ma isc w prawo czy w lewo zeby nie wejsc w jakis dol itp. Nagle zamknal oczy i przestal reagowac. Był w swoim swiecie. Nagle stanął i przewrócil sie do tyłu doslownie sztywny. Jak upadl dostał drgawek a potem odplynął na dobre. Probowalem go podniesc to miesnie mial napiete ale nie potrafilem go utrzymac bo on dalej upadal. Zaczelem do niego mowic lekko udezajac w jego twarz. Pomyslalem ze jak udeze mocniej to albo tego nie odczuje albo odczuje i sie obudzi. Dalem mu plaska 1 raz nic 2 raz otworzyl oczy ( nie powiem troche sie przestraszylem)  wygladal jakby wyszedl z piekla. Zrenice wielkie, nie bylo widac bialego. Oczy byly całe czerwone jak by je odwrócic wziac zrenice i nalepic na druga strone oka. Zaczelem do niego mowic ze wstajemy bo ludzie sie patrza. Zaczal probowac z siebie wydusic zebym mu pomógł. Byl cały zimny i spocony. Poszedlem z nim do mnie do domu caly czas do niego cos mowiac. Ale z calej drogi do domu najgorsza byla winda. Zaczelismy do niej dochodzic

-Mordo ogarnij sie teraz ludzie stoja 

-dobra

Zaczal robic jakies dziwne miny jak by mial skurcz twarzy. Doszlismy do mnie. Oblalem go zimna woda i odrazu z niego zeszlo. Ze mnie to zeszlo w momencie gdy upadl na ziemie. On poszdl spac juz trzezwy i nie mogl sie obudzic przez jakies 15-20 h. I jezeli chodzi o te testy to zalezy jaki fake hash bo niektorzy robia tak ze daja podklad typu lekko zuzyta guma do zucia jezeli chce malo tego i naprzyklad dodaja tam trutke na szczury i ogolnie zeczy ktore sa sttasznie toksyczne a niektozy dodaja tam heroiny ,cracku metamfetaminy i zeczy bardziej uzalezniajacych niz dajacych dobra faze a jedyna zecz dzieki ktorej ta faza jest z drugiego sposobu to zanieczyszczona meta, feta ,mefa i tego typu zeczy podobnych do kokainy tylko ze brudnych do tego stopnia ze sa koloru żółtego albo różowego. A turbo hash wywodzi sie z tego ze jest mieszanka tych dwuch zwiazków chemicznych polaczonych metoda roztapiania np.w mikrowali ,piecu a nawet na patelni i sa jeszcze wzmacniane jakiegos rodzaju gównem. Tobie pewnie nie wyszlo nic na testach bo robiona byla z tych wszystkich chemicznych gówien. Wnioskujac z tego co napisalem palilismy (ja to rzucilem jak sie dowiedzialem tego a ty mam nadzieje ze tego nie palisz) to czym chcieli bysmy zeby byly zabijane szczury ,bakterie itd.

 

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media